Poszłam do internisty z następującymi objawami: •trudności z oddychaniem •osłabienie •dyskomfort w okolicach m.in. klatki piersiowej, szyi, brody •flegma •kaszel, kichanie •kłucie w ramieniu lewej ręki •zaparcia, czasem biegunki •problemy ze snem •zgaga, czasem czkawka
systematycznie niż urządzać sobie takie przygody. ale spoko, rozumiem, ja też w pracy niejedno już widziałam - laski ze zwolnieniami od internistów, widać że naciągane, za każdym razem od innego lekarza, za każdym razem z innej przychodni i tak ciągną... a to gardło czerwone, a to wysypka a jak to się skończy
powiedziałem interniście, to on mi na to powiedział, że to wszystko te skórcze itd., to objaw niedoboru magnezu, i dał mi receptę na magnez, a że to było przed św zmarłych, to po długim weekendzie kazał mi iść do lekarza na kontrolę. Rano musiałem pojeździć rowerem po mieście w poszukiwaniu apteki, i jak
pacjent jest otwarty, a nie ma kto zastąpić chirurga. Mam w rodzinie lekarza ginekologa, został nim, wybrał taką specjalność, gdyż jego mama zmarła na raka piersi. Poza tym to doskonały chirurg, położnik i internista. Wiele razy byłem świadkiem, jak do jego prywatnego gabinetu w domu przychodziła kobieta
,5 godziny zeby jakos funkcjonowac), w ciagu dnia jestem swieza na umysle do godziny 12, potem moja kondycja umyslowa, koncentracja obnizaja sie.. poza tym mam tradzik i dozo wloskow tam gdzie nie trzeba( na brodzie, nad gorna warga, a nawet w dolnej czesci plecow - biodrowek nie nosze przez to
wynikiem.I co teraz mam robic? Dalej jatac po lekarzach czy dac sobie spokoj? Minelo juz 2 miesiace ja zadnego nowego wezla na szczescie nie zauwazylem a te wezelki tkwia caly czas choc ten pod broda jakby sie pomniejszyl,nie ukrywam ze jestem troche hipochondrykiem i boje sie strasznie raka
,nasza pediatra na urlopie , zastępuje lekarz rodzinny - internista . No cóż jak sie rzekło - lekarz to lekarz. Na karteczce epistoła , co jak i kiedy i czemu. Wchodzę , mówię o co chodzi i dodaję że te węzełki top może od tego , bo: - 6-7 tyg. temu w leczonym ząbku , pod lekarstwem zrobiła
,że tego nie można tak sobie zostawić i takim to sposobem mała miała założona 2 szwy. Po 10 dniach zostały zdjęte ale lekarz internista stwierdził ,że troszkę za późno, bo pojawiło się zaczerwienienie a pod szwami ropny stan . Córeczka jest bardzo ruchliwa więc zdarzyło się jej uderzyć w łóżeczku
,że tego nie można tak sobie zostawić i takim to sposobem mała miała założona 2 szwy. Po 10 dniach zostały zdjęte ale lekarz internista stwierdził ,że troszkę za późno, bo pojawiło się zaczerwienienie a pod szwami ropny stan . Córeczka jest bardzo ruchliwa więc zdarzyło się jej uderzyć w łóżeczku
,że tego nie można tak sobie zostawić i takim to sposobem mała miała założona 2 szwy. Po 10 dniach zostały zdjęte ale lekarz internista stwierdził ,że troszkę za późno, bo pojawiło się zaczerwienienie a pod szwami ropny stan . Córeczka jest bardzo ruchliwa więc zdarzyło się jej uderzyć w łóżeczku