wiem czy wszystkie przychodnie tak robią. Pamietam ze na orzeczeniu musiało być "N" U nas też metoda vojty najlepiej działała. Vojte mieliśmy za darmo w stowarzyszeniu. Bobath ja sama + ośrodki wczesnego wspomagania rozwoju. Do tego laser, pole magnetyczne, masaże, wirowka, ćwiczenia w poradni
pediatra i ortopeda i owszem. Pokierowano nas na rehabilitację ( my zawsze mówiliśmy, ze jedziemy na fitness, 2 mc maluszkowi też robi różnicę jak nazwiemy czynność. Jakoś fitness brzmi jak zabawa) O technice Vojty nie chciałam nawet słyszeć, Bobath zdawał się być dużo delikatniejszą metodą. Proszę szukać
pediatra i ortopeda i owszem. Pokierowano nas na rehabilitację ( my zawsze mówiliśmy, ze jedziemy na fitness, 2 mc maluszkowi też robi różnicę jak nazwiemy czynność. Jakoś fitness brzmi jak zabawa) O technice Vojty nie chciałam nawet słyszeć, Bobath zdawał się być dużo delikatniejszą metodą. Proszę szukać
, które dały dobre rezultaty. Pan Piotr tak nas pozytywnie nakręcił, że zaczęliśmy również i terapię Vojty. Naprawdę nie spodziewaliśmy się, że jest to tak przyjazna metoda i dała ona jeszcze lepsze efekty. Oczywiście nasz maluszek również na terapii płakał - raczej wymuszał, ale zawsze chwila przerwy w
trzyma główkę, ledwo lezy na brzuszku, ale coś tam wypracowaliśmy, a teraz sie to cofnęło). Czy ktoś z Was miał przypadek regresu u dziecka po metodzie vojty? Czy zbyt intensywnie rehabilitowane dziecko można przestymulować? Dziecko przy ćwiczeniach bardzo płakało, ale z początku nie zwracaliśmy na to
Witam serdecznie, czy ktoś z Was miał przypadek regresu u dziecka po metodzie vojty? Czy zbyt intensywnie rehabilitowane dziecko można przestymulować? U nas regres pojawił się po ok. miesiącu bardzo, ale to bardzo intensywnych ćwiczeń, zleconych przez nową rehabilitantkę. Dziecko przy ćwiczeniach
Podbijam temat. Czy któraś z Was miała przypadek regresu u dziecka po metodzie vojty? Czy zbyt intensywnie rehabilitowane dziecko można przestymulować? U nas regres pojawił się po ok. miesiącu bardzo, ale to bardzo intensywnych ćwiczeń, zleconych przez nową rehabilitantkę. Dziecko przy ćwiczeniach
tygodnia rehabilituje się metodą Vojty, która jest dość wyczerpująca dla dzieciaczka, więc jak rozumiem, miał prawo zatrzymać się trochę z przyrostami. Pytanie mam takie - czy coś z tym robić? Karmić częściej? W nocy wybudzać? W dzień mały ma przerwy miedzy karmieniami co 1,5-3h. W nocy jedna przerwa
, pewnie nie zaczynałabymna starcie do Vojty, lecz od mniej siłowych metod. I dopiero, gdy te nie dawałyby rezultatu... Jakoś wpis Pani rehabilitantki nie przekonuje mnie wcale a wcale.
kontrola u lekarza rehabilitacji spec. od tej metody + u neurologa. Wiem, że wielu terapeutów się oburzy - ale my równocześnie z vojtą realizowaliśmy raz w tygodniu NDTbobath (w vojcie czasem robiłam tygodniowe przerwy - kiedy widziałam, ze dziecko przestawało na nią reagowac pozytywnie i po jakimś czasie
ze zmęczenia... Rehabilituję go Vojtą i NDT i tak naprawdę wciąż jestem w tym mocno nieobeznana. Czy to dobrze? Gdzieś czytam, że NDT lepsze dla starszych dzieci, a Vojta najlepszy na obniżone napięcie. Jak to jest? Czytam, że ktos chodzi na rehabilitację metoda Vojty- zakładając, że zazwyczaj trwa