mojego towarzystwa, które doprowadzoło do tej sytuacji, łącznie z nową koleżanką sęk w tym, że prowodyr zawsze był drętwy, formalnie kumpelski, i tym mnie zwiódł, w każdym razie nie była to spontaniczna zabawa, ale wszystko najpierw planowali i dogadali, odechciało mi się więc zabawy, i poszedłem pić
Odechciało mi się na cokolwiek dzisiaj narzekać, stresować się, wkurzać. Bardzo mi przykro. Lubię forumowe określenie: „Mieszać w kotłach”, wydaje mi się, że nie tylko ja, ale sporo z nas po przeczytaniu twojej aktualizacji, tkwiąc nad kotłami (garami) faktycznymi, na chwilę wyhamowało w
Zraziłam! * Odechciało mi się dalszego obcowania z panem :p a dodatkowo, w momencie, kiedy mu to oznajmiłam użądliła go osa w spod stopy 😐
borsuczyca.klusek napisała: > ... albo w ogóle odechce mi się wszystkiego Weź.. bo jak Cię weźmie deprecha to w ogóle będzie źle.
I to nie wiem czy wypiję, bo jakoś ochoty na razie nie mam. Może jak zaczną grać to nabiorę... ... albo w ogóle odechce mi się wszystkiego -- https://forum.gazeta.pl/forum/f,276296,Borsucza_Nora.html Borsucza Nora - forum otwarte
> jakos z jedna Ukraina przez 4 lata nie daja sobie rady... Może nie chcą. Tak samo jak Trump, który mial zdobyć Iran w cztery dni, ale mu się odechciało i robi na tym dobry geszeft.
Zatem wobec prześladowania, odechciało mi się tu pisania. Niedziela, dzień boży, szkoda na forach go przeżyć.
No i cale szczescie, ze nie beda tu ripostowac. To znaczy, ze miedzy soba beda kurwy slac. Chociaz, jak nie bedzie odbiorcow, to moze to im przejdzie. Bo musza byc zauwazani, a do sciany to im sie odechce. Gasnice szykowac? -- 😜Spokoj musi byc, chocby matke wieszali😜
– wiadomo – nikt nie chce nieść, w tym również kler. Kościół przez dziwactwa stał się miejscem dla dziwaków. Nakłada nierealne ciężary w formie grzechów. Tak nierealne, że nikt nie potrafi żyć tak, jakby chciał Kościół. Poprzeczkę wiernym postawił tak wysoko, że wiernym odechciało się skakać. Wiara miała
Dziękuję. Nie pisałam. Tak, Wiktora. Przez kilka dni po urodzeniu jeszcze miało być inne imię, ale spotkałam się z takimi komentarzami, że mi się odechciało.
Zgódź się ochoczo, ustal termin i miejsce odbioru tak, żeby pani musiała przejechać całą Polskę (oczywiście nie Twoje miejsce zamieszkania) a gdy pani wyruszy w podróż po psa zablokuj. Po takiej wycieczce odechce jej się piesków dla horej curki.