powietrze
07.06.04, 08:12
Jestem właśnie dzień po zerwaniu. Żeby było jaśniej - to mój chłopak ze mną
zerwał. Byliśmy parą przez 4,5 roku. Od dłuższego czasu ciągle się
kłóciliśmy, ale zawsze mi się wydawało, że jakoś to będzie. Przyznam, że sama
myślałam o zerwaniu kilka razy, ale jakoś nie byłam w stanie tego zrobić. Nie
potrafię normalnie funkcjonować, Ciągle o tym myślę - chcę zadzwonć i
powiedzieć, żebyśmy jeszcze raz spróbowali, ale wiem, że to bez sensu. Nie
wyobrażam sobie, że nie przyjdę już nigdy do niego do dokmu, że nie wyjdę z
psem, nie położę się na jego łóżku, a jak pomyślę że na tym miejscu będzie
inna dziewczyna, to po prostu szlag mnie trafia. Drugim problemem jest to, że
zawsze mam jakieś chore tendencje do zanurzania się w związki do
końca.Nigdzie nie wychodzę sama, bez chłopaka, właściwie to nic bez niego nie
robię. Przez to tracę znajomych i przyjaciół i właśnie teraz odczuwam te
braki najmocniej.
nie wiem, co mam robić.