Dodaj do ulubionych

5tc a niski progesteron

18.12.12, 10:33
dziewczyny, z om wychodzi mi dzis koniec 5tc. umowilam sie juz na wizyte do mojego magika w tym tygodniu, ale postanowilam wczesniej zrobic sobie badania. na razie mam jedną betę-z wczoraj - prawie 600, wiem to nic nie znaczy, zrobie jutro i bedzie wiadomo czy i jak przyrasta po 48 godzinach.
ale jestem załamana progesteronem... mam tylko 7 czyli jak w fazie lutealnej (norma tego laboratorium to dla fazy pęcherzykowej od 0.5 do 3, a dla fazy lutealnej od 2.5 do 27)

jestem przerażona...
napiszcie czy któraś z Was tak miała a mimo to poszło dobrze i ciąża się rozwijała?
na domiar złego jak mierzę temperaturę to mam linię podstawową na poziomie max. 36.4, po teście zaczęła rosnąć aż do 36.9 a potem 3 kolejne pomiary i każdego dnia o 1 kreskę mniej... dziś już nie mierzyłam w imię tego że i tak to nic nie pomoże a stresu nie chcę dodawać bo to najbardziej zaszkodzi... piersi mam nadal obolałe, wiec chyba jednak coś sie dzieje, ale martwię się. straszliwie.
napiszcie czy któraś tak miała z tym progesteronem i wogóle...
Obserwuj wątek
    • aninka9 Re: 5tc a niski progesteron 18.12.12, 11:15
      Progesteron jest rzeczywiście niski. Z tego, co czytałam powinien być min 20. Ale skoro nie masz żadnych plamień nawet to chyba jest ok, Twój organizm daje radę. Jednak z takim wynikiem powinnaś zasuwać do lekarza po luteinę albo duphaston...Ja miałam 7 dpo progesteron 21 i dostałam sporo luteiny i tak..
      • iwona_woz Re: 5tc a niski progesteron 18.12.12, 15:04
        Mialam niski, dostalam luteine, ktorej nie bylam w stańie brac ze wzgledu na straszne wymioty, dzisiaj jestem w 35tc, trzymam kciuki. Laepiej chyba brac ta luteine ale ja ńie bralam i jest oki.
        • jotka_k Re: 5tc a niski progesteron 18.12.12, 19:51
          w obu ciążach progesteron miałam w okolicach 9, obie ciąże z Luteiną do mniej więcej połowy, donoszone bez problemów
    • leryse Re: 5tc a niski progesteron 19.12.12, 21:45
      Ja miałam w pierwszej ciąży niski progesteron. Trafiłam przypadkiem do innej lekarki niż moja stała ginka na początku ciąży i ta nowa lekarka bez badań przepisała mi duphaston. Nie siedziałam jeszcze na forach ciążowych i nie wiedziałam co to takiego ten duphaston, przepisali to poszłam do apteki i zaczęłam brać. I trafiło mi się jak ślepej kurze ziarno, bo po badaniach okazało się że mam progesteronu 1/3 dolnej granicy normy dla tego momentu ciąży. Utrzymywał się cały czas nisko, przez pierwszy trymestr brałam duphaston i luteinę, potem stopniowo odstawiałam przez jakiś miesiąc chyba. Ciąża donoszona, bez żadnych dalszych komplikacji. W drugiej ciąży progesteron badałam już od początku, ale był już w normie.
      • mamajaktalala Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 10:00
        kochane.
        mój progesteron na poziomie 7 wprowadził w zdumienie moją panią doktro, stwierdziła, że nie ma to szans na powodzenie.
        w dodatku zaczęłam krwawić.
        ale...
        pojechałam do niej, zrobiła usg (kiepski sprzęt) ale jednak jakiś pęcherzyk było widać, nic poza tym. ja mam dłuższe cykle więc myślę że to ledwie jakiś 5 tydzień.
        przepisała duphaston i kazała zrobić betę po 2 dniach... no i poszło w górę ostro 2,5 raza prawie! a to daje cień nadziei...
        • aska103 Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 10:08
          Trzymam mega mocno kciuki za Was! smile Daj znać jak się sytuacja rozwija, ja wierzę, że będzie oksmile
          • aska103 Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 10:12
            AAAAAA Oszczędzaj się i leż najlepiej, te krwawienia troche niepokojące są...
            a nie dała Ci luteiny ani duphastonu?
            Ja nie maiałam za bardzo problemu z progesteronem ale za to plamiłam, dostałam i luteinę i duphaston i nakaz mocno oszczędnego prowadzenia się z dużą ilością leżakowania. Opłaciło się, mamy skończony 35tc
            • mamajaktalala Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 10:50
              dala duphaston,pisalam o tymsmile
              biore 3 razy dziennie
              krwawienie ustalo na razie
              co do lezenia-bzdura,pomaga przy skurczach,przy skracajacej sie szyjce ale na takim etapie jak ja jestem to nic w zasadzie nie ma znaczenia.
              zmeczona jestem, owszem, i wyczekuje konca dnia zeby sie wyspac,ale do pracy jezdze normalnie,wszystko robie normalnie,nawet moze bardziej sie w ostatnich dnuach wysilam bo duzo rzeczy na glowie.
              jak ma byc dobrze to bedzie,z jak ma byc zle to bawet wiszenue do gory nogami nic nie pomoze.a ja od jutra odpoczywamsmile
              • fly_away1 Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 11:10
                Ja mam ten sam problem. Ginekolog, jak tylko zobaczyła mój poziom progesteronu (wysyłałam jej wyniki mailem, ona zostawiła w przychodni dla mnie receptę) przepisała mi luteinę. Też bałam się strasznie, bo wiadomo jak ważny jest progesteron w ciąży. Poszłam na wizytę wcześniej, niż miałam.

                Okazało się, że wszystko ok, po usg i po rozmowie z nią jestem spokojniejsza.

