zrobiony w godzinę. Nie miałam świadomości, że tak można! Potem wróciłam do „starej” dentystki, bo taka byłam lojalna :-D. No i mam umówioną rutynową wizytę u dentystki, zapisana z 3-4 miesiecznym wyprzedzeniem :-D , wzięłam więc w pracy wolne popołudnie, i przełożyłam spotkanie z klientem na wieczór
Jakbym o sobie czytała. Też robiłam czystki ostatnio. Wisiały te ołówkowe kiecki i spódniczki i przypominały mi czasy sprzed pandemii. Ja z kolei siadam często z nogą podwinięta pod tyłek :) Ostatni raz wbiłam się w formalny mundurek dwa lata temu, bo szłam na rozmowę o pracę. Straszne to było
Oczywiście, że pamiętam, faktycznie tak było. Pamiętam również, że nie mogłam się przełamać, całe życie nienawidzilam obcasów i do 24 roku życia wszystkie eleganckie okazje oblatywałam w martensach. Potem trochę mi praca sprała głowę i zaczęłam nosić kaczuszki albo buty na takich grubych
ktore bardzo chcialam, kubek do pracy ze zdjeciem z naszego honey moon i fajna message, kapcie (co roku dostaje nowe ale to lubie. Oprocz tego drobiazgi typu nowy parasol (skladany ale dobrej jakosci) jako stocking filler. Ja mu dalam m.in golf trolley, jumper, kapcie, ssalt and pepper grinder swt ale
No to ja na pierwszy rzut założyłabym do tego puchaty, szary, oversizeowy sweter podwinięty na pasku, cienkie albo udające cienkie czarne rajty i bikery/ glany/ martensy. I tak bym mogła iść do pracy :p