, jak mogłam spokojnie porozmawiać z człowiekiem, który juz ma tzw. błogostan i wszystko bagatelizuje. Na koniec dnia - gdy trochę opadły mi emocje i chchiałam z nim porozmawiać na spokojnie - powiedział mi że mnie nienawidzi, że nie może na mnie patrzeć, okraszając to stekiem wyzwisk. Nie chce
Jestem przekonana, że "dureń" tyczył sie twojego faceta. Mnie ciekawi jego wypowiedź o tym, że choroba twojej siostry o niczym nie świadczy. O czym niby ma świadczyć? O tym, że ty tez możesz być chora, więc nie bedziesz sie nadawać na..., przemilcze okreslenie, bo nie jest zbyt delikatne. Tw
Skończył się Wasz długi związek. Jak sobie radzicie? radziliście? Pzrecież to takie trudne...
jest ciezko do momentu jak sie kogos nowego pozna..kogos kto jest lepszy od eks...kogos kto o ciebie dba..kogos kto cie szanuje...kogos kto nie widzi swiata poza toba...wtedy nie jest to juz takie ciezkie...ale zanim sie kogos takiego pozna to nic innego jak srodki uspokajajace...bo ja tam nie
Jak to mozliwe ze po 8 latch, kiedys zakochany po uszy, mąż pewnego dnia oswiadcza ze odchodzi, jest to jego decyzja którą mi komunikuje. A dla mnie to jak grom z nieba, szok, świat mi sie zawalił. Ja go kocham i zbudowałm juz swój swiat z nim ( 10 lat). Teraz w wieku 32lat czuje ze umarłam z
nie miesci mi sie to w głowie, a przypadkow takich jak ty jest mnostwo i to mnie przeraza:(
Witajcie , mam pewien problem który od dłuższego czasu powoduje u mnie nie przespane noce oraz złe samopoczucie.A więc : Byłam w związku 3 lata z chłopakiem , był on moim pierwszym prawdziwym mężczyzną w życiu którego obdarzyłam takim uczuciem zaufaniem oraz nie kończącymi się marzeniami o wspólnej
Już za sam tekst powiedział ze nie ma sił pracować jednoczesnie kłocić się ze mną i ze męcze go ciaglymi pretensjami naciskami i że nie wytrzymuje psychicznie powiedział ze nei chce zrywac kontaktu ze chce abysmy przeszli na relacje przyjacielskie ze poki co nie mozemy byc ze soba ze musimy poczu
mojego związku po 12 latach!!! czuję....nie będę o tym pisać bo wieeellleee musiałabym napisać ale ciekawa jestem co Wy czułyscie jeśli kiedyś stwierdziłyście to co ja - to już koniec!!!
Przede wszystkim , to bardzo mi przykro, że to tylu latach Wasz związek się skończył. Nie mam zielonego pojęcia co się wtedy czuje i mam nadzieję, że nigdy nie będę w takiej sytuacji. Ale bardzo Ci współczuję. Czy naprawdę nie da się już niczego zrobić w tej sprawie? Pozdrawiam i życzę Ci dużo
będzie inna dziewczyna, to po prostu szlag mnie trafia. Drugim problemem jest to, że zawsze mam jakieś chore tendencje do zanurzania się w związki do końca.Nigdzie nie wychodzę sama, bez chłopaka, właściwie to nic bez niego nie robię. Przez to tracę znajomych i przyjaciół i właśnie teraz odczuwam
powietrze napisała: > psem, nie położę się na jego łóżku, a jak pomyślę że na tym miejscu będzie > inna dziewczyna, to po prostu szlag mnie trafia. Drugim problemem jest to, że > zawsze mam jakieś chore tendencje do zanurzania się w związki do > końca.Nigdzie nie wychodzę
Jesteśmy razem 14 lat, już po trzydziestce, więc nasz związek był ugruntowany i stały. Razem byliśmy wiele lat w tym samym miejscu, więc rozłąka nic w sumie nie zmieniała. Nauczyliśmy się z tym żyć. Byliśmy zajęci pracą, ale mieliśmy stały bliski kontakt poprzez godziny na telefonie, częste
"Za potomstwo dziękujemy :)) " Nie chce Cie martwic ale czy twoj partner ma takie samo zdanie, bo moze on juz na najlepszej drodze by zostac tatusiem:(
Byłam z facetem prawie 3 lata. Nie zawsze było dobrze, ale wydawało mi się, że się kochamy-to dla mnie było najważniejsze. Pomimo jego wad, było mi z nim dobrze. Jakiś czas temu ze mną zerwał. Nie podał konkretnej przyczyny. Ja nadal jestem w szoku. Samo zerwanie nie jest jednak takie dołująca ja
nie ma mowy o aborcji. jestem praktykującą katoliczką. A on ma 31 lat, więc teoretycznie powinien być już dojrzały i zdawać sobie sprawę że w zyciu nie zawsze jest tak jak chcemy.
"Solidarność" jako mediator po prawej stronie sceny politycznej? Ci socjaliści?? Jeżeli próbują ratować własną reputację, to niech lepiej się rozwiążą. Związki zawodowe odgrywają wybitnie negatywną rolę w gospodarce rynkowej.
Po to jeswt PIP by pilniowała regulaminów i porządku w firmach. Natomiast wara związkowcom od zarzadzania i ustalania własnej ekonomii. A tak jest w MPK.Od lat.Nikt bez sebnsu nie bezie latami dokladał do MPK, by tylko utrzymać stan zatrudnienia, pozwający Latosińskiemu na bycie na etacie