Przełecz Pod Chłopkiem (!). 3 dnia mała przerwa ceprostradą do Pięciu Stawów, 4,: Orlą Percią z Zawratu na Krzyżne(!), 5 przez Walentynkowy Wierch do Kasprowego (!) W trakcie - wymięklismy i jednak przez Świnicę. ..... Ww. przeszedłem z kolegami, ambitnymi wspinaczami, będąc w Tatrach Wysokich ...pierwszy
(jakikolwiek) jest niezastąpiony. Taką samą funkcję pełniła dla mnie kolejka na Kasprowy - gdybym chciał tylko i wyłącznie tam wejść - szkoda kasyu; ponieważ Kasprowy dwukrotnie był dla mnie punktem startowym (na Świnicę i na Czerwone Wierchy) to z przyjemnością oszczędziłem sobie trzygodzinnego podejścia z
Na Świnicy jest od cholery interwencji TOPR. Większość by tam nie poszła, ale po prostu wysiadają z kolejki i sobie idą.
Mimo wszystko jest to jednostkowy przypadek; co najwyżej Giewont jest problemem o tyle, że jest uważany za łatwy szczyt (co nie jest prawdą) i pchają się tam absolutnie wszyscy - idąc na Świnicę nie miałem wrażenia spotykania jakichś idiotów w klapkach na szlaku czy tym podobnych przypadków. W
Gwoli ścisłości - Orlej nie zrobisz bo szlak Zawrat-swinica jest jednokierunkowy i że Świnicy w kierunku Orlej nie pójdziesz. -- Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
Wjazd kolejką na Kasprowy jest fajny jak się wjeżdża, żeby oszczędzić na czasie i wysiłku a potem idzie się dalej. Przed sezonem byłem (w czerwcu); wjeżdżałem dwa razy - raz idąc na Świnicę i raz na Czerwone Wierchy i nie żałowałem. Inna sprawa, że wtedy bilety były po około 70 zeta a nie po 140
na Giewont, na Rysy, kurwa nawet na Świnicę czy do przełęcz Zawrat, chciwy Goralenvolk wszędzie poniżej piętra kosodrzewiny... nie to nie dla mnie. Weź rusz zgrabne 4 litery do Smokowca, albo Tatrzańskiej Łomnicy, połaź po tamtej stronie Tatr, to zobaczysz, w czym różnica. -- ***** ***
A ja nie bo to nie pierwszy taki przypadek; rok czy dwa temu ratownicy dostali wezwanie w okolice Świnic; po drodze spotkali grupę którą pytali czy kogoś wyżej widzieli - nie, nie widzieli nikogo - po czym sie okazało, że pozostawieni (i znalezieni przez TOPR) ludzie byli częścią tej mijanej grupy
Wyobrażam sobie, że to jak Świnica zima (mój największy tatrzański osiąg). Człowiek jest ledwo żywy, ale pamięć daje siły jeszcze przez długi czas -- Ja odnoga piekła Nanga zła i wściekła.
Na terenie Polski ogromna część szczytów mających w nazwie słowo „turnia” znajduje się w Tatrach Wysokich, wiele spośród nich w długiej wschodniej grani Świnicy (Orlej Grani) i jej odnogach: Gąsienicowa Turnia, Niebieska Turnia, Zawratowa Turnia, Zamarła Turnia, Żółta Turnia, Orle Turniczki, Wielka
Zignorowali prognozy pogody i ostrzeżenia, co mogło się dla nich skończyć tragicznie. Dwóch turystów wezwało pomoc z wierzchołka Świnicy, gdy temperatura błyskawicznie spadła, a deszcz przeszedł w śnieg. Zrobiło się lodowo i do tego bardzo ślisko.
Zamarła Turnia, dwuwierzchołkowy szczyt w Tatrach, to prawdziwa legenda. Znajduje się w masywie Świnicy pomiędzy Zmarzłymi Czubami oraz Kozimi Czubami. Od północnej strony opada do Doliny Koziej, od południowej do Dolinki Pustej. I właśnie ta gładka, południowa ściana, ledwie 140-metrowa, to sen
No właśnie zaskoczyły mnie te łańcuchy w Tatrach. 100 metrów na Giewoncie, trochę na Świnicy i Orla Perć, no ale kto ma Orlą Perć będzie się pchał bez kondycji i z młodszą nastolatką? Całe Tatry Zachodnie - łagodne, przyjazne, śliczne, i... niezadeptane! Ba, dolinkami można sobie śliczne spacery