Dodaj do ulubionych

Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦

22.02.26, 19:44
auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/10647039,uzywasz-tylko-lewego-pedalu-przy-ruszaniu-sad-uderza-w-nawyk-tysiecy-kierowcow.html
Z mojej perspektywy jest dokładnie odwrotnie. Jeśli nie umiesz operować sprzęgłem tak delikatnie żeby ruszyć a potem caliiek je puścić i jechać toś du_a nie kierowca.

Po co mam w korku dodawać gazu, po ch... się mam toczyć szybciej niż potrzebne mi minimum?

Jeśli rzeczywiście przepisy tego wymagają to są więcej niż IDIOTYCZNE.
Obserwuj wątek
    • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 19:46
      Dodam, że wielu posiadaczy aut że skrzynia automatyczna używa TYLKO lewej nogi do ruszania... A w korku ja nie używam żadnej, tylko przycisku na kierownicy.

      I co?

      Do pierdla ze mną?
      • vogon.jeltz Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 20:37
        W sensie, że prawa noga na gazie, lewa na hamulcu? Bo normalnie lewej nogi w automacie nie używa się w ogóle. Też tak jeździłem jak miałem prawą nogę w ortezie, ale nie jest to zbyt wygodne, a już na pewno nie wydaje mi się, że powszechne.
        • qqbek Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 21:55
          Też mnie to zastanawia.
          Też, od kilkunastu lat już, kładę lewą na podnóżku i zapominam o niej :-)
          W ortezie też jeździłem (ale skręciłem lewą kostkę) i żadnej różnicy nie widziałem. Może dlatego, że to czasy X5 jeszcze były, a tam miejsca było dużo na nogi, bardzo dużo, bo pewnie w upie to bym się już z tą ortezą o coś obijał :-)

          Ale ruszanie bez gazu to umiejętność wskazująca na bardzo dobre wyczucie sprzęgła i w tym sensie sytuacja podlinkowana przez Tomka jest rzeczywiście absurdalna.
          Tylko, że nie wiemy, czy egzaminowana ten łuk zrobiła ruszając bez gazu, czy też jadąc cały czas na półsprzęgle (jest w artykule nieśmiała sugestia na temat tego, że niektórzy instruktorzy tak "uczom"). Bo to drugie rzeczywiście byłby błąd, który eliminuje kierowcę.
        • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 22:36
          W sensie, że jak puścisz gaz to auto jedzie bez gazu. Może nie lewa hamulec, ale jednak nie prawa gaz, żeby jechać.
          • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 22:47
            galtomone napisał:

            > W sensie, że jak puścisz gaz to auto jedzie bez gazu. Może nie lewa hamulec, al
            > e jednak nie prawa gaz, żeby jechać.

            Przepisy rozporzadzenia sa pod auta którymi trudniej sie jezdzi, nie maja systemów wspomagania itp.
            Bo potem taki, ktory zdał, ma np. swoja mądrość życiowa ze vw polo z rocznika ok. 2000 jest the best 😉
            Na przyklad:
            - A po co ja mam sie gdzieś tam na wszystkie strony patrzeć przy cofaniu jak mam kamerę 360?
            - Bo nie kazde auto ma taką kamerę, niektóre nawet zwykłej kamery cofania nie mają.
            Ech pamietam jak Zdzichu taki tłumaczył ze "prawo jazdy to nie jest prawo jazdy na srebrnego fiata czy żółtego renault" czy np.ze "kursant ma myśleć a nie sie nauczyć jak niedźwiedź w cyrku ze na tym skrzyżowaniu 20 sekund jest czerwone bo a nuż egzaminator jednak wybierze raz na 10 inne skrzyżowanie".
            • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 07:45
              dodekanezowiec napisał:

              > - A po co ja mam sie gdzieś tam na wszystkie strony patrzeć przy cofaniu jak ma
              > m kamerę 360?
              > - Bo nie kazde auto ma taką kamerę, niektóre nawet zwykłej kamery cofania nie m
              > ają.

