Współczesna ulica nie jest bezpieczna. Białe zebry na czarnym asfalcie są negatywem mianowniczego pierwowzoru. Galopujesz po nich na drugą stronę ulicy, niepewny czy zdążysz uskoczyć przed nadjeżdżającą furą. Nie wiesz, czy nie wyskoczy z niej spasiony łysol w skórze, który bejsbolem rozpłaszczy c
Terroryści... https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12278693_949013808468035_3989621252290129576_n.jpg?oh=57a3b19a94c9ce11b8e7ff1bdee2dc64&oe=56AEB819 To ta druga strona medalu. Jedno jest pewne... Większość z nich nigdy nie stanie na progu żadnego domu... I pewnie dla
Dygo Dygo ty. :) Słuuuuucham. -- Cukierek: Olli Kahn pochodzi od małpy. Lupus: E nie, to jeszcze nie ten etap ewolucji. On pochodzi od Bawarczyka.
Dygoty.. Dygo-Dygo-Ty :P /Strachy na Lachy.. :O
hm moze cos w stylu type o negative- everything dies !? raczej nie znam piosenki "nie dostalam sie na dzienne pojde na eksterne" pasowaloby tez "rosnie we mnie gniew" ona a na dodatek dla mnie adekwatne "aniol wie" urszuli wiec calkiem skiszone mam wakacje :(((
więc nie pozwalasz im obrać własnej drogi? niech dygoczą niespokojne, niech szukają aż o nich zapomnisz przypomną o sobie gdy wrócą do twarzy, gdy wywarzą wargi by palcami dotknąć języka. -- Gott strafe RUmcajs
chciały donikąd, gdy miały wybór. karmiły toksyną i kradły dotyki nie pozwalały się zapomnieć ukradkowością wślizgnięć. nie pozwalam, zbyt daleko mnie wiodą. -- Wiadomość ta jest przeznaczona jedynie dla osoby lub podmiotu, który jest jej adresatem i może zawierać poufne i/lub uprzywilejowane
Tak jak można się było spodziewać.
kraj wychodzi na tym jak Zabłocki na mydle...odczujemy to już niedługo..
PJN chce tez na falę Maryi, tu sęk przy piłowaniu wyborów. że PO i inna drobnica mogła by dojść do korytka Rydza, nikt o'tym na razie w PJN nie myśli. -- Twój ślub, to legalne złodziejstwo. Wszystko co posiadasz jest tylko pół warte. Pamiętaj! prawko to twa wolność, do ajencji przy rowerz
Kto uwierzy będzie wierzący, przed o(szustem stoczniowym) Rydzykiem. Na Wigilię przywlókł św. Mikołaj, skrzynie pudru. Na rozum nic nie miał. Gdyby zjadła wieloryba, miałaby dość fosforu, by zatrzymać zanik mózgu. -- Warnig! Kiedy milosc zmienia się w nienawiść?. Rozwód?, ok. Alimenty?,
Niech sobie wojują, kto te wojenki tak kocha. Klich już się napalił, niby koza na obierki. Sam w kamasz i poszedł pieszkom, stary knot. -- Alimenty to bajka. Twój ślub, to legalne złodziejstwo. Wszystko co posiadasz jest tylko pół warte. Pamiętaj! prawko to twa wolność, do ajencji na rowe
zawroty daj mi jakiś znak Dygoty dygo dygoty Dygoty dygo dygoty Dygoty dygo dygoty Dygoty dygo dygoty Mam srebrny pierścień i nóż Cień pada na twoją szyję Już migotają mi ślepia Dziś twoją krew wypije Jak mnie zapalisz wtedy zapłonę Jak mnie zapalisz wtedy zapłonę Co do sekundy o księżyca