Gość portalu: - napisał(a): > Ale wstyd - teraz wszyscy będą kojarzyć tę okolicę z idiotami i bezgraniczną > głupotą... =================== Przychodzi czas, że na sikorki można tylko popatrzeć i powspominać, ach co to były za czasy ale gdy by co to my ho, ho. -- Tygrys01
na pytania o los publicznych pieniędzy marnotrawionych na twoje wynagrodzenie.
uczciwy się znalazł, co widzi źdźbło w oku innych i chce ich pouczać. Tfu !!!
A D.Tusk unika wyjaśnienia wojennych losów dziadka i ja to muszę robić. Odpowiedź z polskiej sekcji archiwum w Northolt ( Londyn )z dnia 18.04.2006 że nie ma tam informacji o J.T., czyli że nie służył on w PSZ, opublikował tygodnik "Głos", a potem umieściłem tę informację w Wikipedii
Bede glosowal na Tuska, nie na dziadka. Wiec mnie on nie obchodzi.
NO tak tylko ze jak sie dzieci unikało przez pierwsze 10 lat to potem do kogo pretensje ze więżi nie ma? Rodzic ma dziecku tę więź wbić do głowy?
Krakowa. Zwiedziłyśmy wszystkie zabytki. Ja już znałam trochę historię, ona mi opowiadała o każdym zabytku wszystko. Była malarką, historię sztuki i samą historię miała w małym palcu. Bywało różnie między nami ( miała beznadziejną rodzinę, której unikaliśmy jak się dało ), ale wiedzę miała niesamowitą.
dzieckiem i z partnerem, zakazie używania własnych ciuchów (a przecież szpitalowi byłoby łatwiej mieć o tyle mniej prania, a dziś jakoś nikomu to nie przeszkadza, wtedy na innych oddziałach też goście, własne ciuchy itp. nie przeszkadzali, bywałam u dziadków w szpitalu, tylko położnictwo i pediatria miały
pewnie - dziecko to wyczuwa gdy jest niechciane i ma zero poczucia bezpieczeństwa. Ale nawet przy obgadaniu (dziecko nie obgadało bo za małe i można mieć wątpliwości czy sie orientuje co do uzgodnień) i tak myslę, że to nie jest sytuacja dobra dla dziecka i jak można to trzeba tego unikać.
itp. Generalnie:nie jest to człowiek któremu można powierzyć dziecka. Mieliśmy przez to kilka nieprzyjemnych sytuacji, bo ja po prostu ostro zbeształam dziadka.Mój mąż niby zdaje sobie sprawę, że dziadek jest nieodpowiedzialny, a z drugiej strony boi się urazić mamę "faworyzowaniem" drugich dziadków
może apokryf, a może Wańkowicz usłyszał historię od mojego dziadka ;-))
historia sprzed wojny (drugiej światowej) - opowiedziana przez mojego dziadka: Automobil z szoferem i właścicielem jechał przez wieś, nagle zgasł silnik. Szofer przez dwie godziny usiłował uruchomić silnik - bez powodzenia. Z kuźni wyszedł kowal, zapytał: - Może jaśnie panu pomóc? - A
Można oczywiście tak postawić sprawę, że nikt nie musi pomagać swojemu dziecku, czy udzielać się przy wychowaniu swojego wnuka. Jednak solidarność rodzinna to piękna rzecz i znam rodziny, w których ona działa. Jeśli babcia unika wnuka jak ognia, będzie dla niego raczej daleką znajomą