Dlaczego nie? Jeśli się boi zemsty patuski na swoich dzieciach lub swojej rodzinie, to, gdy ja wyślę zawiadomienie do służb, nic jej nie grozi.
>Jesteś tym typem człowieka, którego nikt nie lubi a on biedny nie ma pojęcia dlaczego? W przeciwieństwie do ciebie nie potrzebuje głaskow od ematek i w dudzie mam, czy mnie lubią, czy nie. Zamiast wysyłać całuski, pomóż wreszcie koleżance corki i jej siostrze. W końcu dla napisałaś: A do
czarodziejską różdżką, żeby komuś pomóc. Mówię to jako ktoś, kto przez lata do tej puszki albo internetowo, tę kasę Juraskowi wrzucał. Pękło we mnie po tych śmiechach o sepsie ze sceny. Tfu! Natomiast nie zdziwię się, jak Łatwogangowi zaraz Kierwiński wbije na chatę, bo jak dotychczas wszelka próba przełamania
To zależy. Jest taki odcinek Cejrowskiego (wiem, wiem, ja też go nie lubię ale nie ma nikogo innego kto by to pokazywał) W którym pokazywał takie życie - indiańska rodzina - mąż, żona i dzieci. Idą razem na polowanie. Takie codzienne. Razem. On poluje. Ona zbiera co się da. A dzieci się plączą. I
od podstaw, niezrzeszonych, masa kobiet z małymi dziećmi zostałaby pozostawiona sama sobie. W sumie nie wiem co chciałaś zasugerować - ja mam w sobie pamięć tamtych tygodni, która na lata zbudowała mi wiarę w solidarność ludzką, ponad podziałami i właśnie bez wsparcia państwa i instytucji. I coś
szampana w sylwestra? Nie lubisz się nawalić n > a randce i poru...? Masz na pawno traumę ;-) Ty mi wyglądasz na dziecko alkoholików z tymi swoimi wpisami. Masz jakąś traumę ale naprawdę większość ludzi nie ma takich problemów ani rozkmin jak ty.
mojego zniknięcia. W pracy by mnie zastąpili. Psem ma się kto zająć. Ulubieni sprzedawcy mają masę innych klientów. Może by się przez moment sąsiedzi zadumali, że "taka młoda...". Jedynie co to najbliżsi, moi rodzice żyją, a mówi się, że rodzice nie powinni chować dzieci, nie taka jest kolej rzeczy. Mąż
angazetka napisała: > I oczywiście, że dodatkowa kasa na chore dzieci jest fajna i mam nadzieję, że z > ostanie dobrze wydana. Tylko to jest pospolite ruszenie, zryw narodowy oraz lan > s, a nie działanie systemowe - a to ono byłoby faktycznie potrzebne. > Tak. Zawsze
chemii mu nie odrosły? Bo ja znam takie dzieci. Znałam i pamiętam też takie którym się nie udało. Ja myślę że ten gest dla wielu chorych dzieci może dużo znaczyć - że są ludzie znani mniej lub bardziej którzy ich wspierają w chorobie, w leczeniu i dla których te zewnętrzne oznaki przebytego raka nie są
O... Ten wątek uświadomił mi, że ja nie wiem kompletnie nic o prawie 80 letnich rodzicach. Ani o ich oszczędnościach, ani gdzie lub ile. Jakbym w razie w miała się tym zająć to ryfa.no tyle że oni uważają to za tematy tabu, więc pchać się nie będę. Co do moich assets, to daliście mi motywację
for Neuroscience oficjalnie zaprzeczyło: nigdy tam nie była stażystką, nie robiła żadnych operacji ani procedur na zwierzętach. 📍Brak potwierdzonych publikacji i realnego wkładu w projekty z top uczelniami – głównie konkursy dla młodzieży i PR. 📍Większość „przełomowych” osiągnięć to mocno
> Związek to może za dużo powiedziane. To było po prostu spotykanie się. Np. w zo > o, w parku, w McDonaldzie. :) Public play? > > Mnie się wydaje, że im dłużej jestem sama tym jest mi łatwiej. Chyba prze > z to, > > że jestem introwertykiem i tak mam
jest kobieta i czego szuka. Może jest wdową z 3 małych dzieci i problemami finansowymi. Może szuka dojrzałego, opiekuńczego pana, który wesprze ja w trudach życia... Moja koleżanka w wieku 30 lat umawiała się z panami 40+. Była otyła i nie miała dużego brania wśród fajnych równolatków a wśród 40