W każdym systemie są mądrzy i głupi. Wiesz ile dzisiaj kosztuje kawa w Klifie, galerii w Orłowie? 16.50 zł, a godzina parkowania w Sopocie 10 zł. Niby można pojechać trolejbusem i zapłacić ponad 20 zł za bilety za jedną osobę, kogo będzie stać na bilety i jedzenie dla rodziny (2 dorosłych plus 2
, bo wprowadzenie na caly Krakow wysrubowanej normy Euro 5 (te spelniaja praktycznie tylko nowe samochody) uwazam za przesadne... - Euro 4 w Warszawie jakos wystarcza Ale przesadna jes tez Twoja "troska" o starych i biednych, ktorym potrzebne sa samochody.. - ci to moga jezdzic komunikacja
>Tylko wiesz, samochodu nie da się kupić na raty w cenie biletu. Ale da się w cienie częstego korzystania z taksówek. >Koszt dojazdu pociągiem też jest mniejszy niż benzyny. Ale autorka nie jeździ tylko pociągiem, korzysta też z taksówek i męża. To nie tylko koszt benzyny, ale też
... > Po pierwsze, odniosłam się do Twojego twierdzenia, że teatr był wówczas elitarn > ą i luksusową rozrywką - otóż nie był. Był rozrywką wszystkich klas społecznych > (co oczywiście nie znaczy, że wszyscy chodzili do teatru tak często jak arysto > kracja, dla której to było normą
mniejszości. Jak chciałaś pojechać pociągiem na wczasy bez dymu to musiałaś sobie kupić bilet specjalnym przedziale dla niepalących. Vaping nie osiągnie takiej skali z kilku powodów. Po pierwsze, świadomość zdrowotna jest znacznie większa niż kiedyś. Po drugie, przepisy są dużo bardziej restrykcyjne i
stefan4 napisał: > > Brak torów. A nawet jakby były, to opory rosną z kwadratem prędkości. > > Jeśli przyjmiemy bilet 200 km/h za 100 zł. To koszt energii 350 km/h to j > uż 310 zł. > > (350/200)^2·100zł = 306.25zł Moc na pokonanie oporów
Dla mnie najciekawsze są różnice kulturowe. Że np. edukację wyższą można traktować jak biznes a nie jedną z usług publicznych. Albo że każdy stan, dystrykt, wręcz szkoła mogą mieć własny program nauczania i że to norma. Jeśli przenieść to na nasze reformy i reformatorów, to znów - nie liczy się
mava12 napisała: > Ja miałam owczarka niemieckiego jeszcze w prl, i nie do pomyslenia było, żeby w > ejść do autobusu/tramwaju/pociągu (a wchodziłam) bez kagańca i smyczy. Po prost > u to była norma, tak jak skasowanie biletu (także za psa). Za PRL miałam jamniczkę i na pewno
autobusu/tramwaju/pociągu (a wchodziłam) bez kagańca i smyczy. Po prostu to była norma, tak jak skasowanie biletu (także za psa). Głupia właścicielka i tyle. Powinna zapłacić odszkodowanie pogryzionej osobie, poza mandatem, to jej przejdzie niefrasobliwośc.
Rozróżnijmy może kwestie szacunku dzieci i dorosłych wobec nauczycieli. Zresztą moim zdaniem to, że dziecko nie umie się zachować i jest trudne wychowawczo nie ma nic wspólnego z szacunkiem wobec nauczyciela, tylko najczęściej z zaburzeniami - nieznajomość i nieprzestrzeganie norm społecznych
pracy "Bilety do sklepu. Handel reglamentowany w PRL", PWN 2022. Wprawdzie to 584 strony i - według wydawcy - około 9 godzin czytania, ale informacji tam mrowie a mrowie. Wrzucam krótki cytat: Zasady reglamentacji mięsa ostatecznie zostały przyjęte przez rząd dopierow lutym 1981 r. Kartkowa sprzedaż