Dodaj do ulubionych

potrzebuję pomocy dziadków

03.12.07, 09:59
Jak wpłynąć na teściów, którzy nie chcą zajmować się wnukami.
Nigdy tego od nich nie wymagałam. Nie chcieli, no to nie. Teraz
sytuacja się zmieniła bardzo. Mój mąż mnie opuscił, a mam troje
dzieci i poprostu potrzebna mi jest ich pomoc. Przecież nie pójdę do
lekarza z dzieckiem. Czasami muszę gdzieś wyjśc sama. Mają bardzo
dużo wolnego czasu. Dziadek jest na emeryturze, babcia nauczycielka -
w związku z tym tylko kilka godzin dziennie w pracy. Dodam, że są to
ludzie, którzy uważają się za młodych duchem--do wszystkiego, ale
nie do opieki nad dziećmi. Pewnie gdyby nie moja sytuacja, nie
prosiłabym ich o pomoc. Sama nie dam rady,. Moi rodzice pracuja dużo
i długo. na ich pomoc mogę liczyć tylko w soboty popołudniami i w
niedzielę. Mojego męża to nie interesuje, mam sobie dać radę. Nie
mam jak go zmusić do opieki nad dziećmi. Co robic?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: potrzebuję pomocy dziadków 03.12.07, 13:23
      Obawiam sie, ze nic nie możesz zrobić. Działaj tak, jak gdyby dziadkowie
      mieszkali 200 km od Ciebie, co przecież często się zdarza.
      Tym bardziej, ze sytuacja jest trudna - rozstałaś się przecież z ich synem,
      niezależnie po czyjej stronie leżała wina, mogą mieć do Ciebie negatywne
      uczucia. A to nie sprzyja udzielaniu pomocy.
      Ja bym nie liczyła na nic, nawet w krytycznej sytuacji.
      • boania7 Re: potrzebuję pomocy dziadków 03.12.07, 14:36
        Uważam tak samo,chociaż czy zapytałaś ich wprost czy posiedzieli by
        z wnukami bo musisz iść np.do lekarza?Jeśli nie to skąd mozesz
        wiedzieć że oni tego nie chcą?Spróbuj może jednak się
        zgodzą.Sytuacja nie jest prosta bo przecież rozstałaś się z ich
        synem i tak naprawdę to jesteś dla nich obcą osobą.Nie masz sąsiadki
        lub koleżanki która by popilnowała dzieci w tym czasie kiedy musisz
        wyjść?
        • kicia031 Re: potrzebuję pomocy dziadków 04.12.07, 09:52
          Dziewczyny, ale co wy piszecie? Autorka jest dla dziadkow ososba
          obca, ale dzieci to ich wnuki. Nie pomagaja synowej, tylko zajmuja
          sie dziecmi swojego syna, to zasadnicza roznica.
          I w interesie lezy, by matka ich wnukow dbala o swoje zdrowie,
          doksztalcala sie i dobrze zarabiala - bo inaczej moga skonczyc
          alimentujac wnuki lub zajmujac sie sierotami ;-((
    • alexxa6 Re: potrzebuję pomocy dziadków 04.12.07, 16:02
      Brutalne ale prawdziwe, dziadkowie nie mają żadnych praw do własnych wnuków ale
      tak samo żadnych obowiązków wobec nich.Skoro nie chcą się wnukami zajmować czy
      choćby ich czasem widywać nikt ich do tego nie zmusi.
      Na Twoim miejscu zamiast od dziadków wymagałabym tej pomocy od ojca dzieci, on
      nie tylko moralnie ale i prawnie jest za nie odpowiedzialny.

      vanilla-cafe.net/
      • kicia031 Re: potrzebuję pomocy dziadków 04.12.07, 17:04
        alexxa6 napisała:

        > Brutalne ale prawdziwe, dziadkowie nie mają żadnych praw do
        własnych wnuków ale
        > tak samo żadnych obowiązków wobec nich.