                Powiedziała, że jeśli biorę leki nie ma się czego obawiać, ważne, żeby w porę zacząć brać tabletki. Mam nadzieję, że i u Ciebie i u mnie wszystko będzie dobrze.
              • aska103 Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 11:30
                No nie wiem, każdy Ci powie że wysilanie się i latanie przy krwawnieniu raczej nie jest wskazane, leżenie pomaga to napewno, może nie plackiem 24h, poprostu trzeba duzo odpoczywacsmile
                Ja bym sobie nie wybaczyła, potem zabiły by mnie pytania w stylu czy jednak gdybym wiecej odpoczywała, leżała nie byłoby inaczej...
                • mamajaktalala Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 12:54
                  a ja wiem ze na tak wczesnym etapie to naprawde nic nie da. i moj lekarz tak mowi i wielu innych lekarzy tez.
                  poza tym mi by byli glupio wogole prosic lekarza o zwolnienie skoro nawet tak naprawde jeszcze nie wiadomo czy rzeczywiscie bede w ciazy,nie ma jeszcze serducha...wyglupianie sie tez w pracy z beaniem zwolnienia skoro czuje sie normalnie-nie no dla mnie to absurd.... za jakies 2,3,4 tygodnie,gdy juz cos bedzie widac-moze,jesli bede sie zle czuc to lekarz na pewno to zasugeruje,sama nie bede sie blaznicsmile
              • jess_day Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 12:42
                jeżeli coś cię to pocieszy ja też plamiłam w 5 tygodniu, dostałam dupaston ale do pracy chodziłam normalnie. nie wiem jaki miałam progesteron bo pani doktor mi go nie zbadała. jednak stwierdziła, że jej to plamienie się nie podoba i żeby być ostrożnym z radością. 2 tygodnie później biło już serduszko. masz rację - co ma być to będzie. tobie życzę żeby było dobrze smile
    • chyba.ze Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 12:56
      Po co w ogóle robiłaś badania tak wcześnie?
      Jesteś po niepowodzeniu ciążowym?
      • aska103 Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 20:24
        no właśnie, skoro nawet jeszcze nie wiesz co z tego będzie i masz takie podejście to po co wogóle badania i wizyty u lekarza?
        Ja plamiłam od początku i od 5 tc jestem na zwolnieniu, nie musiałam o nic prosić lekarz sam mi kazał iśc na zwolnienie bo nie ma co ryzykować...
        Też dobrze się czułam poza tym plamieniem, może bardziej uwrażliwiona jestem bo raz poroniłam i do dziś żałuje że pracowałam dość intensywnie...Jakieś wyrzuty zostały...sad
        Oczywiście zadecydujesz sama, mam nadzieję, że skończy się szczęśliwie....
        • mamajaktalala Re: 5tc a niski progesteron 20.12.12, 21:42
          badania sa po to aby zrobic cos co zrobic mozna. badanie progesteronu zrobilam dlatego ze przy corce mialam bardzo niski tylko ze w 3/4 tc i juz od razu dostawalam progesteron w tabletkach.
          a tutaj sie zorientowalam nieco pozniej-wiec zalozylam watek zeby zapytac czy ktoras tak miala i czy nie bylo za pozno.
          na szczescie wynik bety okazal sie rownie optymistyczny.
          mam nadzieje ze bedzie dobrze,ale boje sie wierzyc,boje sie marzyc bo ja tez stracilam dziecko. to chyba taki schemat zachowania-w obawie przed rozczarowaniem-wole zachowac chlodny dystans.
          lekarka zwolnienia nie proponuje.nawet pytalam czy to cos pomoze gdybym sie polozyla-jasno zapewnila po raz kolejny ze to nic nie da.lezenie nie spowoduje odciazenia szyjki tak jak to jest w bardziej zaawansowanej ciazy,nie zahamuje skorczow bo to nie skurcze zagrazaja zarodkowi tylko niewydolnosc lutealna.
          poza tym tak jak juz pisalam-nie chce robic cyrku pt. ciaza zagrozona bedac w 5 tygodniu no z calym szacunkiem-zadne lezenie w tak wczesnej ciazy nic nie da. zwolnieniem zrobilabym sobie tylko problem w pracy i mialabym wiecej stresu ze mnie nie ma w pracy.tym sposobem przetrwalam 3 dni pracujac,mialam zajecie wiec sie nie nakrecalam bo mysli zajete praca i wg mnie tym najlepiej dziecku pomoglam. a dzis juz odpoczywam i tak przez cale 2tygodniesmile
          i jeszcze jedno-po tym jak przezylam jedno poronienie bardzo gleboko zostal mi w glowie uraz,najbardziej z powodu straty dziecka,ale tez straszny byl powrot do zycia w spoleczenstwie,w pracy,wsrod znajomych itp. -te wszystkie wspolczujaco-litujace spojrzenia,ten brak delikatnosci,brak zrozumienia,czulam sie jak wybrakowana,wsrod ciezarnych i dzieciatych-jak zgnile jajo bo nagle cichly przy mnie rozmowy o dzieciach-naprawde zalowal ze zmuszono mnie w pracy do powiedzenia o ciazy wszystkim wspolpracownikom,wiele bym dala zeby to cofnac,zeby nie osc na zwolnienie ktore i tak nic nie dalo,zeby sie nie tlumaczyc dlaczego zwolnienie z kodem b.
          ale wtedy bylam mloda i glupia,teraz jestem doswiadczona i madrzejsza i jakby niedajboze najgorsze to przezyjemy to dyskretnie sami z mezem nie wystawiajac swego cierpienia na pastwe ludzi nie potrafiacych okazac zrozumienia.prawda jest taka ze malo kto potrafi wykazac sie empatia w stosunku do rodziny ktora przezywa poronienie.
          • aska103 Re: 5tc a niski progesteron 21.12.12, 09:00
            My nie do końca się zrozumiałysmy, nikt na forum nie pisał, że masz leżeć plackiem jak przy problemach z szyjka czy tym podobnych. Chodzi raczej o odpoczynek i zwolnienie tempa. Lekarz dając mi zwolnienie, nie kazal lezec tylko odpoczywać...
            Ja tez nie leżałam cały czas, poprostu tv, spacerek, troche roboty w domu i taki relaks...smile
            Ja, niestety, potrafie wkręcic sobie korbe w głowę i w pracy i tak nie mogłabym mysleć o niczym innym, wiec praca za niczym nie przemawiała...

            Szkoda, że zyjesz w takim otoczeniu, ja mam chyba więcej szczęscia, naprawdę nie mogę powiedzieć, ale ludzie w moim otoczeniu zachwywali się idealnie, nikt nic nie pytał, nie komentował i wszyscy przeszli do normalnego trybu życia po moim powrocie. Jak by nikgdy nic. Byłam im wdzieczna a potem przyszedł moment że łatwiej mi było o tym rozmawiać i jak miałam potrzebę to miałam komu się wygadaćsmile
            • mamajaktalala :) 11.01.13, 17:11
              dziewczyny, obiecalam wiec pisze.
              minely swieta,wyjazdy,imprezy,w miedzy czasie praca i dotrwalam do kolejnej wizyty u lekarza biorac ciagle progesteron w tabl. no i zobaczylam ladna ciaze i bijace serce !!! ja wiem ze to jeszcze daleko do szczesliwego finalu ale ciesze sie juz teraz ze dotrwalam ja i dzieckosmile
              tyle tylko,bedesie odzywac pewnie w kolejnych watkach
          • lidek0 Re: 5tc a niski progesteron 12.01.13, 13:32
            Po lekturze Twojego posta to tylko nasuwa się zmiana pracy skoro masz takie otoczenie. Polegiwanie o odpoczywanie wiele daje a już tym bardziej po poronieniu bym się bardzo oszczędzała, bez względu na to co mowi lekarz i jaki to etap ciąży.
            • sofi75 No i prawidlowe masz podejscie do tematu 14.01.13, 13:19
              Polegiwanie o odpoczywanie wiele daje
              > taaak - polegiwanie i odpoczywanie dziala cuda, zwlaszcza na psychike kobiety po poronieniu. Dlatego IMHO autorka dobrze zrobila, ze utrzymywala aktywnosc psychiczna i fizyczna i jak widac sie nie pomylila. Nigdzie na swiecie nie stwierdzono pozytywnej korelacji pomiedzy polegiwaniem a pozytywnym rozwojem wypadkow na ty etapie ciazy i Polska ze swoimi L4 otrzymywanymi za ladny usmiech jest ti niejako ewenementem.

