Inna sytuacja, ale też "wynajmowa". Dawno temu wynajęliśmy przez Airbnb pokój w domu na wsi we Włoszech. Tylko my, właścicielka i natura. Problem w tym, że ta natura to nam dosłownie wyłaziła z każdego kąta, głównie w nocy, pod postacią myszy srających w talerze w kuchni i jakiejś ogromnej ilości
kilkaset mieszkan komunalnych a developerskich kilkanaście tysięcy. > W małych miejscowościach mieszkania są tanie i poruszenie tego problemy wynika > z Twojego pisowego oderwania od rzeczywistości. > W małych miejscowościach młodzi kupują za psi grosz domki po zmarłych od spadko
Ślimaki wstrętne ale myszy srające do garnków gorsze ;) My kiedyś korzystaliśmy z agro na dalekiej wsi. Budynek przerobiony z kamiennej stodoły. No i za którymś razem właściciel poinformował (jak przyjechaliśmy), że po domku chyba biega mysz. Ja się myszy nie brzydzę (dopóki nie srają w garnki
"szczury /myszy/kuny w jaki sposob maja wejsc? przeciez nie masz dziur ani w podlodze ani w scianach"- a jak wygryzą 😉
a budowny jest w konstrukcji szkieletowej drewnianej czy stalowej? to mamy glowne znaczenie w uzytym drewnie do szkieletu, dla oszczednosci moze byc uzyte 'mokre' a to juz nie dobre z racji mieszkania w rejonie gdzie buduje sie domy i domki wylacznie w systemie typu (patyki i karton) czyli
W PRL nikt kotów nie liczył, było ich pełno. Na moim osiedlu (domki jednorodzinne) było zatrzęsienie dzikich kotów. Myszy i szczury były przez nie trzymane w ryzach. Teraz nie ma ani jednego dzikiego kota, a ludzie narzekają na plagę szczurów i myszy. Do mnie nie wchodzą, bo mam koty. Łażą tylko
ścianą domu i one się zawsze w tym kompoście gnieździły i przez to wchodziły do domu. Kompostownik wyniosłam w inną część ogrodu. daleko od domku. Od tego czasu myszy w domu nie spotkałam.
mamtrzykotyidwato5 napisała: > A jak nie chcesz mieć myszy, to spraw sobie kota. Wystarczy, że zasikany żwirek będziesz rozsypywać pod domkiem i żadne myszy nie przyjdą.. 🤣🤣🤣🤣🤣 W zabobony typu czerwona wstążeczka na odganianie złego uroku też wierzysz? -- tanebo001 napisał
, kupować i załatwiać transport? Podłogę w domku można naprawić, można zrobić betonową wylewkę i ocieplić. A jak nie chcesz mieć myszy, to spraw sobie kota. Wystarczy, że zasikany żwirek będziesz rozsypywać pod domkiem i żadne myszy nie przyjdą..
mikams75 napisała: > ty sie serio dziwisz skad w naturze sa myszy i szczury i ze male gryzonie zwabi > one jedzeniem beda probowaly sie dostac do domku? Poza tym zauwaz, ze tam nie m > a szczurow tylko trutka, zapewne na myszy. Ja nie dziwie sie ze moga byc myszy ale autorka
prawdopodobnie na myszy, potrafia wygryzc dziure w drzwiach czy w murze albo przedostac sie kanalizacja jak na zime sie spusci wode i wyrzadzic duzo szkod w takim domku. No ale trutke nalezalo uprzatnac przed przyjazdem gosci.
zastanawiania się godzinami, czy go stać, dla kogoś jest poważnym wydatkiem. Patrz wpisy w tym wątku w duchu "no przecież nie trzeba jechać na Karaiby, domek nad jeziorem jest ok" (plus na zwrócenie uwagi, że ktoś moze miec problem z wysuplaniem nawet paru zlotych - "nie przesadzajmy, nie rozmawiamy o poziomie
Mam kilka historii, ktore trudno zinyerpretowac inaczej... 1) Pod koniec klasy maturalnej pewnego dnia nad ranem, bo juz bylo widno, obudzil mnie pelny pecherz. Poszlam siku, wrocilam do lozka i ledwie sie polozylam, a slysze szuranie. Nad moim pokojem. Mieszkalam w domku jednorodzinnym, nad