              Jak siedze w vanie blaszaku to tez sie nie rozgladam ;-)
    • trypel Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 20:01
      Idiotyczne czy nie musisz przestrzegać i juz. Nie myśl. Przestrzegaj. Myślenie czy przepisy sa słuszne powinno byc karalne.
      • vogon.jeltz Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 20:34
        Ale to właśnie nie wynika z żadnego przepisu, tylko jest dowolną interpretacją jakiegoś debila w todze. Zastanawiające, że w kretyńskich wyrokach celują właśnie sądy administracyjne. W tym wypadku sędzia dodatkowo przekroczył chyba swoje kompetencje, bo nie wydaje mi się, żeby sąd administracyjny był od rozstrzygania, co jest prawidłową techniką jazdy po placu manewrowym.
        • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 22:09
          vogon.jeltz napisał:

          > Ale to właśnie nie wynika z żadnego przepisu, tylko jest dowolną interpretacją
          > jakiegoś debila w todze. Zastanawiające, że w kretyńskich wyrokach celują właśn
          > ie sądy administracyjne. W tym wypadku sędzia dodatkowo przekroczył chyba swoje
          > kompetencje, bo nie wydaje mi się, żeby sąd administracyjny był od rozstrzygan
          > ia, co jest prawidłową techniką jazdy po placu manewrowym.

          Jesli coś wynika z rozporządzenia, ktore jest podstawą prawna aktu administracyjnego (np. decyzja, wszak podlegajaca skardze do WSA) to sad administracyjny sprawuje kontrolę legalności działań administracji publicznej. To jest czy zaskarżona decyzja odpowiada prawu. Wtedy po mysli art. 145 ppsa wydaje stosowne rozstrzygnięcie. Wyrok jest nieprawomocny. Służy skarga kasacyjna do NSA.
          • vogon.jeltz Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 22.02.26, 22:58
            No ale wlasnie nie wynika. To jest radosna twórczość sedziego, a nie przepis rozporządzenia czy nawet zasada z niego wynikająca. Sędzia administracyjny chyba nie jest od tego, żeby dopisywać do przepisów coś, czego tam nie ma.
            • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 07:27
              vogon.jeltz napisał:

              > No ale wlasnie nie wynika. To jest radosna twórczość sedziego, a nie przepis ro
              > zporządzenia czy nawet zasada z niego wynikająca. Sędzia administracyjny chyba
              > nie jest od tego, żeby dopisywać do przepisów coś, czego tam nie ma.

              Sędzia dokonuje wykładni przepisów.
              A Ty kierowałeś sie wykładnia językową, systemowa czy celowosciową?
              Sorki jesli odniesie ktos wrażenie ze sie wymądrzam.
              Ale vogon, nie naśladuj PiS ze mądrości babci Kargulowej ważniejsze.
              Prawo nigdy nie moze byc wlasnie zbyt kazuistyczne, szczegółowe.
              Teraz dla żartu - pamiętam jak profesor prawa karnego poruszał ten problem w kontekście "znamienia czynu zabronionego".
              I cos o znęcaniu nad zwierzętami jako przyklad poruszył- ze nie mozna przecież napisac "kto bije konia, przypala go papierosem.." - studenci w śmiech.
              Ale wrócę do podejscia życiowego - osoba przejechala prawie 40 metrów na półsprzęgle. Zrób test. Przejedź tak. Gdzieś na parkingu na ten przyklad bo moze i będą warunki, przy szukaniu miejsca.
              Toporne to to bedzie.
              A art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami mowi ze celem egzaminu jest sprawdzenie czy osoba ma umiejętność m.in. sprawnego i nieutrudniajacego innym uczestnikom ruchu poruszania się.
              • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 07:51
                dodekanezowiec napisał:

                > A art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy o kierujących pojazdami mowi ze celem egzaminu je
                > st sprawdzenie czy osoba ma umiejętność m.in. sprawnego i nieutrudniajacego inn
                > ym uczestnikom ruchu poruszania się.

                Ergo, nie da się tego definitywnie sprawdzić na placu manewrowym i w tej sytuacji jazda na puszczonym sprzęgle z obrotami silnika = biegu jałowego nie będzie błędem.
                • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 07:58
                  @galtom
                  Ustawa mowi ogolnie.
                  Rozporządzenie precyzuje.
                  Ciekawostka jest taka iz skoro sędziowie sa związani jedynie konstytucja i ustawami to zdarzało sie ze sady kwestionowaly przepis rozporządzenia gdy uznaly za sprzeczny z ustawą.
                  Ale.zbyt czeste stosowanie tego prowadziloby do pewnego chaosu jednak.
                  • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 08:07
                    Wydaje. mi sie (patrz nizej), ze sedzie skupil sie nie na tym na czym powinien skor juz chcial oceniac kwestie techniki jazdy.

