dolnośląskie do zwiedzania w tym roku. Jak wyjdzie, to to pierwsze na jachcie znajomego, a resztę się jakoś załatwi. Co złego w tym, że "bawi mnie Polska"? W przeciwieństwie do większości polskich turystów nie czuję się obco za granicą (no dobra, w Budapeszcie bywało dziwnie w tym roku, bo ani po angielsku
No to planuj nocleg z sensem. Taki żebyś nie miała poczucia, że straciłaś czas czy pieniądze. Ja czasem robię nawet kilkudniowe noclegi tranzytowe. W zależności gdzie jedziesz i jaką trasą, może zwiedzić Wiedeń, Budapeszt, pokąpać się w Balatonie, zwiedzić wąwozy w Austrii, Jaskinię Postojna w
Ja tylko jeden nocleg, poza Budapesztem, w drodze do Czarnogóry i Dubrownika Budapeszt widziałam z lekka, sklepy były dobrze zaopatrzone. To były lata osiemdziesiąte.
Trasa Stambuł - Paryż + nocleg w Budapeszcie. W sumie 6 dni, zgadnijcie ile taka impreza kosztuje 😅
Uwielbiamy apartamenty, zwiedziliśmy już mnóstwo miejsc dzięki tej opcji. Super sprawa, gdy mogę zobaczyć jak naprawdę żyje się w Rzymie czy w Atenach, jak wygląda klatka schodowa w kamienicy w centrum Budapesztu albo Tel Avivu. Hotel nie daje takich możliwości. Śniadanie jem w osiedlowej kawiarni
Przez Węgry miskolc ze słynną jaskinią, lub Budapeszt, przez austrię Wiedeń, Salzburg (ale tu to raczej narty zimą, nie pamiętam), gratz ( nie zwiedzaliśmy tylko nocleg), Słowenia jaskinią, chyba postojna ale też nie pamiętam, bo to 20 lat temu było, postoje zależały od tego, gdzie do tej cro i
Mieszkam na południu, więc w 10 h mogę być w Chorwacji. Jeśli chcę jechać gdzieś dalej, rezerwuję sobie sensowny nocleg np. Balaton, Budapeszt, Zagrzeb, Plitvickie Jeziora, Jaskinia Postojna i oglądam coś przy okazji. Uwielbiam mieć swoje auto na wakacjach, zabieram co chcę, zwiedzam co chcę i
łazienki, metrażu nie pamiętam, ale ok 100m2, spory basen na kilkanaście apartamentów. Cena za ponad 2,5 tygodnia to ok 4tys zł (dokładnie nie pamiętam). Potem: Budapeszt - nadal ta sama rodzina, apartament ok 120 m2 4 sypialnie, salon, kuchnia, 2 łazienki + toaleta, sauna, ścisłe centrum turystyczne, ale
Da się. Ja zmieściłam się w podobnej kwocie, ale w składzie 2+1. Bułgaria, samochodem, z noclegami po drodze w Budapeszcie i Kluż-Napoka. Bez specjalnego szczypania się (np. jedzenie w knajpach codziennie)
. Bywam, też w tych samych regionach kilkukrotnie bo np. po latach chcę odwiedzić Bieszczady, w zeszłym roku odwiedziliśmy Budapeszt jadąc do Macedonii, jadę w Alpy na narty ale jednak do innych ośrodków nawet w tym samym kraju itd. ale jeszcze nie zdarzyło mi się spać 2 razy w tym samym hotelu (a