Z moją zaczęłam chodzić na zajęcia jak skończyła 3 miesiące, w wodzie jest ekstra, natomiast po wyjściu wieeeelki ryk, ale podobnie jest w domu po kapieli więc jakoś przestałam się tym przejmować
no to przestan wymyslac atrakcje tylko pozwol dziecku poleniuchowac w domu czy w okolicach (plac zabaw, podworko). Jeszcze sie w zyciu nachodzi na basen.
atrakcji typu trzygodzinne wypady na basen (z czego 100% potrafi przesiedzieć w wodzie)...wyprawy do lasu łącznie z rzeką, wyjazdy do babci na wieś czy oczywiście kilkugodzinne spędzanie czasu na placu zabaw...ZAWSZE A TO ZAWSZE TAKIE WYPADY KOŃCZĄ SIĘ HISTERIA, RYKIEM A CZASEM I AGRESJĄ (rzuca np
nie musiałabym tak cierpieć wy > słuchując przekrzykujących sie balkonach sąsiadów ( pełnoletnich mocno dorosłyc > h, lubią sobie pogadać przy papierosku) ryków silników ( to nie dzieci piłują s > ilniki i tuninguja auta)i umcy umcy na osiedlu ( nie, to nie dzieci mają w nosi > e
>. I dlatego, że w restauracji był nieustający ryk bombelków ganiających do tego wokół stołów, mijających kelnerki z narzeczem talerzy o centymetry to się nazywa życie na krawędzi, że też ja takich ludzi nie spotykam.
U mnie było może nie miejsce ale scena nietypowa. Ja kiedyś po zakupach w supermarkecie karmiłam młodą w aucie i zasnęła, ale za cholerę nie chciała dać się odstawić do fotelika, bo co zabrałam cycka i wsadzałam do fotelika to zaczynał się ryk, w końcu zrobiłam tak, że na środkowym siedzeniu
no co ty, bedzie ryk ze szkola ma zapewnic i kko kupi i za czyje pieniadze i bedzie pilnowal czy zalozyly xD
> czą jak głupi bo jeden z nich klepnął dziś w kelnerkę w dupę aż ta się popłakał > a Wybieram hotele z całkowitym zakazem palenia zarówno w pokojach jak i na balkonach, restauracjach, basenach itd > co robicie? > odpowiedź jest jedna - następnym razem wyjeżdżamy pod namiot w sam środek
dziecmi, w katalogu bylo napisane - co noc potancowka. Ale bylo kilka rodzin z dziecmi i ciagle wszystkich wnerwiali tekstami: "prosze nie stawiac drinka tak blisko basenu" "prosze uwazac jak pani plywa na tym kolku, za pania jest dziecko" "niech pani nie bierze ostatniego brownie z bufetu bo moje
my bylismy dwa razy - zajecia super - pol godziny z pania instruktor ktora pokazuje co robic z dzidziusiem w wodzie i jak go oswajac, co do reakcji Lusi - bylo roznie - za pierwszym razem super, za drugim po 15 minutach usmiechow i chlapania, uderzyla w ryk i trzeba sie bylo ewakuowac do
Może są emamy, ktore chodzą ze swoimi 6miesięcznymi maluchami na basen? Właśnie dzis bylam po raz pierwszy z coreczka na basenie...bylo strasznie! Wiktoria juz zaczęla drzec sie w szatni, a reszta calych 45 min to jeden wielki ryk. Ciekawa jestem jak wasze dzieci
I u nas się nie udało:(( Mimo tego, że chodziłam z córką odkąd ukończyła 4 mies., do 10 mies było w miarę dobrze, nie płakała, ale nigdy nie śmiała się, była poważna. Potem była przerwa wakacyjna i wróciliśmy na basen, gdy miała rok, chodziła już , rozumiała, zaczęla uciekać z wody, nie chcała
, stąd pewnie wzięło się otwieranie buzi pod wodą. Teraz już Michaś kąpie się pod prysznicem :) Pobawcie się najpierw w wannie a na naukę pływania wróćcie za kilka miesięcy. Na pocieszenie dodam, że mój starszy syn panicznie bał się wody do wieku około 5 lat. Nie było mowy, żeby wszedł do basenu
Otóż to. Ja gdy myłam sobie głowę w domu i suszyłam włosy, a mały napatoczył się do łazienki, "oswajałam" go z dźwiękiem suszarki, dmuchałam po jego głowie, rączkach. I na basenie nie było ryku, gdy suszylismy mu głowę