nie musisz w nic wierzyć (przykre takie życie) i nikt nie musi Ci nic udowadniać. -- JoShiMa Na świecie nie ma innych zjawisk, poza zjawiskami fizycznymi.
W naszym domu nie ma telewizora, w związku z tym nasza dwuletnia córka nie ogląda telewizji, jedynie bajki z płyt (w zasadzie tylko Krecika, czasami Reksia, Pszczółkę Maję lub Bolka i Lolka). We wrześniu prawdopodobnie zacznie chodzić do przedszkola i będzie tam miała kontakt z większą liczbą
Błąd. Zakazany owoc kusi, a brak telewizora w domu spowoduje, że dziecko, słysząc od rówieśników, jaka to telewizja jest wspaniała, nie nauczy się krytycznego doń podejścia. A gdzie ma się uczyć mądrego wybierania programów, jak nie w domu? Nie przy rodzicach, którzy wszystko wyjaśnią? Wolisz
bardziej szkodliwy dla dziecka niż telewizora? Przeciez przed TV siedzi się dalej - moim zdaniem ma to wpływ na oczy. Kochani - bez fanatyzmu. Przesada w żadną stronę n ie jest dobra. A co do nieumiejętności oglądania filmów - mój mąż nie nabył w dzieciństwie takiej umiejętności i nie jest w
, żeby i naszym dzieciom bez tego pudła było dobrze. Mam szczerą nadzieję, że uda nam się zainteresować je ksiżąkami, grami, wycinankami, puszczaniem baniek i tysiącem innych rzeczy. Ale - pamiętam z własnego dzieciństwa, jak w pierwszych klasach podstawówki byłam głęboko nieszczęśliwa, bo mi
Dota bez telewizora
Pamiętamy tę przerażającą nudę lat 70. I 80... Mimo, iż miszkałam z radiem, telewizorem kolorowym, adapterem, magnetofonowym i biblioteką, korzystałam głownie z tych ostatnich. Szukając zajęć innych poza kręceniem sie na hula-hop, grałam z nudów z chłopakami w piłkę nożną. Ponieważ musialam
Ty to chyba całe dzieciństwo przed telewizorem spędziłaś.
powiedzcie proszę co przychodzi wam na myśl jak myślicie o czasach kiedy jeszcze smarki wam pod nosem wisiały (bez obrazy), nie mam na myśli uczuć tylko zdobycze kultury i techniki na przykład czarno-biały telewizor, guma donald, plecaki ze stelarzem zewnętrznym...hmmm plastikowym. ruszcie
,polski odpowiednik Bitelsów? Koher-turystyczna kuchenka na denaturat z kompletem garnków i sztućców bez której nie było możliwe żadne wyjście na turystyczny szlak. Zegarki marki Błonie ,Ruhla ,Wostok. Lyżwy na żabki przykręcane do butów,najlepiej marki Zuch.
Pamiętam prawie wszystkie. To bardzo pozytywne zjawisko - nie mam jeszcze sklerozy:)) Miałam 3 lata, gdy rodzice kupili telewizor marki Turkus, pierwszy w okolicy, więc na Jacka i Agatkę zlatywała się cała dzieciarnia. W ogóle fajne miałam dzieciństwo. Te dobranocki mi o tym przypomniały
Droga Anko (astercity.net)\nMasz rację, że to nasza sprawa.\nPoza tym chyba źle mnie zrozumiałaś. My nie mieliśmy problemu z nierozsądnym korzystaniem z tv, wprost przeciwnie - oceniliśmy ile wolnego czasu tracimy na oglądanie ciekawych wieczornych programów, bez których moglibyśmy się obejść. I
wlasnie pomidory. Ale zeby nie robic pani przykrosci ( a po drugie sie wstydzilem) to ze lzami w oczach zdialem te pomidory i zjadlem najpierw ,zeby miec to juz za soba. Gdy ze wstretem sie z nimi uporalem, pech chcial ze do pokoju wpadla po cos gospodyni. Widzac ze kanapeczki bez pomidorków i
. Wśród nich są geniusze, przeciętne, zdolne, tzw. normalne i wręcz opóźnione. Podobnie znam dzieci oglądające ściśle określone przez rodziców programy i takie co to wychowały się zupełnie bez TV. I wśród tych grup dzieci da się dostrzec dzieci o różnym stopniu zdolności i inteligencji. Po