ją niesprzedawalną w USA, pomimo że zagrali tam muzycy z topowego wtedy zespołu jazzowego Mahavishnu Orchestra (Michał Urbaniak ich zorganizował). BS&T pewnie usłyszeli tę płytę i byli pod wrażeniem wokalisty.
Z PRLu tych tragicznych postaci, które trafiły do USA, było więcej: Kasia Sobczyk, Maciek Kosowski (Dwudziestolatki) albo wręcz Kazek Deyna... Niemen też tam trafił i nagrał nawet płytę z muzykami z Mahavishnu Orchestra, ale się nie dał wrobić. Podziwiam Felusiaka i Malkontenta ;)
Potem John próbował reaktywować Mahavishnu, ale to są popłuczyny po czystej przyjemności grania, dla mnie słuchania, to tak jak z Oldfieldem, do 'Platinum" jest dobry, ale potem toż to disco dla szkotów. -- Tylko oszust, zdrajca i krętacz może dyskutować z Tuskiem...... powiedział kaczyński i
Mahavishnu Orchestra, sześć płyt i koniec, John McLaughlin był, jest i będzie, niezaprzeczalnie jednym z najlepszych gitarzystów jazzrockowych w historii. Jeszcze bym nadmienił o trio McLauglin, Al di Meola, i Pacco di Lucia, również jednym z lepszych trio gitarowych na tej planecie, ale mnie
Mahavishnu Orchestra www.youtube.com/watch?v=5mdGCqZTres