        Otoz mylisz sie bardzo - dziadkowie maja zarowno prawa - moga
        sadownie domagac sie kontaktow z wnukami, jak i obowiazek
        alimentacji w przypadku niezdolnosci rodzicow do takowej, a
        alimentacja w rozumieniu prawa to nie tylko finasowy, ale tez
        rzeczowy wklad w wychowanie i dobrostan dzieci.
        • boania7 Re: potrzebuję pomocy dziadków 05.12.07, 10:55
          Ale jak widać dziadkowie nie chcą pomóc,to nie jest żaden
          obowiązek,wcale nie muszą pomagać no chyba że chcą ale jak widać nie
          za bardzo.Ja mieszkam z teściamii nie rozwiodłam się z ich synem
          tylko jesteśmy małżeństwem a mimo tego oni się dzieckiem nie
          zajmują.Nikt nie może zmusić do tego drugiego człowieka jeśli tego
          nie chce.A w przypadku autorki to już wogle sytuacja jest
          przegrana,może oni mają żal do niej że się rozwiodła z ich synem i
          uważają że skoro tak to niech sobie radzi sama.Może im zależy
          właśnie na tym żeby sobie nie poradzila bo wtedy będą mogli zabrać
          jej dzieci.Ale tego nie wiemy bo autorka listu nic nie napisała na
          ten temat.
          • brenka Re: potrzebuję pomocy dziadków 07.12.07, 18:46
            Nie zmuszę ich, nie zmuszę. Podobno bardzo kochają moje
            dzieci...ale mają je gdzieś-tak zresztą było zawsze. Nie mogą mieć
            do mnie żalu o rozwód, bo to nie ja opusciłam mojego męża. Oni
            uważaja, że ja i tak sobie poradzę. Dzieci nie zabraliby nigdy, bo
            dla nich to zbyt duży wysiłek, oni spędzają swoje życie na zabawie i
            wizytach u przyjaciół- zreszta mój były mąż tak samo ...i też nie ma
            czasu dla swoich dzieci- bo za ciężko.
        • boania7 Re: potrzebuję pomocy dziadków 05.12.07, 10:56
          jest ojciec dzieci i to od niego autorka może czegoś wymagać i żądać
          a nie od dziadków.
    • maniulka25 Re: potrzebuję pomocy dziadków 16.12.07, 22:00
      Witam!
      Moje dziecko ma prawie 5 miesięcy. Zajmuję się nią sama. Jej tata jeszcze studiuje i pracuje. Nie mam żadnej pomocy. Mój tata ma swoje sprawy, swoją pracę, swoje pasje. Mama (51 lat) nie pracuje, prowadzi dom. Moja siostra wyemigrowała, więc praktycznie mama ma dużo wolnego czasu. Ale mi nie pomaga. Woli robić inne rzeczy. I uważam, że MA PRAWO ZAJMOWAĆ SIĘ TYLKO SOBĄ !!! Na rodzinę mojego partnera nie liczę... Mam 25 lat, jestem dorosła, mam dziecko. I ponoszę tego wszelkie konsekwencje. Kocham moją córkę nad życie. A jednocześnie czasami padam na ryj i mam wszystkiego dosyć. Nie można wymagać od dziadków, by zajmowali się wnukami. Niektórzy nie mają na to ochoty i koniec !!! Proszę mi wierzyć, też marzę by chwilę pospać, załatwić swoje sprawy, pójść do kina, czy nawet do lekarza. Ale nie mam na to czasu. I nie mam prawa wymagać od mojej mamy, by zajęła się dzieckiem. Cóż - może łatwiej jest znaleźć jakąś fajną licealistkę lub studentkę do pomocy. Zapłacić i niech weźmie dzieci na spacer lub posiedzi z nimi w domu parę godzin.
      Pozdrawiam Serdecznie
      M.
      • kol.3 Re: potrzebuję pomocy dziadków 17.12.07, 18:26
        Można oczywiście tak postawić sprawę, że nikt nie musi pomagać
        swojemu dziecku, czy udzielać się przy wychowaniu swojego wnuka.
        Jednak solidarność rodzinna to piękna rzecz i znam rodziny, w
        których ona działa. Jeśli babcia unika wnuka jak ognia, będzie dla
        niego raczej daleką znajomą. Przyjdzie czas, że będzie czekała na
        czuły gest wnuka, na przytulenie, na pomoc i nie doczeka się, bo
        obcych ludzi się nie tuli. Sama się pozbawia czegoś wielkiego i
        pięknego.
        Istnieją rodziny pozornie na poziomie, w których wyższa uczuciowość
        jest na poziomie kamienia łupanego.
        • maniulka25 Re: potrzebuję pomocy dziadków 17.12.07, 22:42
          "Istnieją rodziny pozornie na poziomie, w których wyższa uczuciowość
          jest na poziomie kamienia łupanego."