                    Kazda syt na drodze (a plac manewrowy jest taka droga) wymaga dostowowania sie.

                    Po autostradzie nie jedziesz mniej niz 60, po placu manewrowym nie musisz jechac 120.
                    • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 08:19
                      galtomone napisał:

                      > Wydaje. mi sie (patrz nizej), ze sedzie (...)

                      Tak, dwie panie sędzie i jeden pan asesor :)
                      Przy udziale prokuratorki aż sprawa :)
                      • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 08:28
                        Ale wracając do meritum bo to nie jest tak iż ja bronię wyroku. Ja analizuje różne tam za i przeciw.
                        W końcowej części uzasadnienia sad wskazuje na kwestie ze technika jazdy egzaminieanej nie pozawala na uznanie czy umie posługiwać sie pedałem przyspieszenia.
                        To od razu oblewać? Przeca moze na miasto wyjechać i tam sie oceni.
                        A z drugiej strony - sad wskauzje ze tylko w razie stwierdzenia kwalifikowanej postaci naruszenia przepisów przez egzaminatora moze dojść do unieważnienia egzaminu na prawo jazdy.
                        Czyli egzaminowanemu można zarzucić cos "mniejszej wagi" i nie zda, a egzaminator musi popełnić poważniejszy blad zeby unieważnić egzamin.
                        • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 09:15
                          dodekanezowiec napisał:

                          > Ale wracając do meritum bo to nie jest tak iż ja bronię wyroku. Ja analizuje ró
                          > żne tam za i przeciw.
                          > W końcowej części uzasadnienia sad wskazuje na kwestie ze technika jazdy egzami
                          > nieanej nie pozawala na uznanie czy umie posługiwać sie pedałem przyspieszenia.
                          >
                          > To od razu oblewać? Przeca moze na miasto wyjechać i tam sie oceni.
                          > A z drugiej strony - sad wskauzje ze tylko w razie stwierdzenia kwalifikowanej
                          > postaci naruszenia przepisów przez egzaminatora moze dojść do unieważnienia egz
                          > aminu na prawo jazdy.
                          > Czyli egzaminowanemu można zarzucić cos "mniejszej wagi" i nie zda, a egzaminat
                          > or musi popełnić poważniejszy blad zeby unieważnić egzamin.


                          No wiec właśniez tym mam "problem". Wyrok bym utrzymał. Trzymanie prawej stopy nie na gazie jest błędem. I mimo info od egzaminatora powtórzonym.

                          Ale nie podoba mi się (jest idiotyczne) uzasdanienie wyroku.
                          • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 10:20
                            galtomone napisał:


                            > Ale nie podoba mi się (jest idiotyczne) uzasdanienie wyroku.

                            Zatem SKO moze wniesie skarge kasacyjna podnosząc naruszenie art. 141 par. 4 ppsa (przepis dot.wymogow uzasadnienia wyroku).

                            A od strony jeszcze formalno-procesowej - egzaminowanym byłoby łatwiej dochodzić swoich praw gdyby egzaminator nie byl strona postępowania (a jest i to oni wnoszą skargi do WSA).
                            • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 22:03
                              Jeszcze wracając- egzamin chyba byl w mieście na K.w woj. świętokrzyskim wiec chyba Kielce, chyba na hyundaiu i20 1,2 79. Wiec wydaje mi się ze 40 metrów przejechane na polsprzegle 10 kmh. Z jednej strony zarzut braku dynamiki, po drugie - byc moze prawodawca zasadnie wymaga ze trzeba dodac gazu, wreszcie - moze zasadne jest wymaganie ze trzeba miec prawa nogę w pogotowiu zeby dodac gazu.
                              Ale suma summarum - nie lubie uznaniowosci typu "zarzut braku dynamiki" plus jakos tam płynnie przejechano łuk, zadanie stresujące jak karny dla piłkarza, wreszcie - na mieście mozna sprawdzić jak ktoś rusza i ogolnie sobie radzi.
                              Gdybym mial wpływ na przepisy- proponowałbym ze np. 3 błędy tego typu jak egzaminowanej osoby skutkowalyby niezdaniem. A nie ze od razu czerwona kartka ;)
              • tiges_wiz Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 08:36
                Albo czasem też i zmyśla:
                brd24.pl/prawo/co-to-znaczy-nie-ustapic-pierwszenstwa-pieszemu/

