Vojta a ACC

19.07.14, 23:29
Mam pytanie trochę statystyczne. Jak u Was wyglądała skuteczność metod? Córka ma hipotonię. Rehabilitowaliśmy ją met. NDT Bobath, ale efekt był słaby, więc od ok. miesiąca ćwiczymy też Vojtą. Komuś pomogło przy ACC, a może zauważył ktoś zwolnienie rozwoju po tej metodzie czy jakieś niekorzystne zmiany w zachowaniu dziecka?
    • paulisek Re: Vojta a ACC 20.07.14, 16:48
      U nas Bobathy niczego nie dały, za to po Vojcie spektakularny progres. Dziecko momentalnie ruszyło - właśnie jak za naciśnięciem tajemniczego guzika. Poza tym nie było żadnej histerii przy ćwiczeniach. Dla nas - strzał w dziesiątkę, ale wiem, że zdania są różne...
      • olderoc Re: Vojta a ACC 20.07.14, 19:41
        paulisek napisała:

        > U nas Bobathy niczego nie dały, za to po Vojcie spektakularny progres. Dziecko
        > momentalnie ruszyło - właśnie jak za naciśnięciem tajemniczego guzika. Poza tym
        > nie było żadnej histerii przy ćwiczeniach. Dla nas - strzał w dziesiątkę, ale
        > wiem, że zdania są różne...

        U nas dokładnie to samo. Tylko musi to być regularne ćwiczenia tak jak mówi rehabilitant, jak 3 razy dziennie to 3 razy dziennie i nie ma przeproś i rehabilitant też musi wiedzieć co robi. U nas jest tylko hipoplazja.
        • kubus28062013 Re: Vojta a ACC 20.07.14, 20:43
          olderoc -nie umiem wyszukać Twoich postów... czy możesz powiedziec z jakimi innymi wadami hipoplazja u Was ???
          • olderoc Re: Vojta a ACC 20.07.14, 22:19
            kubus28062013 napisał(a):

            > olderoc -nie umiem wyszukać Twoich postów... czy możesz powiedziec z jakimi in
            > nymi wadami hipoplazja u Was ???

            My nie mamy żadnych innych wad, trochę powiększone komory. Walczymy z podwyższonym napięciem mięśniowym, dzidzia ma 6 miesięcy i idzie do przodu smile
    • agamagafon Re: Vojta a ACC 22.07.14, 15:22
      U nas była Vojta w połaczeniu z Bobathem do 8 miesiąca ćwiczyłam 3 x dziennie po 30 min. Teraz synek ma prawie rok raczkuje od 8,5 miesiaca życia wstaje od 10 teraz zaczyna chodzić przy meblach, Wydaje mi się że jeśli nie ma przeciwskazań to dobre rezultaty daje łaczenie tych dwóch metod. Aj no i syn ma hipolazję o niczym innym nie wiemy bo nie miał rezonansu.
    • aksetka Re: Vojta a ACC 17.09.14, 20:35
      Podbijam temat. Czy któraś z Was miała przypadek regresu u dziecka po metodzie vojty? Czy zbyt intensywnie rehabilitowane dziecko można przestymulować? U nas regres pojawił się po ok. miesiącu bardzo, ale to bardzo intensywnych ćwiczeń, zleconych przez nową rehabilitantkę. Dziecko przy ćwiczeniach bardzo płakało, ale z początku nie zwracaliśmy na to uwagi, bo wcześniej też płakało przy vojcie. Ale do tego doszedł spadek wagi, notoryczne zmęczenie, coraz większe trudności w kontakcie, Ala była jakby nieobecna, zero uśmiechu, paniczny strach przed rozebraniem, nawet przy zmianie pieluszki. I cofnięcie się tego, co do tej pory wypracowaliśmy ćwiczeniami, do tego regres mowy (wcześniej mówiła: ge, gie, bu, coś w rodzaju ombue, a teraz nic, tylko pokrzykuje). Przestraszyłam się nie na żarty, od wczoraj przerwaliśmy ćwiczenia i jest nieco lepiej - poprawił się apetyt, pojawił się uśmiech, jest lepszy kontakt (jak na nią). Ale gdy wieczorem rozebrałam ją, żeby zważyć (takie małe natręctwa rodziców wcześniaka), z nerwów zwymiotowała. Ktoś miał podobny przypadek? Zastanawiam się, jak długo może trwać przerwa w ćwiczeniach, żeby z drugiej strony nie zaszkodzić brakiem rehabilitacji? Za tydzień będziemy konsultować się z dobrym neurologiem i jeszcze jednym rehabilitantem, ale co do tego czasu?
      • agamagafon Re: Vojta a ACC 19.09.14, 12:06
        Moja rehabilitantka mówiła, że można przestymulować jak najbardziej my co prawda nie mieliśmy regresu ale Olek po intensywnych ćwiczeniach 3 x 30 min bawił się chwilę i zaraz zasypiał taki był padnięty. Rehabilitantka stwierdziła że tak być nie może i zamiast np. 3 ćwiczenia Vojtą dawała tylko 2. Powiedz o tym rehabilitantce one najlepiej doradząsmile
        • aksetka Re: Vojta a ACC 21.09.14, 18:14
          Hej Aga, dziękuję za odpowiedź. Tak podejrzewałam, że można dziecko przestymulować zbyt intensywną rehabilitacją. Po naradach i konsultacjach zdecydowałam, żeby zrobić bezwzględna przerwę w ćwiczeniach (zostawiliśmy tylko bujanie na piłce, masaże i zabawy rączkami) i dziś, dokładnie po tygodniu przerwy, mamy z powrotem nasze dziecko smile A sama dostałam nauczkę, żeby albo nie słuchać ślepo rehabilitantki albo... zmienić obecną. Nota bene skonsultowałam się z nią drugiego dnia regresu i nie dostałam żadnych wskazówek. Usłyszałam tylko, że jako matka kazałaby mi przerwać ćwiczenia, ale jako rehabilitantka mimo wszystko kontynuować, bo inaczej, cytuję "dziecko będzie porażone i pokręcone". No więc dziękuję bardzo za takie porady. Z Twojego postu i postów mam na innym forum widzę, że chyba jako jedyni ćwiczyliśmy 4 x dziennie po godzinie, i za każdym razem sześcioma ćwiczeniami vojty, po dwa powtórzenia każdego ćwiczenia na obie strony... Teraz już wiem, że to zdecydowanie za dużo. Najprawdopodobniej znów zmienimy rehabilitanta... Najważniejsze, że Ala doszła do siebie (choć strach przed położeniem na wagę jeszcze jest). Pozdrawiam!
Pełna wersja