Witam serdecznie.Moja mama 53 lata, ma zdiagnozowanego raka niedrobnokomórkowego IIIB-zatem nie operacyjny (podnbo 8-9cm)+powiekszone węzły chlonne-spadadło to na nas jak grom.... wszytsko tak szybko się potoczyło...zapalenie płuc..potem RTG..zlecili tomografię...potem bronchoskopię...i wynik złośli
witaj, pytań duzo,bo i problem duzy... chemia-dobrze,że tak zlecili.chociaż czekanie jest w tej chwili katorgą,wytrzymajcie.tego,czego mamie teraz najbardziej potrzeba,to rozsądne podejście do tematu,bez paniki i ryzykownych działań.bądźcie z nią,pomagajcie w codziennym życiu,ale nie róbcie z niej
Nie no, ja absolutnie nie chcę podważać danych podawanych przez jakikolwiek ośrodek, ale czasami bywa tak, że albo grupa pacjentów dobranych do badania jest mała, albo specyficznie wyselekcjonowana. Amerykanie podają 5-letnie przeżycia w SCLC na 16-26%. W pojedynczych badaniach sięgaja one nawet
Mojej mamie tak naprawde tez duzych szans nie dawali. Przypomne dowiedziala sie w maju 2006. Dawali jej pół roku zycia oczywiscie nie mowiac jej tylko mojemu tacie.Obecnie wyniki leczenia sa wzgledne ,stan stabilny lekarz zadowolony. Lekarze sie dziwia.
Dzień jak co dzień, na chwilę trafiłem do ambulatorium jako wspomagający, bo pacjentów było od groma. Drugi z załatwianych pacjentów - ca microcellulare pulm dex. Chemioterapia, radioterapia guza i profilaktyczne napromienianie mózgu w 1998 roku. Zatem nieco ponad 8 lat od rozpoznania. Rzadkoś
To co mowia lekarze odnosnie rokowania w raku drobnokomórkowym to jak samospelniajaca sie zla przepowiednia.Tak trudno sie pogodzic z tak strasznym wyrokiem,ale musimy wierzyc,ze jest IM lepiej w tamtym swiecie,bez bolu,cierpienia.Kiedys sie z NIMI spotkamy!!!
Witam. W październiku rozpoznano u mojej mamy drobnokomórkowego raka prawego płuca z przerzutami do nadnerczy, śródpiersia, węzłów chłonnych prawej wnęki. Obecnie mama jest po 4 kursie PE, a dzisiaj miała tomografię kontrolną. Oczekujemy wyniku. W zeszłym tygodniu mama miała udar niedokrwienny
Amberko, dziękuję za wszelkie słowa. Jednak tak strasznie trudno myśleć o tej chorobie, że jest wykradaniem czasu. Czy naprawdę tak jest, że wszelkie zabiegi, jakie czynimy są tylko wydłużeniem bycia razem? To jest okrutne. Teraz myślę, że może niepotrzebnie szukałam informacji o tym typie raka.
czy spodkałsię ktoś z was z tą chorobą i jakie są rokowania?
niestety ale jest to bardzo źle rokujący typ raka, przykro mi
Jaka jest przezywalnosc (ile czasu) i jakie szanse na wyleczenia przy rozpoznaniu rak drobnokomorkowy płuc. I co ma na to wpływ?dzięki
Rak drobnokomorkowy jest najagresywniejsza postacia raka pluc, totez, jak pisze uve, nie ma czasu do stracenia. Obecne metody leczenia rzadko daja szanse wyleczenia. W postaci ograniczonej, tej o ktorej piszesz, srednie przezycie wynosi ok 2 lat. :-( Agresywna chirurgia, w polaczeniu z radio-
Moja mama ma drobnokomórkowego raka płuca prawego. Bardzo się o Nią martwię. ma 54 lata, jest po pierwszej chemii. Czy ktoś może dac mi jakieś słowa otuchy? Czy to już wyrok..? Ile lat można przeżyc z taką chorobą?
Dziękuję za odpowiedź! Moja mama sama jest lekarzem (stomatologiem) i to jest właśnie najgorsze, bo zdaje sobie sprawę lepiej niż ludzie z innej branzy, że sytuacja jest aż tak poważna. Dzisiaj odebrała perukę.. Przeczytała książkę Durczoka, bierze leki antydepresyjne ale w cuda nie wierzy :-/ Jes
Drobnokomórkowy-ludzie nie oszukujcie siebie i innych na tego raka nie ma ratunku niestety i ja na dzień dzisiejszy gdybym miała chorgo obok siebie zrobiłabym wszystko aby przestał się katować chemią i radioterapią a zaczął cieszyć się ostnimi chwilami życia.Wiem taka prawda boli ale tak
Mój Tata miał duzo ognisk zapalnych, praktycznie całą wątrobę miał zajętą. Szybko pojawiła się żółtaczka, duże osłabienie i zmęczenie, czkawka, odbijanie, zupełny brak apetrytu. Jeśli chodzi o chemię - Tata był ponoć "na granicy kwalifikacji" - ale ją dostawał - 3 cykle, które nie zmniejszyły
Witam Wszystkich! Mój teść ma raka drobnokomórkowego płuc z przerzutami do mózgu. W grudniu 2005 miał radioterapie głowy, a teraz jest po drugiej dawce chemii (płuca). Tydzień temu wrócił do domu ze szpitala i coraz gorzej sie czuje. Oczywiscie męczą go wymioty ale najgorsze są częste
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Dzisiaj mamy umowiona wizyte u onkologa - mam nadzieje ze pomoze nam. Jesli chodzi o te drgawki to tez obawiam sie ze to wynik przerzutow.Wszyscy jestesmy przerazeni, ale bedziemy dalej walczyc Pozdrawiam Wszystkich
....nie miałam siły, żeby o tym napisać, teraz też jest mi tak ciężko pisać...moja mama zmarła 18 sierpnia 2009r.,w maju miała przerzuty do mózgu i od tej pory było już z dnia na dzień coraz gorzej....ale była silna, umarła w śnie, była juz tak zmęczona bólem, błagała pielęgniarki o coś na s
chorobie mamy i strach co to będzie...w piątek tomograf mózgu....i to czekanie.... i naprawdę rak płc - drobnokomórkowy to nie wyrok, lekarze dają takim ludziom góra 36 miesięcy życia, no to zobaczcie na moją mamę....to już 7 lat życia.... pozdrawiam