Nie jestem stałą bywalczynią forum ale dzisiejsza rozmowa z wychowawcą mojego syna skłoniła mnie do napisania swoich przemyśleń i wylania żalu. Dziecko uczęszcza do klasy 0. Zajęcia ma od godziny 9 do 13 od poniedziałku do piątku. Chcąc uczyć dziecka obowiązkowości oraz wpoić mu od samego
A zaplanowaliście mu już na jaką uczelnię bedzie chodziło? To nie Wy macie problem z nauczycielką, telefonem czy dzieckiem... To dziecko ma poważny problem z Wami. Żal mi go...
Ta dyskusja, męcząca dla wszystkich stron, uświadamia jednak powagę problemu i pomaga kobietom i parom podejmować świadome decyzje. ************************************* Dyskusja i samodzielne myślenie męczy przede wszystkim panią Karoń-Ostrowską.
moze i meczace ale przynajmniej cos z tego jest. Swietny artykol, nie napastliwy, zrownowazony... zeby nas biskupi tak umieli...
Czy ktoś z Was ma może takie doświadczenie? Od kiedy byłam małym dzieckiem, chciałam to zrobić: zaprosić dzieci z domu dziecka na Święta. Np. rodzeństwo. Ale mam oczywiście mnóstwo wątpliwości dot. tego, co będą te dzieci czuły PO? Czy to jest w ogóle dobry pomysł? Czy wyrwanie dzieci z ich
Myślę, że to nie jest najlepszy pomysł. Co innego, jeśli to są kontakty stałe, np. bierzesz do siebie takie dzieci na weekendy, wakacje, dbasz o nie itd. - wtedy wspólne święta "wychodzą" same z siebie. A branie dziecka tylko na święta to trochę jak zabawa małpką z ZOO... :-( Z tego, co wiem
watek moze troche dziwny i nie do konca wiedzialam gdzie sie zwrocic z takim pytaniem ale w sumie dotyczy dziecka wiec niech bedzie tutaj: czy ktos sie orientuje, moze mi doradzic albo wyrazic opinie na temat zorganizowania "domowych ferii" dla wychowanka domu dziecka. czyli pomysl jest taki
Chyba jest szansa, że tak.
dziś na oddział na którym pracuję przywieziono chłopczyka (4 latka) z Domu dziecka na krótki zabieg.Przyjechała z nim jakaś Pani-ktoś z personelu.Okazało się że dziecko musi poczekać na zabieg,a Pani musiała wracać do pracy.Dziewczyny,jak to dziecko zaczęło płakać,serce mi się krajało z
:(((((((((((((
Mam pytanie czy u dzieci z domow dziecka moga rozwijac sie jakies syndromy? Czy na przyklad w doroslym zyciu kobiety beda szukac ojcow w swoich przyszlych partnerach i np wiazac sie ze starszymi mezczyznami? Czy ktos przeprowadzil badania w tym zakresie? Bardzo mnie to ciekawi.
Historia każdego dziecka jest inna :)
ostatno z mężem zastanawiamy się czy nie gościć w czasie weekendu,ferii czy świąt kilkorga dzieci. tylko od czego zacząć aby dzieci mogły u nas być i czym kierować się przy wybieraniu (wiem zabrzmiało to jak wybieranie piesków na targu ale nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć) aby nikt nie został
Witaj! Proponuję, żebyś poczytała wątek: "Wizyta w domu dziecka?????????", może coś ci się rozjaśni i łatwiej będzie zadawać konkretne pytania... Pozdrawiam gorąco i życzę niegasnącego zapału - Kaasia
Witam Wszystkich! Czy ktoś posiada informacje na temat tego, czy wrocławskie domy dziecka prowadzą takie akcje, aby dzieciakom z placówek pozwolić spędzać święta z rodziną,która chce się nim zaopiekować. Jakie są zasady? Pozdrawiam i z góry dziekuję
Zasady są takie, żeby tego nie robić, bo dom dziecka to nie wypożyczalnia dzieci. Trudno dziecku potem wytłumaczyć, że to było tak na chwilę, bo święta, bo ciocia i wujek chcieli mu zrobić przyjemność. Dzieci nie chcą być kochane na chwilę, nie rozumieją co zrobiły, że znów zostały oddane
CZeść, Słyszałam o Domu Dziecka na ulicy Nowogrodzkiej 75 w Warszawie, gdzie mieszka 130 dzieci w wieku 0-3 lata. W tym domu brakuje już wszystkiego. Ostatnie 400 zł z budżetu wydano w listopadzie. Budżet na rok 2002 ma być na poziomie 1994 i nie wiadomo kiedy zostanie przyznany. Dlatego proszę
Firma Bausch & Lomb mieszcząca się na Urysnowie (nie pamiętam dokładnego adresu) opiekuje się jednym z warszawskich domów dziecka. Zorganizowali taką akcję przedświąteczną: postawili w holu wielką choinkę, a na niej zamiast bombek listy od dzieci do św. Mikołaja. każdy pracownik albo klient tej
"nic się nie stanie, a wrócimy autobusem". Byłam na tyle zaskoczona i mało asertywna, że przewiozłam to dziecko na kolanach matki:( A teraz hit sezonu: od dawna umawiałyśmy się z koleżankami na tzw babski wyjazd, miałyśmy mieszkać wszystkie razem w pokoju. Dziś się dowiedziałam od Koleżanki A: "to
Ale musisz sie tymi dziecmi zajmowac czy jak, ze az tak ci to nie pasuje?... -- "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..." Pietrek + Solejuk ;)