          Nie rozumiem tego stwierdzenia. Czy to, że babcia nie ma ochoty pomagać, to znaczy, że jest prymitywem z epoki kamienia łupanego. Tego typu stwierdzenia są nie na miejscu. Marzę o tym, by moja mama mi pomagała (więcej niż ona chce, pomaga mi zostając z Małą raz na 2 tygodnie przez kilka godzin). Nie można nikogo zmuszać do pomocy !!! Pozdrawiam
          • kol.3 Re: potrzebuję pomocy dziadków 18.12.07, 20:18
            Chodzi mi dokładnie o to co napisałam. Są babcie które nie zajmują
            się wnukami w ogóle, nie bawią się z nimi, nie zabierają na spacery,
            nie interesują się nimi w zdrowiu ani w chorobie, nie potrafią kupić
            najprostszej zabawki, ani kaftanika. Przybiera to czasem formy
            patologiczne, bo zupełnie obcym by się człowiek zainteresował, podał
            szklankę wody, a babci wnuk nie obchodzi. Dla mnie taka postawa
            jest oznaką braku uczuciowości wyższej. Przychodzi jednak na babcię
            starość, chce się zainteresowania, opieki, czułości, także ze strony
            wnuka (wnuczki), któremu trudno jest pokochać obcą osobę.
            • maniulka25 Re: potrzebuję pomocy dziadków 19.12.07, 12:14
              A tu się z Tobą zgadzam! Starzy ludzie bardzo często wymagają, żeby wnuki ich
              odwiedzały, robiły zakupy... Narzekają, że są samotni, zapomniani. Zgodzę się
              też z tym, że żeby brać, to trzeba dawać. Dla mnie to też jest dziwne, że moja
              mama woli sprzątać chatę,chodzić ze swoim psem na spacerki i rozwiązywać
              krzyżówki niż mi trochę pomóc. Ja bym pomogła !!! I jest mi przykro, że mi nie
              chce pomagać. Ale ma takie prawo.
      • b.wierzbowska1 Re: potrzebuję pomocy dziadków 17.12.07, 22:53
        Pozwolę sobie zauważyć, że Twoja sytuacja to pikuś z tym, jak żyje
        autorka wątku. Masz tylko jedno dziecko, męża i, za przeproszeniem,
        nie padasz 'na ryj' jak samotna matka z trójką dzieci. Nie możesz
        sie do niej porównywać. Twoje uwagi są niegrzeczne.

        Do autorki: czy mąż płaci alimenty? Skoro nie dojrzał do opieki nad
        dziećmi, to powinien chociaż łożyć na ich utrzymanie - pomyśl o
        opiekunce na 3-4 godziny dziennie. Taka doraźna pomoc bardzo się
        sprawdza, znam to z właśnego doświadczenia:)
    • brenka Re: potrzebuję pomocy dziadków 19.12.07, 10:40
      Jak już pisałam wyżej nigdy nie wymagałam od dziadków, aby zajmowali
      się swoimi wnukami, bo widziałm że nie chcą.Robiłam wszystko sama,
      wszędzie zabierałam dzieci. Gdy pracowałam dzieci z przedszkola
      odbierła opiekunka. Teraz sytuacja wymaga ode mnie tego bym ich
      trochę przycisnęła. Jestem na urlopie wychowawczym, nie mogę
      pozwolić sobie na opiekunkę, bo muszę utrzymać dzieci z alimentów od
      ojca. Nie mogę wrócić do pracy, bo nie ma kto się zająć najmłodszym
      dzieckiem. Żłobek nie wchodzi w grę, bo i tak ze względu na choroby
      potrzebnaby mi by była opiekunka. Mój pracodawca nie toleruje
      zwolnień lekarskich na dziecko- za to można stracić pracę. Mój byly
      mąż nie chce pokryć dodatkowych kosztów związanych z opiekunką, choc
      ma baaaaardzo duże dochody. I kółko się zamyka.
      Co do więzi z dziadkami, to niestety...niektóre z was mają rację.
      Moja najstarsza córka powiedziała, że nie pojedzie do babci...bo jej
      nie kocha.
      • kicia031 Re: potrzebuję pomocy dziadków 19.12.07, 10:47
        To, czy ojciec dzieci chce czy nie chce lozyc na opiekunke, to
        naprawde nie jest istotne. jesli nie mozna sie dogardac, mozna takie
        sprawy zalatwic w sadzie.
        Ja bym sugerowala, zebyc zalozyla sprawe o alimenty, uwzgledniajac
        koszty opiekunki dla najmlodszego dziecka. Taka opiekunka zostanie
        tez ze starszymi gdyby zachorowaly. A ty wroc do pracy, zebys miala
        wlasne dochody i niezaleznosc od kaprysow exmalzonka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka