ako17 napisała: > A Pyziakówny to też Borejkówny? > Bo jak tak, to Mozart. > Ciekawe, swoją drogą, że nie przypominam sobie nic szczególnego na temat Chopin > a. > > Miłość do Chopina przejawiała Mama Schoppe. Z pisarek to jeszcze Louisa May Alcott i jej „Małe
. > Najbardziej cenieni muzycy to kompozytorzy muzyki klasycznej w tym Albinioni , > a z muzyki popularnej Niemen. > Ktoś jeszcze? A Pyziakówny to też Borejkówny? Bo jak tak, to Mozart. Ciekawe, swoją drogą, że nie przypominam sobie nic szczególnego na temat Chopina. -- Borejki sa
. Coś takiego chodziło mi po głowie, ale nie umiałam tego zintegrować i ubrać w słowa. Gdyby Borejkówny były w ten sam sposób porzucone bytowo przez ojca nadużywającego alkoholu, miałyby pewnie prawo do współczucia, opieki społecznej czy czegoś tam innego. Ale jedyny na ten czas rodzic był trzeźwy
spódniczką szkolno - galową. Serio to twoim zdaniem "indywidualny wyraz" czegokolwiek? A co do zjedzenia - jest koszmarna absolutnie scena (w KK), kiedy to Borejkówny milkną przy kolacji, bo gdyby któraś otworzyła paszczę inaczej, niż po kolejny kęs - to pozostałe zeżarłyby jej porcję i zostałaby głodna
"), Idę, może Nutrię, Romcię, Bebe z Dambem, kuzynkę Joannę, Tomka (ewentualnie z Elką, samą Elkę - niekoniecznie), Żabę, Wolfiego... W dorosłości z tego kręgu na pewno wykluczyłabym obie de domo Borejkówny, strzelającego obcasami na baczność do telefonu Hajduka, Cesię, która na imprezie pokazuje setki
Rojków są jakoś gabarytowo większe od Tomcia i Romci? Bo Kowaliki się tam, owszem, mieściły. > Btw, zauważmy, że Borejkówny wyprowadzają się na swoje dopiero przy okazji wyjś > cia za mąż. Jakby żaden inny powód nie wystarczał. Jak to w dawnej Polszcze, mopanku, panna z domu za mężem
tt-tka napisała: > Druga taka jest Larwa. Nie zaprasza do siebie, nikt sie do niej nie wybiera... No gdzie, jak tam miejsca ledwo starcza na nią i Adama? Toć już Julka musieli ciotce przekazać na wychowanie. > > Btw, zauważmy, że Borejkówny wyprowadzają się na swoje
jeszcze wcześniej same Borejkówny, gdy seniorom rodu brakowało pieniędzy i metrażu na wychowanie dzieci, to i tutaj sobie poradzą. Dla nich to oczywiste i żadnego przetasowania sił nie biorą pod uwagę. Co jest w sumie straszne, bo mały człowiek w rodzinie to nie jest li i jedyne radość, ale też
kooreczka napisał: > Bo Borejkówny się nie zakochują. Settle for (poprzestać/zadowolić się) opisuje > ich związki. Bezpieczne kluchy co ugotują, posprzątają i zadowolą się pozycją s > ynowcow w trzecim rzędzie. E. Pulpa się zakochała. Strasznie się zakochała. Ida też
Bo Borejkówny się nie zakochują. Settle for (poprzestać/zadowolić się) opisuje ich związki. Bezpieczne kluchy co ugotują, posprzątają i zadowolą się pozycją synowcow w trzecim rzędzie.
Żaczki nie mieli zwierząt (nie licząc myszek Bobcia) ani cztery Borejkówny, ani psa, kota, czy chomika - nawet nigdy nie było opisu typu: Natalia jęczy rodzicom, ze chce mieć psa, ale ojciec się nie zgadza, bo nie ma miejsca na psa, czy tez jest problem wychodzenia ze zwierzakiem. Róża i Laura i IGS - to
kocynder napisała: > A może ktoś się pokusi o portret Idy z jej "najseksowniejszego" okresu? (Tak, w > iem, de domo Borejkówny nie bywają seksowne, ale wici rozumicie)... > I koniecznie z "wybitnym biustem".
A może ktoś się pokusi o portret Idy z jej "najseksowniejszego" okresu? (Tak, wiem, de domo Borejkówny nie bywają seksowne, ale wici rozumicie)... -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 😈
Milę. Gdy miała czelność podpaść jej małżonkowi, trzeba było się niewdzięcznicy pozbyć. Do tego jeszcze śmiała pytać, z czego Ignacy będzie potrafił utrzymać rodzinę! Może Gaba tu kręci nosem, że ślubem dziedziczki Borejkówny zajmuje się taki NIKT, jak jakiś tam Gruszka. Który swoją drogą sprawia
z nyndzą, głodno wręcz (ja WIEM, że MM pisząc o tym zmiataniu kolacji w milczeniu, bo siostrzyczki mogą zeżreć chciała napisać, że Borejkówny takie niegrymaśne i zjedzą co dostaną, ale od pierwszego przeczytania miałam takie wrażenie, że "jak nie zjesz od razu, szybko zapychając i się dławiąc - to
" trwale. O zwrocie pada tez w momencie zakupu n > utriowego - czyli jednak dobrze pamiętałam, że Borejkówny jakoś tam miały zamia > r przynajmniej częściowo kasę odzyskać zwracając obuwie. Pewnie, w sumie tak. Tylko nie było o tym mowy w momencie wylotu po zakupy: Ida produkowała urywane