              Co do poronienia - poronienie w wywiadzie nie czyni kolejnej ciazy z definicji zagrozona (no chyba ze znana jest jego przyczyna, ale znajdz mi lekarza, ktory zleci szukanie przyczyny po pierwszym poronieniu). O tym, czy ciaza jest zarozona decyduje to, co dzieje sie w TEJ KONKRETNEJ ciazy.

              zatem powodzenia smile
              • aska103 Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 14.01.13, 17:48
                sofi75 napisała:

                > Polegiwanie o odpoczywanie wiele daje
                > > taaak - polegiwanie i odpoczywanie dziala cuda, zwlaszcza na psychike kob
                > iety po poronieniu. Dlatego IMHO autorka dobrze zrobila, ze utrzymywala aktywno
                > sc psychiczna i fizyczna i jak widac sie nie pomylila. Nigdzie na swiecie nie s
                > twierdzono pozytywnej korelacji pomiedzy polegiwaniem a pozytywnym rozwojem wyp
                > adkow na ty etapie ciazy i Polska ze swoimi L4 otrzymywanymi za ladny usmiech j
                > est ti niejako ewenementem.
                >
                > Co do poronienia - poronienie w wywiadzie nie czyni kolejnej ciazy z definicji
                > zagrozona (no chyba ze znana jest jego przyczyna, ale znajdz mi lekarza, ktory
                > zleci szukanie przyczyny po pierwszym poronieniu). O tym, czy ciaza jest zarozo
                > na decyduje to, co dzieje sie w TEJ KONKRETNEJ ciazy.
                >
                > zatem powodzenia smile
                widac różne sa opinie na ten temat, ja pierwsze słyszę żeby jakikolwiek lekarz zalecał w ciązy zagrożonej nie wiadomo jaka wysoka aktywnośc fizyczna. Przy OSZCZĘDZAJĄCYM trybie nikt nie mówi o lezeniu plackiem tylko o rozsądnym podejsciu do tematu czyli nie forsowaniu się...
                • sofi75 Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 09:36
                  ale tutaj nie mamy do czynienia z ciza zagrozona bo niby z jakiego powodu.

                  Poza tym chodzenie do pracy chyba nie jest "nie wiadomo jaka aktywnoscia fizyczna" tylko normalnym funkconowaniem
                • mamajaktalala Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 11:14
                  aska103 napisał(a):

                  > widac różne sa opinie na ten temat, ja pierwsze słyszę żeby jakikolwiek lekarz
                  > zalecał w ciązy zagrożonej nie wiadomo jaka wysoka aktywnośc fizyczna. Przy OS
                  > ZCZĘDZAJĄCYM trybie nikt nie mówi o lezeniu plackiem tylko o rozsądnym podejsci
                  > u do tematu czyli nie forsowaniu się...

                  po prostu Wam leniuchom wygodnie przyjmować takie opinie, że stres niewskazany, że szef niemiły...no proszę Cię...to dziecko nawet jeszcze dobrze do Ciebie nie przyrosło, a Ty już idziesz na zwolnienie?
                  a swoją drogą ja się zastanawiam kto Wam kurna daje te zwolnienia, albo raczej jak Wy nie macie oporów tak o te zwolnienia sępić.... przecież lekarze wcale nie są tacy chętni, znam temat z drugiej strony, w przychodniach sieciowych lecą im po premiach, prywatnie też podlegają kontrolom,itp. wiec to nie jest takie oczywiste...
                  powiedzcie mi proszę jak Wy to robicie, co mówicie lekarzowi, jak lekarze reagują-może ja coś źle załatwiam, może jakoś źle zagaduję....tak poważnie się pytam, dziecko coraz większe, brzuch rośnie, a co ja mam się meczyć-może ja też pierdzielne sobie zwolnienie i będę polegiwać w domu....
                  • aska103 Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 11:23
                    mamajaktalala napisał(a):

                    > aska103 napisał(a):
                    >
                    > > widac różne sa opinie na ten temat, ja pierwsze słyszę żeby jakikolwiek
                    > lekarz
                    > > zalecał w ciązy zagrożonej nie wiadomo jaka wysoka aktywnośc fizyczna. P
                    > rzy OS
                    > > ZCZĘDZAJĄCYM trybie nikt nie mówi o lezeniu plackiem tylko o rozsądnym po
                    > dejsci
                    > > u do tematu czyli nie forsowaniu się...
                    >
                    > po prostu Wam leniuchom wygodnie przyjmować takie opinie, że stres niewskazany,
                    > że szef niemiły...no proszę Cię...to dziecko nawet jeszcze dobrze do Ciebie ni
                    > e przyrosło, a Ty już idziesz na zwolnienie?
                    > a swoją drogą ja się zastanawiam kto Wam kurna daje te zwolnienia, albo raczej
                    > jak Wy nie macie oporów tak o te zwolnienia sępić.... przecież lekarze wcale ni
                    > e są tacy chętni, znam temat z drugiej strony, w przychodniach sieciowych lecą
                    > im po premiach, prywatnie też podlegają kontrolom,itp. wiec to nie jest takie o
                    > czywiste...
                    > powiedzcie mi proszę jak Wy to robicie, co mówicie lekarzowi, jak lekarze reagu
                    > ją-może ja coś źle załatwiam, może jakoś źle zagaduję....tak poważnie się pytam
                    > , dziecko coraz większe, brzuch rośnie, a co ja mam się meczyć-może ja też pier
                    > dzielne sobie zwolnienie i będę polegiwać w domu....

                    Widac hormony szaleją Ty się jakaś agresywna robisz... akurat tu wyzej nie nic nie było o zwolnieniu a do tego kim Ty jesteś żeby komuś mówić czy ma iść na zwolnienie czy nie?
                    Taką drogę obrałaś w swojej ciąży chwała Ci za to, są kobiety które wybrałyby inaczej.
                    W tej chwili nie bardzo rozumiem po co wogóle rozpoczęcie wątku, od początku trzeba było tak racjonalnie podchodzic do tej " nieprzyrośniętej" ciąży i dać sobie na luz. Poczekaćna rozwój wypadków a nie się martwić i pytać na forum...

                    A lekarzy co dają zwolnienia w jest sporo, naszczęście standardami małymi krokami podganiamy UE i kobieta w ciązy ma przywileje i wolny wybór, nawet jeśli chce tylko odpoczynku...

                    • mamajaktalala Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 11:36
                      aska103 napisał(a):

                      > Widac hormony szaleją Ty się jakaś agresywna robisz... akurat tu wyzej nie nic
                      > nie było o zwolnieniu a do tego kim Ty jesteś żeby komuś mówić czy ma iść na z
                      > wolnienie czy nie?
                      > Taką drogę obrałaś w swojej ciąży chwała Ci za to, są kobiety które wybrałyby i
                      > naczej.
                      > W tej chwili nie bardzo rozumiem po co wogóle rozpoczęcie wątku, od początku tr
                      > zeba było tak racjonalnie podchodzic do tej " nieprzyrośniętej" ciąży i dać sob
                      > ie na luz. Poczekaćna rozwój wypadków a nie się martwić i pytać na forum...
                      >
                      > A lekarzy co dają zwolnienia w jest sporo, naszczęście standardami małymi kroka
                      > mi podganiamy UE i kobieta w ciązy ma przywileje i wolny wybór, nawet jeśli chc
                      > e tylko odpoczynku...

                      nie szaleją mi hormony, niestety, wciąż niestety nie, na sztucznym jadę, a Ty nie nazywaj agresją kilku słów prawdy w oczy.
                      ja się martwię, bardzo, o moje dziecko, ale nie sprowadzaj martwienia się o dziecko do wymiaru leżenia przed telewizorem. to mnie wkurza-ze będą w ciąży od razu trzeba na zwolnienie. z jednej strony zwolnieniem lub niechodzeniem do pracy nie wpłyniesz na to czy zarodek będzie się dobrze rozwijał, a z drugiej nie zabronisz mi przecież mieć normalnych ludzkich odruchów mimo że chodzę do pracy....przecież nie skaczę po kamieniołomach w petem w zębach i nie popijam konserwy puszką piwa.... a do tego tutaj sprowadzacie moje podejscie. naprawdę można żyć normalnie i nie naciągać pracodawcy, wpsółpracowników, koleżanek (ktoś tę robotę za Was musi zrobić) na nieuzasadnione zwolenienia we wczensej ciąży a mimo to pragnąć dziecka, martwić się o rowzwój wypadków i błagać o to aby się nadal rozwijało, aby żyło.

