Wszystkie leki do tamże (piękne nazwa, kradnę od forumki z wpisu wyzej) mniej lub bardziej wyciekają. A Gynalgin chyba faktycznie dobry, bo mi pomógł, jako enty lek z kolei... Co nie zmienia faktu ze zapewne pomógłby tak samo, gdyby jego aplikacja była bardziej humanitarna
Gynalgin jest super lekiem. Dzięki temu, że jest suchy, nie ma później makabry z tłustym żółtym wyciekaniem- są takie, nie pamiętam nazwy, wielkie, żółte i tłuste. Gynalgin to przy nich pikuś
wykryła żadnych bakterii wszystko ok objawy dalej były dostałam od ginekologa gynoflor w celu poprawienia flory bakteryjnej po drugiej tabletce dopochwowej płakałam od tego pieczenia odstawiłam ten lek kolejny to macmiror 500 po 12 sztukach również brak poprawy profilaktycznie stosowałam mucovagin żel
glupi lekarz ,Gynalgin sie daje