domu, bo mieszkanie wymaga najmniej roboty, a my nie mamy po prostu czasu (ani chęci) na żadne komplikacje. Garaż podziemny jest warunkiem. Łazienka na obu piętrach - w przypadku lokalu dwupoziomowego. Parter, choć z ogródkiem, raczej mnie odrzuca (oczami wyobraźni widzę jak mi sąsiedzi z góry
kroku. Poseł-widmo, który traktuje mandat jak bilet do życia na pełnym gazie kosztem podatników i własnego okręgu. Krótko mówiąc: Łukasz Mejza to nie poseł, to mem z krwi i kości. Siedzi w Sejmie, ale jakby go tam nie było. Tylko buty drogie, gęba bezczelna i punkty karne jak trofea. Jeśli w Pi
góra 2 sezony bo są ze słabej skóry i szybko się deformują szczególnie przy szerszej stopie. I w takiej sytuacji lepiej prezentuja się te na grubszej podeszwie.
Aaa no chyba że tak. Wzięli humanistyczny, potem cywilny w górach. To były czasy! Teraz czasów nie ma!
Heh, do wszystkich problemów dołączam i ten, też muszę mieć miejsce na palce, wiele butow uciska mnie z góry w palucha.
Buty trekkingowe, ale raczki to już pożyczę. (Tak, postanowiłam iść w góry, a tam śnieg, nadal... ) -- Uważaj, kogo nienawidzisz 🌈 To może być ktoś, kogo kochasz
, to nie jest to możliwe i nawet student powinien to wiedzieć. Moje tętno spoczynkowe to 61-62. Mam 60 lat i mieszkam na 4 piętrze. Wchodząc szybko po schodach (a przypuszczam, że te 3 minuty też robiłaś w pewnym tempie) dobijam na górze swobodnie do 140. Potem dosyć szybko mi spada, zanim zdejmę
j0rl.1 napisał: > Zaden dowod. > Dlaczego maja biegac jak ktos inny? Bo, you can't kill what you can't see, but what you can't see may kill you . Zreszta najpierw musieli zbudowac kapitaliz > m po nedznej komunie. To najwyraźniej wciąż jeszcze nie zbudowali
osądzacie zaraz z góry nad drugim, o czym to świadczy? O bardzo niskim ego jak i niskim waszym światopoglądzie wpojonym do waszych mózgownic. Wstydzę się tego napisac tak jakbym wystawiała osąd nad wszystkimi co jest sprzeczne z moim sumieniem (w Polsce jest jeszcze garstka normalnych ludzi!!!) że "Polacy
A to nie chodzi o artykuł z Guardiana, który opisuje trochę inne zjawisko -- idziesz z kimś w góry i okazuje się, że jest egoistą, któremu zależy na jakimś "osiągnięciu" typu zdobycie góry, a nie miłym wędrowaniu z osobą towarzysząca
najdzie na świeże bułki ze sklepu, to raczej na pewno z garażu wyjedzie rower, a nie up. Do sklepu mam jakiś kilometr - z buta to by było już ze 25 minut w obie strony, rowerem jest tyle, co samochodem. Jak jadę na wywiadówkę do dzieci w szkole, to też najczęściej rowerem - bo wywiadówki ustawiają tak