Czepiasz się. Gabriela ma prawo lubić i jeść razowiec z solą bez żadnych podtekstów. Tak samo jak stać podczas jedzenia śniadania i opierać nogę o krzesło. Już bez przesady. Jest wystarczająco dużo rzeczy do słusznego czepiania się, co widać choćby po tym wątku.
ciotka.scholastyka napisała: > Czepiasz się. Gabriela ma prawo lubić i jeść razowiec z solą bez żadnych podtek > stów. Tak samo jak stać podczas jedzenia śniadania i opierać nogę o krzesło. A ja mam prawo się dziwić że szamie razowiec akurat w pierwszy dzień świąt, w dodatku w
Trwają zawody short tracku na 100m kobiet; w swoim biegu niesamowicie wypadła Gabriela Topolska. Najpierw wypadła z biegu jadąca na 4 miejscu Holenderka a na ostatnim łuku upadła jadąca na drugim miejscu Ameykanka, podcinając jadącą za nią Polkę. Gabriela niemal natychmiast poderwała się na nogi
Laury cały kwiat męski potyka się o własne nogi uciekając przed potworem, co nie szanuje Gabrieli.
minerwamcg napisała: > Słuchajcie, czy tylko ja nie mogę się opędzić od wrażenia, że Gabriela osobiści > e i z premedytacją rozwaliła małżeństwo swojej córki, a kiedy okazało się, że j > uż faktycznie nie bardzo jest co zbierać, oświadczyła radośnie, że przecież od > tego
w nodze zraszać niemowlęta miłym natryskiem. Pomysł wywiezienia Róży i Laury na wakacje rozumiem i popieram. Gabriela powinna była ogarnąć to wcześniej i w jakiś rozsądniejszy sposób, ale sam wyjazd był wskazany.
Ignacy i Mila byliby już na taką akcję za starzy, Ignacy zostałby w domu i pieprzył o dziejowych koniecznościach popierając cytatami z czasów rzymskich, Mila gotowała obiad dla kopaczy, bo wrócą głodni (co akurat popieram), Gabriela rzeczywiście najpierw kopała a potem się zapadła w sobie
minerwamcg napisała: > Ignacy i Mila byliby już na taką akcję za starzy, Ignacy zostałby w domu i piep > rzył o dziejowych koniecznościach popierając cytatami z czasów rzymskich, Mila > gotowała obiad dla kopaczy, bo wrócą głodni (co akurat popieram), Gabriela rzec
. - Moja Pusiuchno, jaka ty jesteś mądra, dziecinko, pańcia cię uwielbia, ciu, ciu. – Dzień dobry, Pusiu, rzeczywiście, upał – przytaknęła grzecznie Gabriela, usiłując wejść na schodki. Ale została złapana za nadgarstek i przytrzymana w pół ruchu, choć z nogami na różnych poziomach. Pusia gorliwie
, w życiu nie uwierzę, że Gabriela przyprowadziłaby do domu autentycznie bezdomnego kota czy psa, nakarmiła, zaprowadziła do weta, a następnie poszukała mu domu lub odwiozła do schroniska. Ona po prostu nie reprezentuje tego poziomu uważności wobec tego co widzi na swojej drodze, ani empatii wobec
kooreczka napisał: > Bo żaden bobas nie skupczył się słodko więc nie warto tego uwieczniać. > (Serio. Co autorka miała na myśli opisując fotografie Pyzy i Fryca?) MM w ogóle przejawia jakieś specyficzne podejście do zdjęć ślubnych: tu plątanina nóg, tam Ignacy Grzegorz rozpaczliwie
Część 2 -RODZINO !!! Odezwał się ponownie Ignacy - Przypominam wam tu zgromadzonym że dziś przypada pełnia księżyca. Szmer rozmów przybrał na sile. -Ależ tato - odezwała się Gabriela otrzepując betonowy pył z czoła - co z tego,że pełnia? Przecież wszyscy... -Gabrielo,milcz bo gdy mówisz to
do siebie. Trochę to sobie same regulują, ale to nie zasługa Idy (chyba, że jej sprytnego pozostania tuż przy rodzicach, ale bez większych obowiązków wobec nich). Dobrze to widać w Sprężynie - Ida jest wtedy na urlopie macierzyńskim, a i tak pracuje prywatnie, wyjada spaghetti Gabrieli (bez patrzenia