trypel napisał: > Sam byłbym przeciw jesli byloby to obowiązkowe. Ale ponieważ jest dobrowolne i > ułatwia zycie to jestem mocno za. > Od dobrego roku nie noszę portfela tylko telefon. Nawet w podrozy poza domem po > ki to polska > Ja tak mam od dawna i swego
angazetka napisała: > Człowieku, pisałeś o biciu dzieci. O czy ty teraz gadasz? > Nie wolno nawet pisac? Narod widac jak barany? Za moich czasow byl taki kawal ze Jasiu zobaczyl na plocie ktos napisal P*zda, no i polizal i mu sie drzazga wbila w jezyk. I wtedy to byl kawal. A
Z tego wniosek że lepiej dziecku kupić rower elektryczny i nosić po górach na barana to wtedy sukcesów sportowych brak i ojcu nie grozi że umrze ze szczęścia 😀 Czy kuń był idealny to nie wiem, nie napisałeś (co znamienne) jaki był ich związek, czy się kochali i byli szczęśliwi czy kuń miał jedną
bazia_morska napisała: > Okrutnico! 😂 Biedny, spracowany kuń, któremu nawet paść nie dadzą... (Okrutnicą to bym była, gdybym napisała, że nadmierne wzruszenie z powodu osiągnięć sportowych bombelka też Rikusia nie zabije, bez obaw. Noszenie dziesięciolatka na barana po straszliwych
Dodaj jeszcze coś o noszeniu kloca na barana w górach, czy taszczeniu rowerów do pociągu na Hel. Będzie "ujutno i po domaszniemu".
Pan Andrzejczak nosił listy. Nosił, woził, listonoszem był. Chyba jeszcze od pięćdziesiątych. Na początku osiemdziesiątych młode gitolaki wołały za nim: Felicjan! Felicjan! Ale on tylko machał ręką, znał wszystkich co najmniej po nazwisku, i śmiał się pod sumiastym wąsem. Bo wąsy miał, jakby z
x2468 napisał: > Amerykańska tv wam się nie podoba Herr negativum? Przecież to przejaw megalomani. W 1945 dwa miasta były kompletnie zniszczone w Europie. Warszawa i Wrocław. Zniszczenia sięgały 80%. Oba noszące swe nazwy od jakiegoś Wratislava. Trochę to trwało, ale te miasta
Nutria z > e śmiechem nosiły się na barana. Nie było widać ojca, który siedział zapewne pr > zed telewizorem i z nieobecnym spojrzeniem ciągnął herbatę ze swej ulubionej, w > ysokiej szklanki. Gabrysia popatrzała w głąb pełnego Borejków pokoju i pomyślał > a, że diabelnie, diabelnie
nosiły się na barana. Nie było widać ojca, który siedział zapewne przed telewizorem i z nieobecnym spojrzeniem ciągnął herbatę ze swej ulubionej, wysokiej szklanki. Gabrysia popatrzała w głąb pełnego Borejków pokoju i pomyślała, że diabelnie, diabelnie ich wszystkich kocha. Oni się tam wszyscy
Na rozgwieżdżone niebo popatrzę tylko na wsi lub na wakacjach bo w mieście to słabo gwiazdy widać🙂 swój znak zodiaku nosiłam ostatnio jako nastolatka🙂 Do ciężarów pomału wracam, kontuzjowane kolano już prawie dobre. Dziś muszę ogarnąć chałupę, na obiad pstrąg pieczony i surówka z czerwonej
'-zmarł 'drzesz się jakby cię zabijali' 'to moje dzieci są gorsze od twoich/inntch?' 'co ja się w życiu nacierpiałam przez tego mojego barana' 'święty tylko go w obrazek obsadzić'-prześmiewczo 'nosi go po świecie' 'zwróć mu uwagę to od razu leci do bitki' 'Januszek umiał sobie przygadać dziewczyny' 'z dopłatą bym
To moja siostra mnie wzięła na taką wyprawę ze swoim chłopakiem w Bieszczady. Ale byłam chyba trochę starsza miałam 4 albo 5 lat. I to było jeszcze w zimie :D I pamiętam, że szliśmy po ciemku przez las i śnieg chrupał pod nogami. Ale nie byłam taka dzielna jak twój 3-latek i wiem, że mnie nosiła na