tymon-pierwszy napisał: > Znam wiele pojęć z tamtych czasów. Aż się boję tu pisać, abyś nie pomyślała nic > zdrożnego. > Frywolitka > To takie czółenko, które z pomocą szydełka tworzy koronki, zazdrostki, obrusy, > serwety, bieżniki. M.tusia, to Ty? Nie może być...
Znam wiele pojęć z tamtych czasów. Aż się boję tu pisać, abyś nie pomyślała nic zdrożnego. Frywolitka To takie czółenko, które z pomocą szydełka tworzy koronki, zazdrostki, obrusy, serwety, bieżniki.
(garbi się, coś tam innego nieładnie robi - jakieś uzasadnienie było). Ta czytająca ma jakieś zasoby do podjadania przy tym, zamknięte w skrzynce - ciasteczka? Orzeszki? Pestki? To na pewno nie było nic z Jeżycjady. Mogło być z innych, bardziej oficjalnie wykładających poglądy książek MM (Frywolitki
To tak jak ja, odtwórczo potrafię niemal wszystko ( nie potrafię frywolitek), ale żeby sama coś, to nie bardzo. Jedynie lubię sama kolory łączyć. Ale talentu plastycznego nie mam za grosz. A pracę bardzo ładne, zwłaszcza firanka mnie zachwyciła, potężna robota. Możesz dać jakieś "bliższe" zdjęcie i
"Wszystko zależy, czy masz dryg do robótek ręcznych, zdolności manualne, cierpliwość i dobry wzrok." Też, ale nie do końca. Mam dryg do robótek, niejakie zdolności manualne, cierpliwość i dobry wzrok, a i szydełko i druty mnie odrzucają. Przy czym robię frywolitki na czółenkach, wyszywam
nich umieszczono potem w ks > iążkach z cyklu Frywolitki), więc redakcja TP może mieć do niej bardziej osobis > ty stosunek. Może, choć GW jest dla mnie bardziej mainstreamowa niż TP jednak.
ignacywitkacy napisała: > > To nie pierwszy raz, w GW też były artykuły podobne, pamiętam. Ale tu w TP to s > ię złożyło czasowo z urodzinami autorki. MM przez wiele lat pisała felietony dla TP (część z nich umieszczono potem w książkach z cyklu Frywolitki), więc redakcja TP
Różnego rodzaju rękodzieło (obecnie szydełko, ale też druty, frywolitka, makrama) Muzykowanie. Gram na pianinie i flecie, długie lata śpiewałam w ambitnym chórze z sukcesami w kraju i za granicą, próby 2x w tyg po 2 godziny, przed koncertami/wyjazdami nawet codziennie. Obecnie nie mam na to czasu
Richelieu ci dziko zazdroszczę, bo ja tylko krzyżykami umiem... :( Ale umiem tez robić frywolitki na czółenkach. :) W ogóle lubię ręczne "dłubanki". -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 😈
byl spory watek o Frywolitkach, niestety tez go nie moge znalezc, ale pamietam - glownie wlasnie polecajki ksiazkowe i zgodna dosc opinia, ze drugi i trzeci tom byly gorsze/slabsze od pierwszego sama czytalam kilka jeszcze w wydaniach prasowych, bardzo dawno temu i nie pamietam, w tomach nie
względu na polecajki we "Frywolitkach" właśnie, np. "Krystynę" (i podobała mi się, lubię takie klimaty), a kilka mam w planach np. "Śmierć pięknych saren". Dowiedziałam się o istnieniu ośrodka w Laskach, trochę o historii itd. Wstrząsem było dla mnie zajrzenie za kulisy "Kubusia Puchatka". Więc jestem
kociaaralambadziaara napisała: > hej, to ja napisałam komentarz na YT i już sprostowałam, bo pisałam na szybko - > poje*ałam felietony z Frywolitek z książką, którą czytałam jednocześnie 🙈 To > był tylko Ignacy Borejko, nie mąż autorki, prostuję, puściłam fejka, przeprasza
hej, to ja napisałam komentarz na YT i już sprostowałam, bo pisałam na szybko - poje*ałam felietony z Frywolitek z książką, którą czytałam jednocześnie 🙈 To był tylko Ignacy Borejko, nie mąż autorki, prostuję, puściłam fejka, przepraszam :(
W językach prawosławnych ludów Rosji nazwy ostatniego tygodnia przed Wielkim Postem są zapożyczone z języka rosyjskiego ( erz. Masintsya, Mastya , Moksh. Masla, Maslantse , Komi Maslenich , udm. Maslencha ) lub kalka : Czuwasz. `ăvarni , Kryashensk. robić frywolitki. Maj chabu atnasy , marzec