                      dla mnie po prostu nadużyciem jest branie zwolnienia we wczesnej ciąży, skoro ta ciąża jeszcze w żaden sposób na ciało nie oddziałuje-nie skraca szyjki, nie daje powikłań typu cukrzyca, cholestaza, nadciśnienie... rozumiem skrajne wyczerpanie wymiotami-tak bywa, ale nie czarujmy sie-bywa tak naprawdę żadko, a najczęściej laski tego nadużywają i potem polegują przed tv - absurd jakiś.
                      • aska103 Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 11:43
                        dla ciebie absurd dla mnie nie! Ja na przykład "nie pije kawki za biurkiem" w pracy tylko tacham kartony, twardo chciałam pracować aż po jednej dostawie towaru zaczęłam plamić i po co mi to uparcie było?!?!
                        Teraz wierze że kobieta jak idzie na zwolnienie wie co robi w każdym przypadku...
                        • mamajaktalala Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 11:55
                          a powiedz jak to z lekarzem załatwiłaś? uzgodniłaś z nim że już do końca ciąży nie wrocisz? zapewnił Cię że będzie Ci ciągle przedłużał zwolnienia?
                          • aska103 Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 12:03
                            plamiłam bardzo długo a do tego 6 miesięcy wcześniej poroniłam więc lekarz uznał to za ciążę zagrożoną, nie rozkazał mi iść na zwolnienie ale silnie zasugerował. Powiedział że decyzja należy do mnie ale on sugeruje żebym poszła.
                            Moja przełożona wcale nie chciała abym wróciła, myślę, ze sama się bała aby coś w pracy się nie stało. Poza tym pracodawcy nie zawsze jest na ręke jak pracownica w ciazy idzie na zwolnienie, wraca, potem znowu się żle czuje i znowu L4.Po miesiącu przejmuje Cię zus i pracodawca nie musi sie martwić o Twoją wypłatę. Przy okazji - myślę, że nie wiele osób w tym kraju ma sentymenty w stosunku do ZUSU.W między czasie zmieniłam lekarkę, a ni z pierwszym lekarzem a ni z drugą dr nic nie uzgadniałam, poprostu dawali mi zwolnienia. Jak przestałam plamic i okazało się że wszystko ok, byłam juz w zaawansowanej ciąży...

                            Nie wiem jak wygląda sytuacja kiedy ciaża przebiega zupoełnie prawidlowo, może wcale nie jest tak łatwo dostać zwolnienie, choć w moim otoczeniu nikt nie miał jakiś większych problemów, a dziewczyny szły na zwolnienie w różnym czasie trwania ciaży.
                    • sofi75 standardy dot. ciazy w UE 15.01.13, 16:24
                      "A lekarzy co dają zwolnienia w jest sporo, naszczęście standardami małymi krokami podganiamy UE i kobieta w ciązy ma przywileje i wolny wybór, nawet jeśli chce tylko odpoczynku... "

                      Przechodzilam 3 ciaze w UE i moge Cie zapewnc, ze NIGDZIE kobieta w ciazy nie ma takich przywilejow, o ktorych wspominasz. Tzn ma prwo do odpoczynku tak jak kazdy pracownik - jesli wezmie urlop wypoczynkowy.
                      W ZADNEJ z moich ciaz nie dostalam zwolnienia a odpoczywanie.
                      Trzecia z nich byla po uprzednich 2 poronieniach i rowniez byla traktowana normalnie.

                      na 2 tyg. przed porodem zasugerowano mi, ze moge sobie isc odpoczac ...

                      tyle o standardach w UE.

                      aha - w zadnym kraju zachodnim zwolnienie lekarskie w ciazy to nie jest wybor kobiety - ZAWSZE jest to decyzja lekarza.

              • aska103 Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 10:57
                to już raczej nie było do przypadku autorki tylko do tematu który rozszedł się torchę na boki czyli np też do ciąży zagrożonej.
                Jeśli chodzi o pracę tez nie można generalizować, praca pracy nie równa, warunki w niej też.Jedne siedza za biurkiem, inne tachaja kartony, inne mają wrednego szefa a inne super atmosfere...to co przyszła matka ma w głowie też ważne, jednej praca i aktywność fizyczna pomoże inna będzie się stresować że to może zagrażać dziecku, a stres jak wiadomo nie wskazany.
                Temat dość szeroki, grunt to nie przesadzać i wyważyć na ile można sobie pozwolić, oczywiście można mieć podejście "co ma się stać to się stanie". Ja nie z tych co losowi pomagają....
              • mamajaktalala Re: No i prawidlowe masz podejscie do tematu 15.01.13, 11:05
                sofi75 napisała:

                > Polegiwanie o odpoczywanie wiele daje
                > > taaak - polegiwanie i odpoczywanie dziala cuda, zwlaszcza na psychike kob
                > iety po poronieniu. Dlatego IMHO autorka dobrze zrobila, ze utrzymywala aktywno
                > sc psychiczna i fizyczna i jak widac sie nie pomylila. Nigdzie na swiecie nie s
                > twierdzono pozytywnej korelacji pomiedzy polegiwaniem a pozytywnym rozwojem wyp
                > adkow na ty etapie ciazy i Polska ze swoimi L4 otrzymywanymi za ladny usmiech j
                > est ti niejako ewenementem.
                >
                > Co do poronienia - poronienie w wywiadzie nie czyni kolejnej ciazy z definicji
                > zagrozona (no chyba ze znana jest jego przyczyna, ale znajdz mi lekarza, ktory
                > zleci szukanie przyczyny po pierwszym poronieniu). O tym, czy ciaza jest zarozo
                > na decyduje to, co dzieje sie w TEJ KONKRETNEJ ciazy.
                >
                > zatem powodzenia smile


                nic dodać nic ująć! dzięki za te słowa Sofi!
            • mamajaktalala Re: 5tc a niski progesteron 15.01.13, 11:04
              lidek0 napisała:

              > Po lekturze Twojego posta to tylko nasuwa się zmiana pracy skoro masz takie oto
              > czenie. Polegiwanie o odpoczywanie wiele daje a już tym bardziej po poronieniu
              > bym się bardzo oszczędzała, bez względu na to co mowi lekarz i jaki to etap cią
              > ży.

