Zdaje się, że wątek jest o ubraniach dla dorosłej kobiety, a nie dzieci. Tak zrozumiałam autorkę wątku i do tego się odniosła. Ubrania dla dzieci to dla mnie odrębny temat. Napisałam o swoich odczuciach. Każdy może mieć inne odczucia i obserwacje.
Świadomi konsumenci raczej nie pisują na takich forach. A akurat dla szybko rosnących dzieci te tanie sieciowki ubraniowe nie są takim złym pomysłem.
Chyba raczej Ty kpisz... wiesz co to jest bieda? Kiedy matka nie ma co do garnka wlozyc nie mysli o kupnie czwartej pary spodni dla dziecka, a o wazniejszych bieżących sprawach. -- Juz za trzy kadencje ALLY będzie prezydentem
sukienek, z dziesięć spódnic - w porównaniu z trzema parami portek (w tym garniturowe), które posiadają rodzinni faceci i córka właściwie też, tylko zamiast garnituru ma kalesonki zwane legginsami, za to ze trzy pary. Dla mnie to znaczna ilość, która zapełnia całą niemal szafę. Tak się zastanawiam
Na szczęście dla mnie, mam ograniczoną ilość miejsca w szafie!
ZŁAPAŁAM SIĘ ZA GŁOWĘ DISAJ!!! dzisiaj przeliczyłam ilość ciuchów mojego prawie 9-latka: ma 25 bluzek z krótkim rękawem plus jedną na sobie i pewnie jakąś w praniu 10 par spodni- te akurat potrafi zużyć 2pary dziennie 8 rozpinanych bluz 6 bluzek z długim rękawem 3 swetry 2 koszule białe z długim
Studentko, Angole nie żyją na żadnym wysokim poziomie. De facto, Anglia ma jeden z gorszych standardów życia w "starej ch.ujni" ... Anglicy wyjeżdżają w bardzo dużych ilościach za chlebem do Kanady, Australii i Nowej Zelandii. O czym Ty majaczysz?
dzieci, które mają nieco inną sylwetkę i jakies tam problemy zdrowotne (np. u nas wrodzone słabe mięśnie brzucha, przez co brzuszek po prostu wystaje). I chociaż rodzice coś robią z tym czy innym problemem, to nie jest to proces na miesiąc pracy. Pomijam juz fakt, że ubrania dla dziewczynek szyte są
> > Widzę ile jedzą inne dzieci > > , porcję obiadowe jak dla dorosłej osoby bez problemu wsuwają w siebie > > to nie jest normalen..zalezy ocuzywiscie jaki maja wiek. Ale jezel dzeicko je p > orcje obiadowa = porcji osoby doroslej, to jest raczej powod do obawy
wszystko zależy od ceny jaką zaproponujesz. I lepiej mieć odbiorcę hurtowego bo np. na allegro duża konkurencja i nie wiem czy dałoby się z tego wyżyć. Ale jeśli miałabyś osobę, która "bierze"większe ilości to chyba byłby sens;)
Prawie zawsze kupuję dzieciom ubrania rozmiar większe niż aktualnie noszą, bo kupuję na wyprzedażach, w dużych ilościach i odkładam do następnego sezonu, albo do czasu aż dorosną. Jeśli chodzi o kurtki, to też zauważyłam tę dziwna tendencję, bo moja córka chodzi w tej samej kurtce 3ci sezon
dziecku odpada koszt fotelików samochodowych, wózków, rowerków, większości zabawek, dużo ubrań (w tym najdroższe kombinezony zimowe) też już jest. Dokupywać dziecku chodzącemu trzeba tak naprawdę stale tylko buty (przynajmniej wg mnie, bo ja nie popieram donoszenia obuwia po innych dzieciach). Ceny
Nie wiem, gdzie próbowałaś przekazać używane rzeczy, ale wiem z autopsji, że w PKPS na Bielanach (Kasprowicza 41) przyjmą każdą ilość - i jeszcze proponują wpis na listę darczyńców (nieobowiązkowy ;)). Z tego, co wiem, przyniesione rzeczy długo nie czekają na chętnych.
Do pojemników już od lat nie warto wrzucać ubrań. To nie jest PCK a prywatna firma czerpiąca z tego zysk. Nie łudźmy się, że działają w sprawie tych uboższych. Niestety, muszę autora artykułu zmartwić. Kiedy pełna dobrych chęci chciałam oddać masę ciuchów (i zabawek) po dziecku to w MOPSie