Masz prawo jazdy, to idz na jazdy doszkalające i tyle. Jeździsz sobie z instruktorem. Sporo jest takich osób, to nie jest jakaś rzadkość.
Ale jakie prawo jazdy, przecież masz. Wykup najpierw że cztery godziny z instruktorem, zobacz jak się czujesz za kierownicą, potem dokup tyle, żeby jeździć dobrze. Niektórzy wykupują po dużej przerwie cały kurs od razu, ale moim zdaniem to przesada, przede wszystkim musisz sprawdzić czy się
Cen karnetów są nie do przeskoczenia, wiadomo. Ale już rodzice małych dzieci, zwłaszcza dwójki czy trójki, chcący je nauczyć jazdy na nartach, decydują się na szkółkę z polskim instruktorem np. we Włoszech, gdyż dzieci do pewnego wieku jeżdżą gratis. W PL tak nie jest, nad czym ubolewam. I wtedy
Instruktor ma z kursantem w DE zrobic wszystkie przewidziane godziny, teorie i praktyke... W tym jest OBOWIAZKOWA jazda na autostradzie, co podraza koszt nauki, bo czasem do najbliszej autostrady jest kilkadziesiat kilometrow... Na egzaminie praktycznym tez jest jazda na autostradzie.. Poza tym
narzekan > , ze po zdaniu PJ powoduja wypadki ... > > Czyli system funkcjonuje prawidlowo... > > Choc drogo to kosztuje... Tzn "szkola jazdy" czy instruktor chyba wydaje certyfikat ze kandydat potrafi jezdzic ? U nas przynajmnije nikt ni ema pretensji poniewaz koszty nie sa
Ja to na kursie, z nudów, łuk do przodu robiłem bokiem jak nam oblodziło plac manewrowy. Teraz bym pewnie dostał sądowy zakaz jazdy za coś takiego, a wtedy mój instruktor się tylko uśmiał i poklepał mnie po plecach. Połowa (10 godzin) kursu to był wtedy plac manewrowy i tak mnie już po 3 czy 4
robiłem prawo jazdy, to instruktorem nie można było zostać "z łapanki w MUP", bo zdaje się potrzebne było zawodowe prawo jazdy (i to nie takie 2-3 letnie) i udokumentowana przeszłość zawodowa. -- Fiesta '84, Almera '95, BMW E36 '98, Astra F '94, Astra G '00, Laguna '96, BMW E53 '01, VW Golf Sportsvan
W Ostrołęce zdałem za pierwszym razem, tak samo jak moi znajomi i rodzina, a instruktorzy są wyrozumiali. Jest dużo plotek o tym, że ciężko tam zdać prawko, ale moim zdaniem to nieaktualne historie z przed lat. Poza tym dużo jeżdżę po kraju, a Łomżę odwiedzam regularnie i to po tym właśnie mieście
. Łomżanie którzy jeżdżą po Warszawie wcale nie muszą być gorszymi kierowcami.Mogli wziąć dodatkowe jazdy u miejscowego instruktora oraz co jest oczywiste zdali test teoretyczny z udziałem tramwajów oraz mieli te same książki do nauki jakie mają Warszawiacy. Kursant musi pewnie czuć się za kierownicą
mava12 napisała: > I to twoje prawo jazdy na maluchu...no ja nie wiem gdzieś ty go robiła bo ja, r > obiąc kurs100 lat temu, jeździłam na duzym fiacie. I nikt na maluchu nie robił > kursów. Chyba że to jakaś szkółka w pcimiu, z instruktorem znajomym wójta, co t > o sobie
> I to twoje prawo jazdy na maluchu...no ja nie wiem gdzieś ty go robiła bo ja, robiąc > kurs100 lat temu, jeździłam na duzym fiacie. I nikt na maluchu nie robił kursów. > Chyba że to jakaś szkółka w pcimiu, z instruktorem znajomym wójta, co to sobie > szkółkę założył po taniości
mnie na szczęście obudziła w ostatniej chwili. :p Ostatni raz tak weszłam w zakręt z fasonem na kursie prawa jazdy. Instruktor mało sie nie pos*ał. Oni muszą mieć nerwy ze stali -- Uzytkowniczka nellamari do mnie: Baw się z psem na zdrowie na psiej plaży - tam jest twoje miejsce - w
Opowiem Ci (Tobie) kolejną historię. Kilka dni temu zapytała mnie koleżanka z pracy, „czy ja umiem jeździć?:, bo ona ma nowy samochód. Prawo jazdy ma od lat, ale nie umie jeździć. I co ja mam zrobić? Przecież nie jestem instruktorem nauki jazdy. Mówię jej, wsiadaj za kółkiem, poćwicz, będzie
W Polsce teraz najbardziej restrykcyjne mandaty. Ale nie o to chodzi. Tyko w nauce szkoły jazdy. To instruktorzy powinni nauczać by nie łamać przepisów. Choć każdemu się zdarzy. Kiedyś przed wejściem do Unii można było kombinować. Teraz ciężko. Są różne kruczki prawne i można uniknąć. Ale tylko w
No właśnie. Wydaje się, że tzw. nowoczesność, technologia itp. wszystko zmienia, ale to nieprawda. Od wieków działają te same zasady. Kto myśli, że jest inaczej, ten się rozczaruje PS. Faktycznie do tej nauki jazdy chyba są jakieś specjalne wymogi rekrutacyjne. Pamiętam, że mój instruktor był
Myślę, że czasy się pod tym względem za bardzo nie zmieniły. Dodałabym jeszcze paru innych instruktorów (no może oprócz tego od nauki jazdy). Zazwyczaj wygląda to tak, że czyjaś pasja przyciąga uwagę kobiet. Chociaż pewno zaraz któryś z panów się ze mną w tej kwestii nie zgodzi;) -- „Nie