Przepis brzmi fajnie, rozumiem że 50 gram drożdży?
40 lat masz? no proszę Cię...rób, ani się nie zastanawiaj. ja zaczęłam podyplomówkę po 50, już kombinuję co dalej bo mi się skończyła.
piataziuta napisała: > "Ja bym nie ogarnęła tego co on ogarnął w kontekście matematyki i fizyki, ale o > n by absolutnie nie dał rady na architekturze." > > Będąc pracującym, dzieciatym człowiekiem 50+ To co napisałaś jest bardzo motywujące, dzięki.
Ja na swoją 50-tkę pojechałam na tydzień nad Bałtyk (w maju), razem z córką, bo też miała okrągłe urodziny. Tak nam się spodobało, że od tamtej pory jeździmy na takie urodzinowe wczasy co roku 🙂 Imprezy nigdy nie robię żadnej. Nie lubię imprez w ogóle, a takich na moją cześć - szczególnie.
No i ok, świętuj, jak lubisz. 40 nie świętowałam (tort z najblizszymi) bo pierwsze dziecko akurat pisało egzaminy 8, jako pierwszy rocznik w historii, stres, zamieszanie, strajk nauczycieli, wiele niewiadomych, nie miałam chęci na imprezy. 50 przede mną. Mąż robił imprezę z grillem. Ale byliśmy
andaba napisała: moje biedne dzieci się tak pocą co święta, co by tu starym kupić, bo jak j > eszcze matkę byle co ucieszy, to ojciec nigdy nic nie potrzebuje. > Dlatego zarządziłam....żadnych prezentów na święta....a na urodziny jak już koniecznie chcą to wino albo rafaello
Posłuchaj, przejście na emeryturę jest Twoim prawem, a nie Twoim obowiązkiem. Co Ci wmawiają? To Ty masz sobie zaplanować, niektórzy wolą z początkiem roku, niektórzy rok, dwa dłużej pracują bo to się najbardziej opłaca, pracodawca nie może "kazać" Tobie iść. Pracujesz dobrze? czy nawalasz
mężczyzny. Mam 40 lat i założyłam konto oszczędnosciowe na deep plane face and neck lift, zrobię w wieku 48-49 lat, tak na 50 urodziny, zmarszczki zaakceptuję, zwisów nie ma opcji, niech mnie naciągną jak Rozenek ;) natomiast z tym, że nie wypada nosić danej rzeczy, no to już raczej przeszłosc, kobiety
zadbana kobieta będzie się starzeć gorzej od zadbanego mężczyzny. Mam 40 l > at i założyłam konto oszczędnosciowe na deep plane face and neck lift, zrobię w > wieku 48-49 lat, tak na 50 urodziny, zmarszczki zaakceptuję, zwisów nie ma opc > ji, niech mnie naciągną jak Rozenek ;) natomiast z
Widzisz, a ja nie rozumiem takiego fatalizmu. Zdrowie to nie tylko los czy wyroki boże, zależy ono w pewnej mierze od naszych decyzji. Jeżeli wychodzimy z założenia, że profilaktyka nie działa, a nie chcemy spędzić iluś lat uwiązani do łóżka, to albo wyznaczamy sobie datę urodzin na podstawie
. Plus to, że zbliża się 30ka a tu żadnych dzieci nie ma, nie ma nawet faceta- jest za to samotnośc, lęk, strach o przyszłość, poczucia się gorszą, bo koleżanki już latają na wywiadówki od lat a Ty masz zaraz 35 urodziny i kolejny facet poszedł w sina dal, a dziecka nadal nie masz? Masz 45 lat, nie
To inny rodzaj relacji, ale schemat podobny - twój mąż zapomina o czymś dla ciebie ważnym (nie wiem, 50 urodziny?). Jak sobie przypomina, to się na ciebie drze, że bez sensu jest obchodzić urodziny i on sam nie ma oczekiwań w swoje, a potem ostentacyjnie idzie na stację i kupuje ci np. dezodorant
nigdy nie miałam takich badań. Nie martwię się tym, wręcz przeciwnie, cieszę się, że nigdy nie było powodu, żeby je robić. Nikt mi takich badań tutaj nie zrobi, bo tak. Musi je zlecić lekarz. Natomiast profilaktyka jest taka, że po 50-tych urodzinach dostaje się „zaproszenia” kolejno na wszystkie