              po pierwsze-tamto poronienie było kilka ładnych lat temu, od tego czasu zdążyłam już urodzić córkę a poza tym zmieniłam pracę, jeśli tak Ci na tym zależy. mimo to chciałam zaznaczyć, ze to nie ludzie w pracy robili mi krzywdę, tylko sytuacja sama w sobie była dla mnie krępująca i trudna. nikt nie chciał źle, pewnie tych pytań i spojrzeń wcale nie było jakoś ogromnie dużo, tylko tak to odczuwałam-ale zmierzam do tego, że po prostu żałowałam że mówiłam o ciąży tak wcześnie, żałowałam że walnęłam szefowi zwonieniem tak jak Wy wszystkie dorabiające sobie teorię "to dla dobra dziecka, to pomoże, polegiwanie jest wskazane" - g..o prawda, to nic nie daje i wtedy mi też to nic nie dało, a ja czułam że się koszmarnie wygłupiłam, że zrobiłam z siebie idiotkę myśląc że to coś zmieni na tak wczesnym etapie ciąży.
              teraz tym bardziej uważam tak samo. co innego jeśli dziewczyna ma skurcze, krwiaka - to pewnie odpoczynek jest wskazany, ale kilka dni, a nie zwolnienie na zawsze począwszy od 5 tygodnia ciąży...
              • elmo34 Re: 5tc a niski progesteron 15.01.13, 14:24
                Sofi75 bardzo madre slowa! i pisze to jako mama, mama po dwoch poronieniach, mama obecnie w poczatku ciazy aktywna sportowo i zyciowo. Slowa mojego lekarza od lat takie same : nie zmieniac nic, biegac, plywac, sciany tapetowac. Lezenie, odpoczywanie, polegiwanie daje skutek jedynie przy skracaniu sie szyjki, zagrozeniu przedwczesnym porodem. W poczatkowym etapie ciazy nie sluzy niczemu, bo do ok 14-15 tyg ciazy wszystko odbywa sie na poziomie biechemicznym, hormonalnym i czy bedziemy lezaly czy skalaly przez plotki skutek bedzie ten sam. Jesli ciaza sie rozwija prawidlowo to bedzie sie rozwijac dalej.
                Jeszcze co do slow Asi o gonieniu UE to wlasnie jestes w wielkim bledzie. Mieszkam we Francji i tutaj nikt na zwolnienia lekarskie nie chodzi z powodu ciazy bo ciaza to nie choroba tylko stan fizjologiczny. Lezenie i odpoczywanie na etapie biochemicznym nie sluzy niczemu. Poza tyciem i rozmyslaniem o czarnych scenariuszach oczywiscie.


                • aska103 Re: 5tc a niski progesteron 15.01.13, 14:44
                  elmo34 napisała:

                  > Sofi75 bardzo madre slowa! i pisze to jako mama, mama po dwoch poronieniach, ma
                  > ma obecnie w poczatku ciazy aktywna sportowo i zyciowo. Slowa mojego lekarza od
                  > lat takie same : nie zmieniac nic, biegac, plywac, sciany tapetowac. Lezenie,
                  > odpoczywanie, polegiwanie daje skutek jedynie przy skracaniu sie szyjki, zagroz
                  > eniu przedwczesnym porodem. W poczatkowym etapie ciazy nie sluzy niczemu, bo do
                  > ok 14-15 tyg ciazy wszystko odbywa sie na poziomie biechemicznym, hormonalnym
                  > i czy bedziemy lezaly czy skalaly przez plotki skutek bedzie ten sam. Jesli cia
                  > za sie rozwija prawidlowo to bedzie sie rozwijac dalej.
                  > Jeszcze co do slow Asi o gonieniu UE to wlasnie jestes w wielkim bledzie. Mies
                  > zkam we Francji i tutaj nikt na zwolnienia lekarskie nie chodzi z powodu ciazy
                  > bo ciaza to nie choroba tylko stan fizjologiczny. Lezenie i odpoczywanie na eta
                  > pie biochemicznym nie sluzy niczemu. Poza tyciem i rozmyslaniem o czarnych scen
                  > ariuszach oczywiscie.
                  >
                  >
                  Jeśli już wyrażacie opiinie na temat czyjegoś wpisu przeczytajcie proszę całość dokładnie. Ja wcale nie namawiam do chodzenia na zwolnienie bez uzasadnienia (co tak sie uparłyście).Mimo że początki miałam trudne, sama II i III trymestr 3 razy w tygodniu chodziłam na fitness dla ciężarnych. Teraz jestem kilka dni przed rozwiązaniem i aktywnie spędzam każdy dzień, dzięki Bogu moje samopoczucie na to pozwala.
                  Rozumiem jednak kobiety które świadomie chcą i decyduja się na takie rozwiązanie. Jeśli tak czują i uważają że jest im to potrzebne to nie mi oceniać. Nie wspomne już o sytuacjach kiedy zwolnienie jest rekomendowane przez lekarza.
                  Etap biochemiczny? właśnie w pierwszym trymestrze towje dziecko rozija się najntensywniej, jak również Twoje ciało, etap bichemiczny???? ke?co to za określenie?
                  Nie prawdą jest też takie uogólnianie że leżenie jest dobre tylko przy skracaniu szyjki, bzdura, a co np z rozwarstwianiem się łożyska itp???Mi praca właśnie tu zaszkodziła, nawet nie! spowodowała właśnie takie coś i bieganie napewno nie było wskazane.
                  Co do UE nie chodziło o porównanie chodzenia na zwolnienie lekarskie ale o prawa kobiet w ciąży i ich traktowanie!
                  Każda kobieta, ciąża, dziecko są naprawdę inne, nie generalizujcie!
                  Cieszę się, że tak przechodzicie ciążę, zdrowo i aktywnie oby jak najwięcej takich kobitek.
                  • elmo34 Re: 5tc a niski progesteron 15.01.13, 16:25
                    Asia "ciaza biochemiczna" czy "etap biochemiczny ciazy" to normalna terminologia ginekologiczna, zadne dziwadlo dotyczy okresu w ktorym test ciazowy wskazuje, ze ciaza jest, ale nie jest to potwierdzone badaniem usg. We Francji czy UK pierwsze usg jest wykonywane ok 12 tyg ciazy i do tego momentu tutejsi lekarze posluguja sie ta nomenklatura-nie ma to zupelnie nic wspolnego z okresleniami typu "etap zarodkowy" "etap tworzenia sie organow" itd. Malo tego lekarze z klinik zajmujacych sie procedurami IVF przedluzaja ten okres do 14-15 t.c. mimo, ze badania usg w takich przypadkach wykonywane sa wczesniej.
                    Jesli chodzi o rozwarstwianie lozyska to mozliwe ze trzeba lezec plackiem ja sama mialam lozysko przodujace-wrosniete. Sledzac polskie fora nawiazalam kontakt z dziewczynami w podobnej sytuacji tzn lozysko przodujace-wszystkie lezaly plackiem w domu lub w szpitalu od dnia postawienia diagnozy, zalamane trwajacym dlugie miesiace bezruchem. Ja od prowadzacego lekarza uslyszalam, ze tradycyjnie mam "nic nie zmieniac" a wiec sport, praca i normalne aktywnosci do czasu az dostane krwawienia-co w przypadku placenta accreta jest i tak nieuniknione. Wtedy dopiero sie nalezy polozyc. W domu-w zadnym wypadku w szpitalu. I to nie kompletnym plackiem. Krwawienie mialam dopiero pod koniec 7 miesiaca-wygralam kilka miesiecy aktywnosci, pelnej sprawnosci i lepszego samopoczucia. Dlatego teraz mowie "nie" lezeniu, ktore niczemu nie sluzy.
                  • sofi75 ale co Ty w ogole masz do powiedzenia? 15.01.13, 16:33
                    Rozumiem jednak kobiety które świadomie chcą i decyduja się na takie rozwiązanie. Jeśli tak czują i uważają że jest im to potrzebne to nie mi oceniać.

                    > caly czas nie rozumiesz. Ale jak to kobiety chca i decyduja? O zwolnieniu lekarskim (jak sama nazwa wskazuje) decyduje LEKARZ. Nie kobieta, ktora chce i wybiera. FYI: rowniez mieszkam w kraju UE i rowniez francuskojezycznym. Za sugestie wypisania zwolnienia 'bo ja tak chce' moj lekarz wyprosilby mnie z gabinetu, a nawet jesli nie - to moglby miec z tego powodu spore ieprzyjemnosci.