                W toku postępowania obwiniony twierdził, że przejeżdżając przez przejście dla pieszych nie spowodował u pieszych przechodzących przez to przejście zatrzymania się, przyspieszenia lub zwolnienia kroku. Sąd w części prawnej uzasadnienia wyroku z 12 maja 2016 roku w odpowiedzi na powyższe wskazał, że

                „Zgodnie z art. 2 ust. 23 ustawy Prawo o ruchu drogowym ustąpienie pierwszeństwa polega na powstrzymaniu się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, przy czym chodzi tu o takie zachowanie kierującego, które teoretycznie może zmusić pieszego do zatrzymania, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, bez względu na to, czy takie zachowanie pieszego ostatecznie miało miejsce.
              • vogon.jeltz Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 08:51
                > Ale wrócę do podejscia życiowego - osoba przejechala prawie 40 metrów na półsprzęgle. Zrób
                > test. Przejedź tak. Gdzieś na parkingu na ten przyklad bo moze i będą warunki, przy szukaniu
                > miejsca.
                > Toporne to to bedzie.

                Nie zrobię, bo w żadnym samochodzie nie mam sprzęgła. Ale owszem, zdarza mi się często jeździć po parkingu bez gazu. W automacie to normalne, a w manualu pełzanie na jedynce bez gazu jest tego dobrym przybliżeniem. A przecież jazda po placu nie sprawdza czy delikwent umie sprawnie włączać się do ruchu, tylko w przybliżeniu umiejętności jazdy właśnie po... placu.
                • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 09:16
                  My point exactly!
                • dodekanezowiec Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 09:51
                  @vogon
                  Nie kwestionuję aż tak - plac jako zadanie moze i o kant pupy potłuc. Moze ruszanie pod górkę ważniejsze.
                  Ten łuk to trochę tez stres jak karne w piłce nożnej:)
                  I tak ma mieście jest masa sytuacji bardziej złożonych niz luk ktore wylapia umiejętność egzaminowanego.
      • galtomone Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 07:47
        trypel napisał:

        > Idiotyczne czy nie musisz przestrzegać i juz. Nie myśl. Przestrzegaj. Myślenie
        > czy przepisy sa słuszne powinno byc karalne.

        Nie przesadzaj.
        Wymóg jest durny i poza sytuacją egzaminu nie egzekwowalny.

        Poza tym IMHO ktoś, kto umie płynnie ruszyć na samym sprzęgle (nie każde sprzęgło i auto na to pozwalają, to inna sprawa), lepiej sobie jednak radzi niż ktoś, kto wyje silnkiem, żeby ruszyć.


    • oixio to nie bzdura 22.02.26, 20:40
      galtomone napisał:

      > auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/10647039,uzywasz-tylko-lewego-pedalu-przy-ruszaniu-sad-uderza-w-nawyk-tysiecy-kierowcow.html
      > Z mojej perspektywy jest dokładnie odwrotnie. Jeśli nie umiesz operować sprzęgł
      > em tak delikatnie żeby ruszyć a potem caliiek je puścić i jechać toś du_a nie k
      > ierowca.
      >
      > Po co mam w korku dodawać gazu, po ch... się mam toczyć szybciej niż potrzebne
      > mi minimum?
      >
      > Jeśli rzeczywiście przepisy tego wymagają to są więcej niż IDIOTYCZNE.

      Przepisy wymagają zwiększenia obrotów silnika przy ruszaniu na placu manewrowym.
      Ma to sens, aby kursant nauczył się i ruszał pewnie i z odpowiednią do potrzeb dynamiką.
      Egzamin jest sprawdzeniem jego umiejętności.
      Na placu nie ma to istotnego znaczenia, ale w ruchu drogowym jest niezbędne...

      Ruszanie bez gazu trwa dłużej, jest niepewne, może spowodować zgaszenie silnika - auto ruszyło, szarpnęło i stop bez hamulca - to tworzy zagrożenie w ruchu! to jest utrudnianie jazdy innym, blokowaniem innym ruchu - czyny zabronione art.3 PoRD.


