kompletnie zależnym i fasadowym. Jaka jest obecna polska to sobie sami odpowiedzcie. > . Bo nawet gdy w PRL-u robili tranzystory i wcześniej lampy i telewizory i komp > utery ODRA to nie dlatego że podstawy fizyczne wymyślili na polskich uniwersyte > tach - a przecież wydziały fizyki
, polecicie mi dobrego/najlepszego stomatologa/ortodontę/dentystę dla dziecka”. I nadszedł ten dzień, ktoś wymienia Twoje nazwisko, stoisz na podium, cały na biało, zrobiło się miło milutko i pada tekst, który pojawia się zawsze: „O jak super, wspaniale, chciałabym się do pana/pani zapisać. Przyjmuje pan
warkoczyki, sama mówiła, że mama nie umie i pani fryzjerka uplotła. Ale nie były to koki loki z Twoich opowieści. Sukienki wszystkie mają jednakowe. Buty różne, dostępne w sklepach, na biały tydzień były często trampki. W restauracjach przyjęcia, bo tak wygodniej. Myślę że ludzie nie tylko z komuniami do
nick_z_desperacji2 napisała: > Lepiej teraz, niż jak u Bartosiaka. Myślę, że dziewczyna ma plany, więc bardzo > dobrze, że próby chodzenia na skróty są wyłapane na poziomie liceum, a nie na p > oziomie doktoratu czy habilitacji, po latach skakania na cudzych plecach. No więc
Lepiej teraz, niż jak u Bartosiaka. Myślę, że dziewczyna ma plany, więc bardzo dobrze, że próby chodzenia na skróty są wyłapane na poziomie liceum, a nie na poziomie doktoratu czy habilitacji, po latach skakania na cudzych plecach.
Polski, bośmy ją sami sprzedali i własnymi rękami rozdarli na części. Po nieudolnie prowadzonym powstaniu listopadowym w następnym strzelaliśmy już tylko z dubeltówek, kryjąc się po lasach. Bez państwa, bez wojska, zawsze u kogoś, w cudzych armiach. Gdy na II Rzeczpospolitą nasuwał się złowieszczy cień
Dla pokolenia pamiętającego tamte czasy, Calypso to znacznie więcej niż deser. To kwintesencja lata w PRL-u, uwieczniona w nostalgicznych obrazach. Najsilniejszym z nich jest wspomnienie plażowego sprzedawcy. Ubrany w biały kitel, z przewieszoną przez ramię ciężką, drewnianą skrzynią chłodzoną
Dla pokolenia pamiętającego tamte czasy, Calypso to znacznie więcej niż deser. To kwintesencja lata w PRL-u, uwieczniona w nostalgicznych obrazach. Najsilniejszym z nich jest wspomnienie plażowego sprzedawcy. Ubrany w biały kitel, z przewieszoną przez ramię ciężką, drewnianą skrzynią chłodzoną
to.ja.pies.na.czarnych napisała: > U ciebie trollu pisowski jak zwykle czarne jest białe. Tak jak przykazał Don Ku > lawy 😅 Podałem fakty z przykładem wynoków banku centralnego Niemiec. Wy ruscy nigdy faktami się nie przejmowaliście ani logiką czy wiedzą. Kiedyś byś do mnie
innych sąsiadów, to najgorszemu wrogowi takich nie życzę. Ja jestem osobą, która nikomu nie wadzi i nie wchodzi w paradę, a sąsiad z naprzeciwka, betonowe resortowe dziecko, typowy "pan Areczek", napuszczal na mnie policję (zabarykadowalam się w domu), a innym razem nawet spółdzielnie, ponieważ twierdził
początku stulecia, gdzie robotnicy niemal bez wyjątku byli w > beretach. Przywołałem z pamięci kościół mojej młodości, z kobietami w lewej na > wie, zawsze w chustach na głowie. A potem papieża w tej białej czapeczce, potem > Żydów w kipach i żydówki, zamężne, w kapeluszach lub perukach