Chyba wszystkie jego książki są opowieściami z czym przychodzą pacjenci i jak szuka do nich otwarcia. W kacie miłości śmierć była jeszcze nie oswojoną przez niego samego. Jeśli Hortensja ma problem szeroki to któryś z innych opisanych przypadków pacjentów może naprowadzić. Warto też przypomnieć
Pewnie że tak. Trochę jego starych filmów obejrzałam. Tam to każdy chodził na sesje do psychoterapeutów. To było wtedy takie modne. Annie Hall, Miłość i śmierć, Zelig, Alicja. Te na pewno oglądałam. Te nowsze mnie już nie kręcą.
małego był zapychany, a nie karmiony byle czym. I albo miał wieczny niedosyt (kalorii, substancji odżywczych itd), który zaczął zaspokajać w dorosłości i trudno mu było znaleźć granicę, albo był karmiony pod korek, bo tak się w rodzinie wyrażało miłość czy troskę na przykład. Wydaje mi się, że złapanie
20 lat miała depresję i ona też u niej nic nie widzi. A wysłała ją do lekarza tylko dlatego że córka bardzo sobie chwaliła swojego pierwszego psychoterapeutę i miała nadzieję do niego teraz znowu trafić. A nie po leki. Tak na marginesie, wy mi nie wierzycie że ja nie widzę choroby u córki, gdzie
- cierpliwość z Twojej strony i ogromne pokłady miłości - tyle mogę doradzić na początek. Reszta to już robota psychiatry i psychoterapeuty - zadbaj tylko o to żeby byli dobrzy, bo zwłaszcza w przypadku psychoterapeutów było różnie. My zmienialiśmy 5 razy zanim trafiliśmy na naprawdę dobrą osobę.
, którego pełne zrozumienie uznawał za punkt wyjścia do zyskania świadomości, będącej przepustką do szczęścia — rozumianego zresztą jako synonim miłości, wolności czy pokoju. A więc moje jest mojsze i jedynie prawdziwe, bo to tylko ja właściwie rozumiem i interpretuje Kazanie na Górze??? Zachęcam do
męskości ". OK, tylko po wymaganiach mojej ostatniej konkubiny stwierdziłem, że dobry mąż musi być dla żony partnerem, kucharzem, spowiednikiem i odpuszczać jej grzechy, sprzątaczką, modelem, sexuologiem, psychoterapeutą, musi być twardy ale łagodny, zdesperowany z miłości do żony ale opanowany, wypłacalny
ja calkiem niedawno 8 lat temu ( mialam 42 lata) od poczatku wiedzialam,ze tylko krzywde moge sobie zrobic a I tak w to weszlam.Tylko jednoczesnie poszlam do psychoterapeuty 3 lata w tym siedzialam ze wsparcjem psychoterapeuty ,przy okazji przerobilam inne rzeczy wzmocnilam sie,tyle z tego korzysci
ogolnie sa do tego nurtu batdziej negatywnie nastawieni, niz do innych nurtow🤷♀️ -- "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką." Kurt Vonnegut
To też. Jak słucham koleżanki, która od lat smędzi na męża, który ją zdradzał, jest strasznym egoistą, do tego leniwym bubkiem, to mi się słabo robi. Mieszkają w jej własnym i tylko jej mieszkaniu, ma pomoc rodziców, stabilną pracę. Mogłaby gada kopnąć w Dudę, ale niedasie, niedasie, bo dzieci, bo
hukers napisał: > > > > Od momentu założenia gabinetu do "zapchania terminów na pół roku do przodu" tro > chę czasu jednak mija. A ja sądzę, ze kiedy "zaklada gabinet", to ma juz paru klientow z poradni i ze szpitala psychiatrycznego w ktorych pracuje na początku