      • trypel Re: to nie bzdura 22.02.26, 20:46
        W moim suzuki jest system wspomagania pracy na niskich obrotach. To chyba nie rocket science a mocno ułatwia manewry w miescie. Nie muszę dotykać gazu bo w momencie nawet lekkiego przydlawienia komputer dodaje minimalnie gazu.
        • dodekanezowiec Re: to nie bzdura 22.02.26, 21:57
          orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/CE2E4591C8
          To chyba ten wyrok
          • qqbek Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:11
            Czyli jednak nie półsprzęgło, a "nieprawidłowe ruszanie".
            Cały ten plac manewrowy to o kant zadu potłuc IMHO, bo od dawna parkowanie robi się już na mieście, ale rzeczywiście jazda po prostej i po łuku (i ruszanie pod wzniesienie) powinny być sprawdzona w warunkach bezpiecznych.
            Jeżeli przepisy wymagają ustalonej techniki ruszania, to wina nie egzaminowanej, nie egzaminatora, a instruktora, że jej z tymi przepisami nie zapoznał.
            Teraz, jak widzę te szkółki, to spora część "instruktorów" to siuśmajtki, ledwo starsze od młodocianych adeptów, wlepione gałami w ekrany smarkfonów. Jeszcze jak ja robiłem prawo jazdy, to instruktorem nie można było zostać "z łapanki w MUP", bo zdaje się potrzebne było zawodowe prawo jazdy (i to nie takie 2-3 letnie) i udokumentowana przeszłość zawodowa.
          • vogon.jeltz Re: to nie bzdura 22.02.26, 23:06
            Takie piërdolenie "wprawdzie obroty wzrosły, a w przepisie jest napisane, że mają wzrosnąć, ale nie o to w przepisie chodzi, żeby wzrosły, tylko mają wzrosnąć w określony sposób" (czego w przepisie nie ma). Co widać na obrotomierzu. A co jak samochód nie ma w ogóle obrotomierza? Mało to teraz takich?
          • galtomone Marne uzasadnienie, wyrok bym podtrzymał 23.02.26, 08:05
            dodekanezowiec napisał:

            > orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/CE2E4591C8
            > To chyba ten wyrok

            "Egzaminator w notatce służbowej stwierdził, iż zdająca wykonując to zadanie odstawiła prawą nogę na podłogę samochodu w okolicy siedzenia kierowcy, a lewą zwolniła sprzęgło. W ten sposób przejechała cały łuk do przodu i do tyłu. Po pierwszej próbie została poinformowana o popełnionym błędzie. W drugiej próbie zdająca zachowała się dokładnie tak samo, jak w pierwszej. W notatce egzaminator wskazał, że zdająca w rozmowie potwierdziła, że trzymała prawą nogę na podłodze, a techniki tej nauczył ją instruktor. Zaznaczył, że analizując obraz monitoringu wewnętrznego można jednoznacznie stwierdzić, że wskazówka obrotomierza nigdzie nie przekroczyła 1000 obr./min."

            IMHO obroty nie mają znaczenia. Uzasadnienie jest idiotyczne i tyle, ale sam wyrok ok, tylko skupia się na złej rzeczy.


            Jak sie nawet delikatnie) Puszcza sprzegło to obroty (choćby i minimalnie) spadną, a potem wrócą do swojej normy biegu jałowego (więc wzrosną). Nigdy nie jest napisane, kiedy i o ile wzrosnąć mają.

            ALE!!!

            Błędem jest odstawienie prawej stopy na podłogę. Powinna być oparta o pedał gazu, by w każdej chwili można było tego gazu dodać.

            ERGO

            Problem to nie brak wzrostu obrotów, ale to, gdzie egzaminowana trzymała w trakcie manewru prawą nogę.
            Tak samo jak gdy po zmianie biegu nadal trzymałaby lewą na sprzęgle.
        • qqbek Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:00
          trypel napisał:

          > W moim suzuki jest system wspomagania pracy na niskich obrotach. To chyba nie r
          > ocket science a mocno ułatwia manewry w miescie. Nie muszę dotykać gazu bo w mo
          > mencie nawet lekkiego przydlawienia komputer dodaje minimalnie gazu.

