Trauma wojenna, to jedno. To były też czasy, że te artykuły były zdobyczne, wystane w kolejkach. Nie wiadomo było, kiedy nadarzy się następna okazja. To nie tak, jak teraz- idziesz do sklepu i kupujesz, gdy masz potrzebę: do wyboru- do koloru. -- http
pamięć powojennych niedoborów to nie był jedyny problem, można ich było doświadczyć także na żywo - w latach 80. kartki na mięso lub konieczność wystania w kolejce po wędlinę, trudności w nabyciu bielizny zwykłej i pościelowej, zaopatrywanie się w ubrania dla rosnących dzieci po całym województwie
Zazwyczaj. Ja myślę, że brak współczucia dla rodzica jest wynikiem, że ktoś nie doświadczył nigdy totalnej bezradności wobec zachowania osoby, za którą teoretycznie przynajmniej odpowiada. Mnie się zdarzyło, czekałyśmy z teściową i teściem w kolejce do neurologa, teściowa się wepchała do kolejki
energia była tania i dostępna dla wszystkich?” „Czy jest Pani/Pan za tym, aby Polska była bezpieczna?” „Czy jest Pani/Pan za tym, aby polscy rolnicy dobrze zarabiali?” „Czy jest Pani/Pan za tym, aby emeryci otrzymywali wyższe emerytury?” „Czy jest Pani/Pan za tym, aby kolejki do lekarzy były krótsze
urodzeniu dziecka! Nie chodzi o moją osobę, ale o moje modlitwy. Teraz już wiem, że śmierć tego człowieka miała trafić na mnie. Nawet miałem propozycję zmiany kolejki wyjazdowej, której nie przyjąłem. Teraz udzielam pomocy żonie zabitego, ojca dwójki dzieci. Trafiłem na jeden wielki płacz i krzyk
Jest to coś, co po powrocie z emigracji szczególnie rzuca się w oczy w Polsce. Dla rodaków mieszkających w kraju problem na ogół nie istnieje, bo po prostu się przyzwyczaili i standardowa odpowiedź to “ale nie ma problemu, wejdź do jakiejkolwiek restauracji”. Tak jakby cała przestrzeń publiczna w
A przez to, że mało, to kolejki są mega odległe. Jak chciałam zapisać dziecko do poleconego ortodonty na NFZ to mi podali termin za 8 miesięcy. To wpadało już nawet w inny rok szkolny, więc nic nie wiadomo, czy by pasowało do planu, do zajęć dodatkowych. Prywatnie wizyta w tym samym tygodniu
LIpiec to mnie Severski ( Gruu dziękuję za polecajkę) Poleciałam najpierw serią Nieleglani, teraz kończę drugi tom Sekcji. Bardzo dobrze się czyta. W kolejce mam Zieleniak Anny Agustyniak (trochę się boję) i Sto lat samotności Marqueza (czeka na czytniku długo) Dla dzieci polecam serię o
obywateli pieprzone zwierzęta, które wykonują rozkaz na zawołanie. Indoktrynacja trwa już od ponad 15 lat, to nie tylko "sporadyczne okazje", bo ktoś obejrzał kilka filmików Zajączkowskiej. Źle, kurw@, mówię? Aha, czekacie na śmierć człowieka? Dorosłego czy dziecka? Bo to dla Was bez różnicy i tak, jeśli
Nawet mocno pod Warszawą - te wszystkie Koniki, Zielonki itp - jeździ komunikacja miejsca. A gdzieniegdzie jest jeszcze kolejka, to już luksus. Pomijając, że wątek jest prawie sprzed 10 lat i pewnie dawno sprzedany, to jak najbardziej możliwe jest blisko i na zadupiu jednocześnie. To dla mnie jeden
Mylisz się, moje zdanie podziela większość Europejczyków. Zaakceptuj to. Zabawa w zbawianie świata musi się skończyc. Taka większość JUŻ jest, zarówno w naszym Sejmie jak i w całej Europie. Europejczycy nie chcą raczej by nachodzcy podnosili rękę na ich dzieci. Dla nas liczą się prawa człowieka