Bogucki-zadymiarz znowu w akcji. Zamiast siedzieć cicho i nie kompromitować Kancelarii Prezydenta, lecisz na ministra Żurka jak ranny byk na czerwoną płachtę. Widocznie jak ktoś naprawdę chce naprawiać sądownictwo, to u ciebie od razu alarm i pianka na ustach. Klasyczny obrońca starego układu
wiecznie walczyć o swoją tożsamość. Problem w tym, że państwo to nie mit i nie emocja. To szkoły, szpitale, prawo, instytucje, zaufanie. Kiedy polityka sprowadza się do mobilizowania gniewu, wszystko inne schodzi na drugi plan. Zamiast spokojnego planowania mamy ciągły alarm. Zamiast rozmowy mamy
Niemiecki sektor transportowy bije na alarm po wprowadzeniu w Polsce limitów cen paliw. Zdaniem branży nowe regulacje oznaczają poważne zaburzenia konkurencji na rynku europejskim -- Moje forum
wojskowego. maja dosc wlasnych potrzteb a i doswiadczalny pligon w Iranie. Poza tym te rakiety rozwalajac F35 i reaktor jadrowy podskoczyly napewno w cenie jak co. Fachowcy wiedza to jak bylo, Ty Ryta nie. Przeciez juz Izrael nie strzela do wszystkich nadlatujacych rakiet, alarm niech sie chowaja po
klajstrem świeżym Przylepiać zaczną obwieszczenia, Gdy »do ludności«, »do żołnierzy« Na alarm czarny druk uderzy I byle drab, i byle szczeniak W odwieczne kłamstwo ich uwierzy, Że trzeba iść i z armat walić, Mordować, grabić, truć i palić; Gdy zaczną na tysiączną modłę Ojczyznę szarpać deklinacją I łudzić
Też bym wolała siedzące, ale cóż począć. Ten tea time moze byc niedostępny w Warszawie, bo była o tym tylko wzmianka bez oficjalnej polskiej ceny. Więc sie tym premium chyba będziemy musiały zadowolić. Cieszę sie bo on raczej mało koncertuje a informacje o koncertach pojawiaja sie relatywnie
zaczyna się każdy upadek. Od normalizacji agresji. Od święcenia brutalności. Od robienia bohaterów z ludzi którzy znają tylko siłę. To nie jest spór o gest. To alarm. Państwo flirtuje z przemocą. Religia robi za tarczę. Władza gra va banque. Stawka jest wysoka. Cenę zapłacą wszyscy. To jest Kiboland. I to
tylko jednego. Oficjalnego przyzwolenia. I właśnie je dostały. Nie mówcie że to przesada. Tak zaczyna się każdy upadek. Od normalizacji agresji. Od święcenia brutalności. Od robienia bohaterów z ludzi którzy znają tylko siłę. To nie jest spór o gest. To alarm. Państwo flirtuje z przemocą. Religia robi
tak to moglam byc ja choc nie w Tychach uwielbiam, niekt mnie nie depcze po pietach nie szturcha koszykiem, nie przysuwa sie na centymetr od tylu, nie przesuwa moich zakupow przegrodka sciskajac je ( wyjatkowo tego nienawidze) nikt mi nie nabija zlych cen i potwojnie rzeczy ktore sa pojedyncze
salonowej. Nie sprawca odpowiada za przemoc, tylko ten, kto „prowokuje" ją krytyką. Nie źródło toksyny, tylko alarm. Nie podpalacz, tylko syrena. W takim układzie zawsze wygrywa cynik: może robić swoje, a gdy pojawi się potwór — winni są „zbyt ostrzy", „zbyt radykalni", „zbyt anty". Ta logika lubi się
, który – mimo alarmów bombowych – kupuje książki, chodzi do teatru i tworzy nową tożsamość. Ukraina żyje, choć każdy dzień mógłby być ostatni. Kultura staje się tam formą oporu, a wojna – tłem dla najbardziej ludzkiego przejawu odwagi: normalności. Lubka pisze o pracownikach stacji benzynowych, którzy w