          Ale to chyba tylko nie w twoim Suzuki, a w większości aut wyprodukowanych po ~2005 roku jest tak, że jak komputer wykryje dławienie, to sam doda gazu.
          Ja, jak już gdzieś jadę takim, gdzie trzeba kijkiem w wiadrze (z wiadomo czym) mieszać, to dodaję zawsze, ale jechałem ostatnio z bardzo niewprawnym kierowcą Yariską 2 gen. i prawie mu się udało "kangurka" walnąć przy starcie, prawie, bo ruszył bez gazu, ale zaraz ECU "poprawił" po nim i było tylko lekkie "szarpnięcie", ale już nie "zdechnięcie".
          • dodekanezowiec Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:04
            E, manual wychodzi z mody a na tym uczą.
            A z tym polsprzeglem ucza instruktorzy a potem szybciej sprzęgło do wymiany.
            O ile pamietam to łuk trochę ma, z kilkadziesiąt metrów jednak bedzie i nie wiem czy na tym połsprzegle to z 7 kmh jechała to pomyslal ze za bardzo sobie na drodze nie poradzi, tez tak moze byc.
            No jednak lepiej zeby przyszły kierowca umiał operować gazem.
            • qqbek Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:14
              Ja to na kursie, z nudów, łuk do przodu robiłem bokiem jak nam oblodziło plac manewrowy.
              Teraz bym pewnie dostał sądowy zakaz jazdy za coś takiego, a wtedy mój instruktor się tylko uśmiał i poklepał mnie po plecach.
              Połowa (10 godzin) kursu to był wtedy plac manewrowy i tak mnie już po 3 czy 4 godzinie nudził, że szukałem sposobów na "urozmaicenie" :-)
              • dodekanezowiec Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:33
                Moze tez byc tak ze auto, czy to na nauce czy na egzaminie, ma fajny system ruszania pod górkę i nawet bez gazu ono samo jedzie. Ale auta maja rozne systemy, z kolei rozporządzenie moze wymagać zeby dodac gazu pod górkę. Kursant idzie na łatwiznę bo sie przyzwyczail ale nie spełnił wymagań z rozporzadzenia.
                Zresztą taki pojazd z nauki jazdy to to dziwo jest, zwykle ma hamulec ręczny, nie ma kamery cofania, ma mało systemów wspomagających, cos tam cos tam jeszcze w ten deseń, ze czasem to juz umiejący jeździć i mający w domu lepsze auta - wpadają na takich niuansach na egzaminach.
                • qqbek Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:44
                  Inna sprawa, że te rozporządzenia to o kant pupy potłuc.
                  Pamiętam, że jak ja, 30 lat temu, zdawałem, to pod górkę wolno było ruszyć i z ręcznego i z "szybkiej nogi" - liczył się efekt, tj. samochód miał się nie stoczyć więcej niż o 10 cm zdaje się. Teraz nie zaciągniesz ręcznego, to choćbyś manewr wykonał sprawnie - egzamin oblany.
                  • dodekanezowiec Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:50
                    qqbek napisał:

                    > Inna sprawa, że te rozporządzenia to o kant pupy potłuc.

                    Tysz prowdo.
                    Jedno auto ma Auto Hold, inne nie, inaczej pewne niuanse wyglądają w manualu, inaczej w automacie.

                    W Stanach jakos rok czy 2 lata temu jacyś bandyci napadli na gościa, zabili ale nie zabrali auta bo nie umieli manualem pojechac, sploszeni uciekli.
                  • galtomone Re: to nie bzdura 23.02.26, 08:15
                    qqbek napisał:

                    > Inna sprawa, że te rozporządzenia to o kant pupy potłuc.
                    > Pamiętam, że jak ja, 30 lat temu, zdawałem, to pod górkę wolno było ruszyć i z
                    > ręcznego i z "szybkiej nogi" - liczył się efekt, tj. samochód miał się nie stoc
                    > zyć więcej niż o 10 cm zdaje się. Teraz nie zaciągniesz ręcznego, to choćbyś ma
                    > newr wykonał sprawnie - egzamin oblany.

                    Zdawałem w 1992 roku i wtedy wymagali zaciągniętego ręcznego.
                    Ale zimy wtedy jeszcze były spoko, zdawałem z końcem października, snieg spadł....