                    Etap biochemiczny? właśnie w pierwszym trymestrze towje dziecko rozija się najntensywniej, jak również Twoje ciało, etap bichemiczny???? ke?co to za określenie?

                    > normalne okreslenie uzywane dla ciazy w I trymestrze. Ciaza utrzymywana jest wtedy przez hormony (stad okreslenie biochemiczny), a nie przez lozysko. Nie wiem, co Cietak dziwi lub oburza.

                    Nie prawdą jest też takie uogólnianie że leżenie jest dobre tylko przy skracaniu szyjki, bzdura, a co np z rozwarstwianiem się łożyska itp??

                    > Lozysko na tym etapie jeszcze nie istnieje. Poczytaj troche rozwoju ciazy - przyda Ci sie

                    Co do UE nie chodziło o porównanie chodzenia na zwolnienie lekarskie ale o prawa kobiet w ciąży i ich traktowanie!
                    > ale jakie prawa knkretnie?

                    Cieszę się, że tak przechodzicie ciążę, zdrowo i aktywnie oby jak najwięcej takich kobitek.
                    > Alez przechodzimy nprawde tak samo jak kobiety w Polsce: z poronieniami, plamieniami etc. Z czego tu sie cieszyc?

                    > Tylko nikt nam z tego powodu nie kaze polegiwac i nie wmawia choroby - ot! statystyka.
                    • elmo34 Re: ale co Ty w ogole masz do powiedzenia? 15.01.13, 18:12
                      Sofi75 jesli chodzi o te "prawa kobiet" to ja bym jednak zaryzykowala stwierdzenie, ze w Polsce kobiety maja ich wiecej smile
                      Natomiast prawa pacjenta wynikajace z takiego a nie innego zorganizowania systemu opieki zdrowotnej to jest juz calkiem inna sprawa. I nie nawiazuje tu do L4 tylko do znieczulenia podczas porodu, akupunktury, reedukacji po porodzie itd. Sa pewne zlote standardy wypracowane przez poszczegolne kraje, ale z prawami kobiet nie ma to zbyt wiele wspolnego. Prawa do cesarki na zyczenie we Francji sie nie respektuje, chyba ze w prywatnej klinice za wielkie pieniadze. W Polsce kolezanka poszla z koperta do ordynatora duzego warszawskiego szpitala i miala "zalatwiony" porod. I bylo to lat temu 3 , a nie 30. Czy o takie prawa kobiet chodzi ?
                    • malinowa80 Re: ale co Ty w ogole masz do powiedzenia? 16.01.13, 09:01
                      A ja się zgadzam z koleżanka! Chcę mieć wolny wybór i decydować o sobie i swoim dziecku. Chce mieć wpływ na swoje i jego życie, ponosić konsekwencje. Gdyby zależało mi na zwolnieniu próbowałabym je dostać czy to łatwe czy trudne, nie obchodzi mnie ani Farancja ani UK ani inne kraje, nie obchodzi mnie co myślą na ten temat ludzie, sama nie oceniam i nie zależy mi na ocenie innych.
                      A tu widzę tylko nagonkę na chętne do zwolnienia i dziewczyny które tego porostu nie oceniają...
                      • sofi75 ale przeciez masz wolny wybor 16.01.13, 09:39
                        Mozesz pracowac albo sie relaksowac na urlopie.

                        Nie wiem, o co chodzi?
                        • malinowa80 Re: ale przeciez masz wolny wybor 16.01.13, 09:57
                          no cóż jeśli nie wiesz o co mi chodzi to już Ci nie pomogę....
                          • sofi75 wiem 16.01.13, 12:40
                            chcialabys moc sie relaksowac nie zuzywajac na to prywatnego urlopu.

                            Sorry, ale takie rzeczy nie sa mozliwe w zadnym kraju UE, na ktore sie tutaj dziewczyny tak powoluja (z wyjatkiem PL oczywiscie)
                            • elmo34 Re: wiem 16.01.13, 13:42
                              Sofi no wlasnie ja czytajac niektore posty widze, ze o to glownie chodzi, zeby pojechac troche na plecach innych (w tym wypadku podatnikow).
                              Zgadzam sie w 100% z tym ze ciaza to stan wyjatkowy, zdarza sie stosunkowo zadko powiedzmy 2-3 w ciagu aktywnego zawodowo zycia kobiety i nie powinien w zaden sposob wplywac na ocene ciezarnej jako pracownika, na jej wynagrodzenie itd. Zgadzam sie z tym, ze mozna sie czuc gorzej, bardziej zmeczonym, ale po co do licha chodzic na te trwajace miesiacami L4 ??? Przeciez kazdemu pracownikowi nalezy sie urlop wypoczynkowy, mysle, ze jesli stosunki z pracodawca sa przyjacielskie (a czesc z forumowiczek tak je okresla) mozna sie spokojnie dogadac co do urlopu bezplatnego, pracy w domu, zmiany wymiaru czasu pracy np na pol etatu. Wszystko to jest dla ludzi, wszystko mozna zorganizowac i wszystko ma prawne pokrycie w kodeksie pracy.
                              • mamajaktalala Re: wiem 16.01.13, 14:31
                                zgadzam się z Elmo-co do wyjątkowości itp. dodam jeszcze że różnie to bywa. ale mi chodzi tylko o to, że to żenujące brać zwolnienie "na ciążę" podczas gdy ledwie się w tę ciążę zaszlo, i jeszcze wmawiać wszystkim dookoła że to dlatego że ciąża zagrozona. i jeszcze do tego wszystkiego wmawiają mi-struchlałej o zdrowie i życie swojego nienarodzonego dziecka-że będę sobie pluła w brodę jak się coś stanie i że po co się wogóle martwię o tę ciążę skoro nie chcę iść na zwolnienie, skoro uważam że będzie co ma być. - bo tak uważam. bo tak jest.

                                nie mam nic przeciwko kilku dniom zwolnienia gdy laska się przeziębi, gdy jest przytyrana-wątpliwe, mozna w weekend wypocząć, można sumiennie kłaść się spać o 20 i to też pomoże... nie mam nic przeciwko byciu na zwolnieniu w drugiej połowie ciąży gdy wychodzą powikłania takie jak skracająca się szyjka, skurcze z przeciążenia, gdy wyjdzie nadciśnienie, cukrzyca, cholestaza i inne przypadłości... ale na boga-brać zwolnienie będąc w 5 czy 8 tc kiedy to jeszcze na dobre głupio się wyrywać z wiadomością o ciąży przed rodziną a co dopiero w pracy machać zwolnieniem "na ciążę" - no dla mnie to jest duuuże nadużycie...
                                i naprawdę dziwię się kto i jak i po jakich jękach wam te zwolnienia daje... a jakbyś miała po 7 czy 10 tygodniach takiego zwolnienia miała wrócić do pracy bo lekarz Ci dalej nie przedłuży (2gi trymestr, przypływ sił, dobre wyniki) - to będzie miło wtedy wrócić do pracy? nie będzie wtedy stresu? ja bym się tego bała....i wolę już pracować systematycznie niż urządzać sobie takie przygody.
                                ale spoko, rozumiem, ja też w pracy niejedno już widziałam - laski ze zwolnieniami od internistów, widać że naciągane, za każdym razem od innego lekarza, za każdym razem z innej przychodni i tak ciągną... a to gardło czerwone, a to wysypka a jak to się skończy to przecież zawsze mozna powiedzieć że migrena, że rwa kulszowa albo że zapalenie układu moczowego-nie do sprawdzenia przecież... a 2 tygodnie tu, 2 tam i robi się kolejny miesiąc i kolejny i już mamy bach 20 tydzień to wtedy już ginekolog nie odmówismile i jeszcze naściemniam że w pracy muszę towar rozkładać, że szef psychopata, że muszę jeździć na spotkania z KLientami autobusem-no jaki lekarz odważy się w takiej sytuacji odmówić ciężarnej...przecież jkaby się coś stało to by się chłop nie wykaraskał... i sie kręci.....
                                • natalinek.j Re: wiem 17.01.13, 14:17
                                  Przeczytałam kilka Twoich wypowiedzi (innych osób też właściwie tylko kilka) w tym wątku i zupełnie nie mogę zrozumieć....... jesteś po stracie, więc rozumiesz jak to jest trzęść się o życie dziecka (lub jak kto woli płodu). Dlaczego piszesz, że leżenie nie ma wpływu na wczesnym etapie ciąży. Otóż ma... może nie tyle samo leżenie, ale odpoczynek. Ja po I porodzie wpadłam w jakiś taki dziwny stan niskiego progesteronu. Normalnie był na granicy normy, ale objawy wskazywały na niedomogę lutealną. Nie byłam tego świadoma niestety poroniłam swoją drugą ciążę. Dopiero wtedy mój gin zainteresował się bliżej moją sytuacją, ale nadal nic nie chciał z tym robić bo wynik mieścił się w normie. Niestety normy dla chcących zajść w ciążę są troszkę wyższe, więc przez rok bezskutecznie starałam się o ciążę. W końcu dostałam Luteinę i na niej zaszłam w ciążę. Progesteron poszedł w górę, ale w 5 tyg spadł poniżej normy dla kobiet nie w ciąży. Usłyszałam wtedy, że muszę leżeć i brać progesteron w wielkich ilościach. Wg mojej lekarki dopóki progesteron nie osiągnie odpowiedniego stanu należy się oszczędzać maxymalnie. Wystarczy szarpnięcie w autobusie, nagły większy stres i dojdzie do poronienia. Wystarczy zmęczenie typu wejście na 10 piętro i już może być po wszystkim. Dowód? Moja koleżanka myła okna mając właśnie obniżony progesteron, w trakcie zaczął ją strasznie boleć brzuch, córka zadzwoniła na pogotowie, niestety było już za późno...... W takiej sytuacji na prawdę należy zwolnić tempo. Odpoczynek jest bardziej wskazany niż 9 mies ciązy, bo wtedy jedyne co to możesz przyspieszyć poród, a tu.... niestety. Zarodek jest bardzo słaby, a te pierwsze 12 tygodni to największy rozwój dziecka, to najważniejszy etap ciąży.
                                  Nie mówię, że trzeba chodzić na te zwolnienia, nie o to chodzi.... O tym niech decyduje lekarz ginekolog. Chodzi mi tylko o to, co napisałam, że leżenie na tym etapie nic nie da... Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Poprzyj to dowodami. Dlaczego wszyscy lekarze twierdzą inaczej (przewinęłam się przez wielu w I trymestrze). Spokój i odpoczynek to zalecenia. Wiadomo, czasami łatwiej o spokój w pracy... też mam taką pracę wink Ale wiem, że nie wszyscy mają tak dobrze, nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić. Rozumiem więc kiedy dziewczyna pracująca w Biedronce idzie na L4, gdy ma zagrożoną ciążę.
                                  A skróconą szyjkę i skurcze można mieć już na wczesnym etapie ciąży jak chcesz wiedzieć - jestem tego przykładem. Skurcze regularne od 12tc od 17 tc 0,5cm szyjki w 19tc na 0,2cm krążek. Znam dziewczynę która ma na dzień dobry szyjkę skróconą i z automatu kazali jej leżeć, bo na każdej wizycie szyjka jest krótsza.
                                  Różne są sytuacje i nie można generalizować, szczególnie z taką pewnością jak u Ciebie. I dziwi mnie że takie poglądy głosi osoba która straciła dziecko.
                                  Z moimi wynikami i wszystkimi problemami jakie mnie po drodze spotkały w tej ostatniej ciąży to jest na prawdę cud, że udało mi się donosić syna do terminu ( ur. 37t, dzień po zdjęciu krążka i odstawieniu leków na podtrzymanie).
                                  • mamajaktalala Re: wiem 17.01.13, 14:37
                                    nie jestem lekarzem klinicznym, nie prowadziłam żadnych badań nad ciężarnymi w pierwszym trymestrze, nie znam publikacji naukowych więc nie potrafię podać Ci takich dowodów.
                                    ale to co mówię to zdanie wielu lekarzy - 8 z którymi miałam styczność osobiście plus pewnie ok. 10 ze zdań koleżanek, z telewizji, z książek - w całym tym gronie lekarzy wszyscy uważają że poczatek ciąży to czas owszem, dużego ryzyka, ale na to ryzyko przede wszytskim ma wpływ natura. Pierwsze słysze takie rewelacje że można poronić na początku ciąży od tego że się zmęczy wejściem na 10te piętro.... Gdyby tak było to każdy z lekaży zabronił by mi chodzić po górach, a ja już kilka razy pytałam czy to że się zmęczę to ma wplyw i za każdym razem słyszałam że nie. A jak się ma niski poziom progesteronu to się bieże tabsy z progesteronem i tak jak w moim przypadku już następnego dnia krwawienie ustało od momentu gdy zaczęłam je brać i nie wróciło na razie mimo ze w weekendy więcej śpię a w święta miałam wiele wrażeń i mało odpoczynku...
                                    bzdury to są i wielu lekarzy to potwierdzi - jak się ma niski progesteron to trzeba go brać z zewnątrz, mycie okien nic tu nie zmieni, to że komuś tak się stało to mógł być przypadek, nigdy jeszcze żaden lekarz nie dał nawet cienia podejrzenia że cokolwiek dookoła może mieć wplyw. i żadna mądra kobieta nie da sobie wmówić że jakakolwiek może być jej wina przy wczesnym poronieniu.
                                    krótka szyjka z zasady to wskazanie do szczególnego postępowania, ale jak ja mam 4 cm od początku to leżenie między 8 a 12 tc nic nie zmieni, jak ma mi się zacząć skracać to będzie się skracać pod wpływem przyrostu masy dziecka, rozciągania macicy itp.
                                    i ja znam wielu lekarzy którzy nie zaprotestują jeśłi laska chce zwolnienie, ale jeszcze żaden z nich nie powiedział że trzeba odpoczywać bo inaczej grozi poronienie. jak ma być poronienie, to będzie i nawet końskie dawki progesteronu i nospa forte 6 razy dziennie tego nie zmieni - tyle że dziecko umrze wewnątrz macicy i nic dalej się nie zacznie aż minie kilka tygodni...
                                    straciłam dziecko i boję się bardzo o tę ciążę, ale wiem że nic więcej zrobić się nie da, trzeba robić swoje, dbać o siebie, brać leki systematycznie, nie dopuszczać do ryzyka zakażeń itp. ale nic więcej nie da się zrobić, bo 80% przyczyn poronień na tym etapie to przyczyny wewnętrzne, genetyczne. Przy założeniu że nie mam choroby destrukcyjnej immunologicznie dla płodu, nie mam zrostów w macicy, progesteron opanowany-nic więcej zrobić nie mogę i Ty też nie i jeśli lekarz Ci wpawia że poroniłaś bo coś tam zrobilaś lub czegoś tam nie zorbiłaś-bzdura. Ogólny stan wyczerpania-może mógł mieć znaczenie, ogólny zły stan zdrowia, inne przyczyny, ale nawet jakbyś się 3 dni wcześniej połozyła to mój gin powie Ci że nic byś nie zmie niła. taka jest gorzka prawda, ale wielu trudno ją przełknąć. Leczcie się, badajcie, bo przyczyn poronień może być wiele, również rzadkich, ale jeśli jest generalnie wszytsko ok to leżenie nic nie da, bo zarodek sam w sobie ma lub nie ma potencjał rozwoju. i nie wkręcajcie sobie że można coś z tym zrobić bo nic nie można zrobić, statystyki sa bezlitosne i trzeb po prostu to przyjąć - dzieci czasem zmieniają termin narodzin, nie tylko my o tym decydujemy.
                                    • natalinek.j Re: wiem 17.01.13, 15:10
                                      mamajaktalala napisał(a):

                                      > nie jestem lekarzem klinicznym, nie prowadziłam żadnych badań nad ciężarnymi w
                                      > pierwszym trymestrze, nie znam publikacji naukowych więc nie potrafię podać Ci
                                      > takich dowodów.
                                      To może zadzwoń do pierwszego lepszego szpitala i zapytaj, zadziwiające bo ja od wszystkich właśnie lekarzy takie informacje otrzymywałam, mam je nawet na piśmie po wizytach na IP.

                                      > ale to co mówię to zdanie wielu lekarzy - 8 z którymi miałam styczność osobiści
                                      > e plus pewnie ok. 10 ze zdań koleżanek, z telewizji, z książek - w całym tym gr
                                      > onie lekarzy wszyscy uważają że poczatek ciąży to czas owszem, dużego ryzyka, a
                                      > le na to ryzyko przede wszytskim ma wpływ natura.
                                      I takie słowa z ust osoby po stracie dziwią. To te słowa które lekarze po poronieniu z bezsilności klepią, zamiast dać skierowania na jakieś badania. Po poronieniu ciągle słyszałam natura wie co robi, natura tak chciała itp.
                                      Gdybym się zdała na naturę to na 100% nie miałabym dwójki dzieci


                                      Pierwsze słysze takie rewelac
                                      > je że można poronić na początku ciąży od tego że się zmęczy wejściem na 10te pi
                                      > ętro....

                                      No widzisz a ja właśnie słyszałam. Jeśli kobietę boli brzuch na wczesnym etapie ciąży, ma do tego niski progesteron, to nie trzeba być wcale lekarzem, by wiedzieć, że ma skurcze, a one zagrażają ciąży. Przy wysiłku się nasilają i...... no ehhhh mam tłumaczyć czemu białe jest białe? Przecież to tylko logika.


                                      Gdyby tak było to każdy z lekaży zabronił by mi chodzić po górach, a j
                                      > a już kilka razy pytałam czy to że się zmęczę to ma wplyw i za każdym razem sły
                                      > szałam że nie.

                                      Miałaś niksi progesteron i krwawienie a lekarz pozwolił Ci chodzić po górach???? No cóż współczuję lekarza, może to przez niego masz takie podejście.

                                      A jak się ma niski poziom progesteronu to się bieże tabsy z prog
                                      > esteronem i tak jak w moim przypadku już następnego dnia krwawienie ustało od m
                                      > omentu gdy zaczęłam je brać i nie wróciło na razie mimo ze w weekendy więcej śp
                                      > ię a w święta miałam wiele wrażeń i mało odpoczynku...

                                      U każdej osoby poziom progesteronu na lekach wyrównuje się w różnym tempie, u mnie różnica była po tygodniu

                                      > bzdury to są i wielu lekarzy to potwierdzi - jak się ma niski progesteron to tr
                                      > zeba go brać z zewnątrz, mycie okien nic tu nie zmieni, to że komuś tak się sta
                                      > ło to mógł być przypadek, nigdy jeszcze żaden lekarz nie dał nawet cienia podej
                                      > rzenia że cokolwiek dookoła może mieć wplyw. i żadna mądra kobieta nie da sobie
                                      > wmówić że jakakolwiek może być jej wina przy wczesnym poronieniu.

                                      Bzdury. Na wczesnym etapie ciąży jest ogólnie bardzo łatwo poronić, a gdy wiadomo, że brak hormonu który podtrzymuje ciążę, należy zrobić wszystko by nie dopuścić do skurczy. To proste. Przed poronieniem miałam plamienia, progesteron spadał, ale jak dostałam leki to nie zdążyły zadziałać poroniłam na drugi dzień.
                                      Narażanie się na wysiłek, stres itd czyli czynniki które powodują skurcze naraża się na poronienie. Dlatego nawet otrzymałam zalecenie w szpitalu, żeby podczas załatwiania swoich potrzeb w toalecie nie przeć. Oczywiście seksu też zero.


                                      > krótka szyjka z zasady to wskazanie do szczególnego postępowania, ale jak ja ma
                                      > m 4 cm od początku to leżenie między 8 a 12 tc nic nie zmieni, jak ma mi się za
                                      > cząć skracać to będzie się skracać pod wpływem przyrostu masy dziecka, rozciąga
                                      > nia macicy itp.

                                      Ja bardzo żałowałam, że nie walczyłam wcześniej o każdy mm szyjki. Wtedy wydawało mi się, że jest długa, a na koniec ledwo mieli na co krążek założyć

                                      > i ja znam wielu lekarzy którzy nie zaprotestują jeśłi laska chce zwolnienie,
                                      Ja w pierwszej ciąży usłyszałam odmowę jak chciałam tydzień zwolnienia, żeby trochę odpocząć. Nie widział podstaw, nie dał.

                                      al
                                      > e jeszcze żaden z nich nie powiedział że trzeba odpoczywać bo inaczej grozi por
                                      > onienie.

                                      Generalnie lekarze nie wyskakują z takimi tekstami. Ja słyszałam, proszę się oszczędzać jak najwięcej leżeć.

                                      jak ma być poronienie, to będzie i nawet końskie dawki progesteronu i
                                      > nospa forte 6 razy dziennie tego nie zmieni - tyle że dziecko umrze wewnątrz ma
                                      > cicy i nic dalej się nie zacznie aż minie kilka tygodni...

                                      No widzisz, to zależy z jakiego powodu miałoby się zdarzyć to poronienie, bo jeśli przyczyną jest tylko niski progesteron, to nie ma tu problemu. Trzeba przyjmować go sztucznie i przeczekać aż się podniesie.

                                      Nie można liczyć tylko na naturę. Trzeba wszystko analizować i pilnować, słuchać ciała. Wiele razy jechałam na IP z sercem w gardle, mimo iż mój gin przez tel mnie uspokajał... w szpitalu okazywało się, że akcja porodowa już praktycznie się zaczyna. Zastrzyki rozkurczowe, 2 dni leżenia i wio do domu. A gin tylko przepraszał, że zbyt rutynowo podszedł. Brałam końskie dawki nospy forte, później jeszcze drugiego leku dodatkowo, magnez, luteina.... a co jakiś czas były takie akcje skurczowe mimo leków, że nie wystarczały. To na prawdę była ciężka ciąża. Nikomu nie życzę takich przeżyć.... ale wiem, że się da. Tylko trzeba zaufać swoim odczuciom i walczyć, do samego końca, dla siebie i dla tej małej kruszyny.
                                      Życzę Ci powodzenia i spokojnej dalszej części ciąży smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka