Gość: guest
IP: *.*
05.03.01, 22:41
Jesteśmy młodym małżeństwem z czteroletnim stażem. Telewizora nie kupiliśmy i nie zamierzamy kupić. Robiliśmy eksperymenty mające na celu pokazać nam, ile czasu marnujemy na siedzeniu przed ekranem. Wynik był zatrważający. Doszliśmy do wniosku, że bez tego strasznego pudła żyje nam się pełniej. Mamy czas na rozmowę, zabawę z dzieckiem. Nie czujemy, abyśmy coś tracili nie oglądając programów telewizyjnych. Jeśli potrzeba nam rozrywki, oglądamy film DVD albo szperamy w internecie, wiadomości o kraju i świecie serwuje nam radio.\n Zastanawiałam się jednak nad pewną kwestią. Nasza córeczka ma dopiero rok, więc nie odczuwa "towarzyskich" skutków posiadania lub nie telewizora. Co będzie, gdy zacznie chodzić do przedszkola? Czy nie zostanie odrzucona przez rówieśników? Przecież nie będzie znać wielu postaci ze współczesnych kreskówek dla dzieci. Planujemy poszerzyć naszą filmotekę o bajki, ale te "tradycyjne", na których my się wychowaliśmy.\nMyślę, że są wartościowsze od telewizyjnych "horrorków".