                    Spuściłem ręczny, puszczam sprzęgło, dodaje gazu... sprzęgło puszczone całkiem, ręczny też... a Maluch jedyne co robi to "kręci dupką". Maluch stał, tylko tył mu się na podjeździe przesuwał lewo/prawo… Dopiero, jak opony do desek dotarły, to wyrwał do przodu.
            • galtomone Koniec manuali na horyzoncie... 23.02.26, 08:11
              dodekanezowiec napisał:

              > E, manual wychodzi z mody a na tym uczą.


              Manulane skrzynie wychodza z mody a do tego sa nieoplacalne dla producentow aut:

              autokult.pl/szef-bmw-m-manualne-skrzynie-tak-naprawde-nie-maja-sensu,7256013597718976a
              Jak do tego dodasz, że coraz więcej aut to (a już za chwilę pewnie zdecydowana większość) to HEV i pHEV, to gdzie tu miejsce i sens skrzyni manualnej?

              Manual staje się rozwiązaniem niszowym, więc będzie coraz droższy dla producenta auta.

              > No jednak lepiej zeby przyszły kierowca umiał operować gazem.

              I sprzegłem i hamulcem.... ;-)
          • trypel Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:11
            To akurat motocykl. Bo jego łatwiej zdławić bo nawet na 1 na wolnych to jakies 15 na godz. Ale system dziala super.
            • qqbek Re: to nie bzdura 22.02.26, 22:27
              trypel napisał:

              > To akurat motocykl.

              Fucktycznie :-)

              > Bo jego łatwiej zdławić bo nawet na 1 na wolnych to jakies
              > 15 na godz. Ale system dziala super.

              Co nie zmienia faktu, że cały ten plac manewrowy i jeżdżenie między słupkami, to jest farsa.
              Jeszcze kręcenie ósemek na egzaminie na A rozumiem, bo pokazuje kontrolę nad jednośladem.
              Ale co udowadnia parkowanie między słupkami, tłuczone na kursie do po_ygania (i na pamięć - jak ten słupek zniknie za słupkiem C to kręć kierownicą w prawo do oporu)? Małpę dałoby się do tego wytresować, już nie mówię o średniointeligentnym człowieku.

              Najuczciwiej egzamin wyglądał, na ostatnie kilka dekad, jak moja małżonka zdawała.
              Były wtedy w Lublinie 3 modele pojazdów egzaminacyjnych (Opel Corsa, Fiat Punto i Chevrolet Aveo), z czego losowało się jeden na plac i inny na miasto.
      • galtomone Re: to nie bzdura 23.02.26, 07:57
        oixio napisał:

        > Przepisy wymagają zwiększenia obrotów silnika przy ruszaniu na placu manewrowym

        Czyli teraz zdajacy PJ na B z kodem 78 nie powinni zdawać?

        > Ma to sens, aby kursant nauczył się i ruszał pewnie i z odpowiednią do potrzeb
        > dynamiką.

        Czyli powiniśmy zawsze ruszać z maksymalną możliwą prędkością/dynamiką, tuż przed utratą przyczepności kół czy może w sposób dostosowany do warunków i sytuacji?

        > Egzamin jest sprawdzeniem jego umiejętności.

        IMHO umiejętność spokojnego puszczenia sprzęgła bez konieczności dodawania gazu wskazuje na wyższe umiejętności niż gdy do tej samej czynności musisz mieć 2 czy 3 tys. obr. silnika

        > Na placu nie ma to istotnego znaczenia, ale w ruchu drogowym jest niezbędne...

        Zgadzam sie, ale kursantka oblałe nie "nie mieście", gdzie tekie ruszanie było uciążliwe dla inych ale na placu manerwowym właśnie:

        "Pewna kursantka dwukrotnie przejechała łuk bez gazu. Egzaminator zauważył, że prawa noga leży na podłodze, a auto rusza tylko dzięki puszczeniu sprzęgła. "


    • engine8t Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 01:20
      A egzamin na PJ zdaje sie na wlasnym aucie czy na tym :urzedowym"
      • qqbek Re: Co za bzdura! 🤦 🤦 🤦 23.02.26, 07:37
        engine8t napisał:

        > A egzamin na PJ zdaje sie na wlasnym aucie czy na tym :urzedowym"

        Są dwie opcje obecnie.
        Albo samochód "urzędowy", albo samochód szkoły nauki jazdy (pod warunkiem, że ten drugi wyposażony jest w kamery do rejestracji przebiegu egzaminu).
        Na własnym nadal nie można.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka