Co robicie jak jesteście same? Mój mąż z racji swojego zawodu często wybywa z domu. Początkowo było fajnie koleżanki, spotkania, zakupy, wypady do pubów itd. Teraz towarzystwo troche sie zestarzało, dzieci, praca i te sprawy. Jakoś smutno w domu siedziec i gapić się w TV. Może macie jakies
espressoo napisała: > Co robicie jak jesteście same? Mój mąż z racji swojego zawodu często wybywa z > domu. Początkowo było fajnie koleżanki, spotkania, zakupy, wypady do pubów > itd. Teraz towarzystwo troche sie zestarzało, dzieci, praca i te sprawy. > Jakoś smutno w
mąż sobie wyjechał z kumplami. Wykorzystałam czas i postanowilam zrobić gruntowne porządki, w tym w jego rzeczach. Umęczona po sprzątaniu siegnęłam po guinnessa w lodówce. Mężowskiego guinnessa bo ja generalnie piwa nie lubię. Ale nic innego nie było. Mąż lubi piwo ale, myślę sobie, odkupię mu
Też mnie to zafrapowało. -- Dzisiejszy bunt jest jutrzejszym prawem, dzisiejsze bluźnierstwo jutrzejszym komunałem.
Na 4 dni , a ja już za nim tęsknię! Wiecie co, jesteśmy 10 lat po ślubie, a ja ciagle jestem w nim zakochana. Ciagle czuję ttakie mrowienie w pachwinkach i pod kolankami kiedy na niego patrzę, czy o nim myslę...Po prostu uwielbiam go!!!! Tylko czasami nachodzi mnie taka refleksja -jak długo mo
Ale pięknie to napisałaś! Masz boskiego męża!!!!Ideał??;D Ja też Wam życzę wszystkiego dobtego! -- Guziczek mój kochany
Dziś nadszedł ten dzień:( Właśnie moj ojciec odwozi męża na dworzec w Kielcach. Jedzie do Anglii za chlebem.Niby sie ciesze, bo jak wróci to otworzymy coś własnego i będzie fajnie, ale jak mam przeczekac? To okropne:( Pocieszcie...
hej! nie martw się na zapas - dacie radę-jak tylko będziecie chcieli!mój mąż wyjechał do anglii we wrześniu 2005-1 pażdziernika dowiedziałam się że będziemy rodzicami i jakoś daliśmy sobie radę choć widzieliśmy się przez ten rok 3 razy,a teraz razem czekamy w polsce na narodziny naszej córeczki
Mam 27 lat i męża od 3 lat. Mamy ładne i duze mieszkanie, każde z nas ma samochód, niezłą pracę. Do tej pory układało się między nami świetnie ale od niedawna mąż mówi o wyjeździe na zachód, najlepiej do USA. On bardzo chce tam wyjechać, twierdzi że życie w PL nie ma sensu bo harujemy od rana
Czy mam postąpić wbrew sobie i swoim przekonaniom po to aby mój mąż mógł zaspokoić swoją własną potrzebę posiadania jeszcze więcej niż ma? A ma czego tylko dusza zapragnie. Czego on jeszcze szuka?
i mam depresje:((długo mnie tutaj niebyło,ale komus sie wyzalic musze:(((.W sobote pojechal do pracy do Londynu na 3 miesiace,ja zostałam sama z prawie 4 latkiem olusiem i 7 miesieczną jagódka,noi kotem:(((.Do tego musze sama wesele załatwiac,mąż wraca 13 grudnia a 25 biezemy ślub.Ach jak
zawsze możesz pomyśleć, że to "tylko" 3 m-ce i "tylko" londyn, nie? moja koleżanka ma chłopa w afganistanie i aż do kwietnia i nie pojechał tam zrywać ogórków... a poza tym - możesz pouskarżać się mamie i/lub teściowej, że taka jesteś biedna, może zajmą się dziećmi w weekend a ty skoczysz na
małż wyjedzie że będziecie miały spokój? -- Paulo Coelho Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się ze wszystkich sił, tego czego się pragnie.
ja już przywykłam, bo mój małżonek bardzo często wyjeżdża. czasami jeżże z nim :) ale gdy zostaję sama, to mam czas na rzeczy, na które mi szkoda czasu gdy małżonek w domu przebywa. a przy tym rozłąka doskonale wpływa na temperaturę uczuć :) -- prawda jest jak dziura w tyłku, każdy ma swoją
Szczęście -albo nieszczęście- że znalazłam się na tym topiku właśnie dzisiaj, gdy mój mąż wyjechał właśnie na delegację. Nie będzie go pewnie ze 2 tygodnie. Pojechał z kolegą (ok. 10 lat starszy) i koleżanką (ok. 20 lat starsza). Cóż oni mogą tam robić, hmm.... Ostatnio, gdy byli - też w
Witam!Od ponad miesiąca mój mąż pracuje w Szkocji.Jest zadowolony,ale chce żeby przyleciała do niego z naszą 6-miesięczną córeczką i żebyśmy tam zostali.Tutaj pracował,ale faktycznie wystarczało od 1 do1.Ja do pracy narazie nie pójdę bo chce się zająć dzieckiem.Najbardziej boję się że jakby odpukać
ja bym pojechała W szkocji nigdy nie byłam ( ale byłam w anglii) jeśli on ma dobra prace i jest w stanie Was utrzymac to nie zastanawiaj sie. pozdrawiam
Witajcie, mąż znowu wyjechał, mały całkiem wcześnie zasnął po wcześniejszym wykonczeniu dziadków, kota a potem matki, a ja siedzę i nie wiem co ze sobą zrobić. Siedzę i myślę nad swoim życiem. I jak tak spojrzę na siebie to wydaję mi się że widzę porażkę albo jakąś pomyłkę czy może głupi żart
Su!
Chciałabym napisać coś ......coś co wszystko załatwi i będzie dobrze.Nie da się .....i jedyne co mogę to powiedzieć Ci ,że jestem (jakieś pewnie 100 km od Ciebie
ale rozumiem Cię jakbym była obok,bo i ja bywam rozczarowan