Dzięki, nie słyszałam. Teraz nie ma miesiąca, żeby nie wydarzyła się podobna zbrodnia z chorobliwą zazdrością w tle.
waleria_bb napisał(a): > Pamiętam dosrywanie > Alexis, że za chuda, że to chorobliwa chudość i na pewno ma zaburzenia odżywia > nia. Po rzekomym 'przytyciu' dalej źle. Wiadomo, zazdrościmy jej młodości, urody i forsy na zafarbowany słodzony płyn z starbucksa. Tak samo jak
> Aż trzy miał takie. Chorobliwa zazdrość czyli następna pozytywna:) cecha twojego charakteru. Chciałbys frajerze mieć chociaż jednego, ale u was w Moskwie nie dają ci wystarczajaco zarobić. -- Storima przyznał się bez bicia do swojego prawdziwego pochodzenia :) storima napisał
pies.na.czarnych napisała: > > Aż trzy miał takie. > > Chorobliwa zazdrość czyli następna pozytywna:) cecha twojego charakteru. Chciał > bys frajerze mieć chociaż jednego, ale u was w Moskwie nie dają ci wystarczajac > o zarobić. Nie potrafisz czytać po polsku
Ale nadal pije, karmi swoją chorobę, niszczy wątrobę i mózg. Nadal może dostać padaczki alkoholowej, zaburzeń osobowości i zachowania, zespołu Otella (chorobliwa zazdrość bez podstaw). Mąż jest świadomy swojej choroby ale się nie leczy. Picie go nie leczy tylko pogłębia chorobę. A masz wspólnotę
zaneta_z_neta napisała: > Naprawdę?? Ciekawe czy też byś tak reagowała, gdyby napisała, że to jakiś facet > w myślach gwałci kobiety w pracy??? Ale zdajesz sobie sprawę, że to piosenka o chorobliwej zazdrości? Są chwilę, gdy wolałabym martwym widzieć Cię Nie musiałabym się
, w jaki właściwie i zrozumiale mężczyzna zwykł jest obchodzić się z kobietą - dochodzi do tego jeszcze jej chorobliwa i kurczowa, a przy tym całkiem nieusprawiedliwiona zazdrość o wyłączne posiadanie jego osoby." I to wszystko tłumaczy Rudi Schwerdtfeger choremu, leżącemu w ciemności Adrianowi
spotkało czyli mnie (on tak powiedział), chciał popełnić samobójstwo. I ogólnie rzecz biorąc zarzucał mi on zazdrość podczas tej tygodniowej relacji, gdzie ja byłem faktycznie zazdrosny ale nic o tym nie mówiłem - to była lekka podejrzliwa zazdrość a nie chorobliwa tak jak on to określił. Później sobie
Stachiewicz malował jednak na ogół w kolorze blond. Pozowała Kossakowi, Stachiewiczowi, Wodzinowskiemu i jeszcze kilku innym. Zwykle robiła to w stroju krakowskim i wiele pochodzących z tego okresu kobiecych portretów przedstawia właśnie Frontczakównę. Zazdrość, która zabija Po ślubie Paluch wprowadził się