. Sugerują że problem istnieje na poziomie komórka jajowa-plemnik. Mam rozterki, jedni lekarze twierdzą że konieczna jest przerwa i odpoczynek organizmu, drudzy (klinika) że nie ma powodu aby zwlekać i trzeba poddać się in- vitro bez żadnej przerwy w leczeniu.
Ja jestem po 2 insemi i też czekam na wyniki....już nie wierzę, że będą pozytywne po grudniowej nieudanej insemi. Jeśli teraz się nie uda-to odpoczywam od tego problemu....wyluzujemy się i zrobimy cykl całkowicie naturalny, bez insemi, bez in vitro. Taki cykl tylko dla siebie. Mój mąż też ma
Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. My tez z mezem powoli przychylamy sie do mysli, by darowac sobie kolejne inseminacje i za dwa-trzy miesiace przystapic do in vitro. Zwlaszcza, ze zwiekszenie skutecznosci inseminacji moznaby osiagnac stymulacja, ale u mnie akurat moze ona doprowadzic do
> Bez dotacji in-vitro zdechnie! Jeśli znajdzie się skuteczniejsza lub tańsza metoda, to odejdzie do lamusa. Musicie popracować nad tą swoją sztuczną inseminacją za pomocą Ducha Świętego, żeby przynajmniej była tańsza od in-vitro, bo składający na cud się zbuntują. > Pozdrawiam ateuszy
bez względu na naturę i na to czy dziecko chce mieć Was. Dzieci się tu nie liczą - liczy się Wasze spełnianie oczekiwań. Te dzieci nie mają wyboru - za to Wy macie. Jeśli lekarze informują Was rzetelnie również o niebezbiecznych skutkach in vitro, to jest ok, chociaż w to nie wierzę. Myślę
Drogie Dziewczyny,oddaję Wam pełen szacunek czytając szczególnie ostatnie dwa posty (Nalo i Myślicielki). Z każdą z Was w jakimś sensie się zgadzam. To fakt, że dla nas- starających się, którym nic nie wychodzi- jest to duży dylemat moralny bez względu na wyznanie. Sam fakt pojawienia się
Czy ktoś z Was się orientuje, czy możliwa jest inseminacja i invitro na cyklu naturalnym, bez tych wszystkich "dopalaczy"? Zaczynamy poważnie się zastanawiać nad inseminacją, potem nad in vitro, ale z różnych względów wolelibyśmy uniknąć stymulacji hormonalnej. Czy to wogóle możliwe?
Czyli jak sie nie da bez "dopalaczy" to jaki to ma związek z naturalną IUI lub IVF?
Dziekuje serdecznie za informacje. Do konca tego roku w Invicie jest program in vitro bez ryzyka, placi sie, jesli dojdzie do ciazy. Jesli bede miec dobre wyniki, to chyba na to pojdziemy, bo jest malo czasu, zeby sprawdzic, czy inseminacja moze cos da, z drugiej strony... ech ciezka
Wlutym rozpoczynamy z mężem przygotowania do in vitro w Poznaniu,w klinice na Polnej.Wcześniej przeszliśmy 4 inseminacje,bez powodzenia.Proszę napiszcie ogólnie jak to przebiega,jakie jest samopoczucie po stymulacji jajników gonadotropinami.Mam tylko książkowe wiadomości i coraz więcej
kolezanke w bardzo podobnej sytuacji i jest szczesliwa matka i dziecko tez nie wyglada na nieszczesliwe. Ma bardzo duze wsparcie w swoich rodzicach i mysle ze dziadek w pelni spelnia tu role "meska". Poza tym ja sie sama wychowywalam bez ojca (z wyboru ojca) i jakos nie mam z tego powodu zaburzen czy - NA
. Myślę, że większość z Was ma bardziej liberalny stosunek do in vitro i może oburzą Was moje słowa, ale dla mnie to moralny dramat i nie wiem jak sobie z tym radzić... I tu kluczowe pytanie: czy wykonuje się zabiegi z dwoma lub trzema zarodkami, bez konieczności mrożenia ich większej liczby? Czy w ogóle
U nas również problem był z plemnikami męża, u mnie teoretycznie było ok. Zawsze wspieraliśmy się w staraniach (7 lat starań, 6 inseminacji), nigdy go nie obwiniałam, chociaż w emocjach, w nerwach, po kłótni w myślach miałam .... i nawet dziecka nie potrafisz mi dać. Nigdy mu tego nie powiedziałam
ja nie przechodziłam in vitro bo jestem na etapie inseminacji (jeszcze i naszczęście bo to "tylko" 450 zł) w nd lub pn mam drugą inseminację lekarz mówi że przy wystymulowanych 4 pęcherzykach i inseminacji jest 20% na zajście w ciąże więc jest chyba ok pozdrawiam
To trzymam mocno kciuki za Twoją inseminację!!! Daj znać jak poszło, jak wrażenia!!!