Informacja o środowisku prawniczym jest kluczowa. Oni są najmniej reprezentatywną grupą, jeśli chodzi o sylwetkę typowego studenta. Za moich czasów na UW można ich było rozpoznać z dalek: przymały garnitur, "skórzana" aktówka, zapach Fahrenheita ciągnący się za nimi jak chmura. Z tego, co wiem
bodajże 60, na dużą męską głowę i on idealnie mieści moje włosy. No i kiedyś byłam fanką zapachu Fahrenheit Diora i kupiłam go dla siebie, ale to bardzo dawne czasy. Mój mąż jest też trochę unisex, bo nosi moje damskie szaliki, choć w bardziej stonowanych kolorach i używa mojego kremu z filtrem UV
geez_louise napisała: > Masz bardzo dziwny węch, bo chociaż wymieniasz jedne z moich ulubionych, dobrze > kojarzących mi się zapachów, to Diune, Fahrenheit, czy No.5 to zapachy słynące > z tego, że są ciężkie, mocne, “z ogonem”, dla wielu osób drażniące. To jest tylko dowód
Masz bardzo dziwny węch, bo chociaż wymieniasz jedne z moich ulubionych, dobrze kojarzących mi się zapachów, to Diune, Fahrenheit, czy No.5 to zapachy słynące z tego, że są ciężkie, mocne, “z ogonem”, dla wielu osób drażniące. -- W nocy wszystkie dzieci zmieniają się w odwodnionych filozofów
Taaa... no i przez Ciebie i Damartyn pobiegłam na notino, i teraz siedzę odurzona zapachem męskim nabytym za grosze a przypominającym mi ukochanego starego Fahrenheita. -- Nikt nie pluje jadem, tylko komentuje, co widzi. Forum to jest. Komentarze dotyczą tego, co komentujący chce skomentować
Ja postawię Davidoff Cool Water, Issey Miyake L'Eau d'Issey Pour Homme oraz Calvin Klein CK One. Wolałabym nawet oblać każdego faceta Fahrenheitem niż z daleka czuć któryś z tych zapachów.
Oh no, Fahrenheit to najgorszy męski śmierdziel ever:p Jest u mnie na tej samej półce, na której stoi Angel muglera:p Bleee:p
Cerutti 1881 i Fahrenheit
Przesada, ja kupiłem pierwszy raz Fahrenheita w BellaRose i jestem mile zaskoczony. Trudno znależć mi różnice między tym za 140 zl a tym za 750 zl kupowanym w Douglas. Zapach i trwałość są takie same. Różnica jest za to w cenie, jak widać.
Jestem bardzo mile, pozytywnie zaskoczony produktami perfumerii BellaRose. Kupiłem tester Christiana Diora Fahrenheit za 140 zl z przesyłką pobraniową. Nie wiem, czy perfumy są oryginalne, ale mają wszystkie walory oryginału. Używam tego zapachu od lat. Nuta zapachowa taka, jak oryginalna i co
jednak masę ludzi, którzy ten zapach uważają za obrzydliwy. > bardzo lubię - zawsze oglądam się za facetem pachnącym fahrenheit. Choć moim męskim topem jest Gentelmen Givenchy
Fahrenheit pachną benzyną? Zapach benzyny w porównianiu z Fahenheitem to rozkosz dla nosa! Fahrenheit smierdzi szpitalem, rozkładającymi się ciałami, koszmar.
Choć lubię starsze orientalne zapachy, czyli te które weszły na rynek przez latami 90-tymi, to Opium to dla mnie też trochę stara szafa babci. ;-) Podobnie odbieram Casmir Chopard. To takie dziwne połączenia skórzano- drzewnych akordów z cężką słodkością, jakoś tak pachną na starych ludzi