Jak sobie ktos_z_kosmosu wyobraża strumieniowanie wodą z węża ogrodowego budek na wysokości 10. metra nad ziemią (a takich mamy teraz kilka)? ;-) W poprzedniej lokalizacji mej osady domowej, owszem, raz i drugi myłem pokna z poziomu ogrodu, tryskając na nie z węża ogrodowego, ale tam nad oknem
Podczas święta wieniec zazwyczaj niszczono: wrzucano do wody, palono w ognisku, rzucano na drzewo lub dach domu, niesiono na cmentarz itd. Niekiedy wieniec konserwowano i wykorzystywano w celach leczniczych, chroniąc pola przed gradem, a ogrody warzywne przed „robakami”.
Podczas święta wieniec najczęściej niszczono: wrzucano do wody, palono w ognisku, rzucano na drzewo lub dach domu, wynoszono na cmentarz itp. Czasami wieniec zachowywano i wykorzystywano do leczenia, ochrony pól przed gradobiciem i ogrodów warzywnych przed „robakami”
MI też więsze ptaki kradły ( u mnie sójki). Teraz słoninkę dla sikorek wieszam miedzy winogronem które mi robi za dach na tarasie. Za blisko domu i okien dla sójek (sikorki prawie oswojone, nie boją się). Ale powiesiłam na patykach (bałam się zeby sójka nie połknęła sznurka) kilka kawalków dalej
W Unii polityka taka, chcesz prąd w domu? Kup wiatraka. Poczekaj na elektrownię atomową. Donald już buduje🤣 Wiadomo było od początku, że będzie miał problemy każdy, kto ma ogniwa fotowoltaiczne na dachu lub w ogrodzie, a nie ma magazynu energii. Przyzwoity magazyn energii to znaczny wydatek, na
cały czas praca przy ogrodzeniach w sadzie w ogrodzie tarasie. Stary dom który tam stał miał być remontowany ale okazało się ze lepiej postawić nowy. Na starym musieli wymienić dach i okna. No bez sensu to wszystko żeby to wszystko zostawić. Tyrać lata i zostawić komuś gotowca. Szwagier z tego tyrania
wyżłobionego w starym kamieniu korytka, by potem wsiąknąć w ziemię ogrodu. Grzegorz dobrze znał trasę tego strumyczka deszczówki, bo jako mały chłopiec puszczał na takim łódeczki z papieru. tu rozważania Grzyba o samotności Zadzwonił telefon. Grzegorz ruszył do aparatu, który stał w przedpokoju na
opisane . Mnie tam bardziej intryguje Mareczek. Czy on na wigilię wbił był na Roosevelta z bagażem? Bo z Idą spotkał się, jak rozumiem, w dzień ślubu przed domem, podjeżdżając pod nią taksówką: duży biały mercedes z napisem TAXI na dachu i reklamą salonu odnowy biologicznej dla panów na szybie tylnego
> żdy ma obowiązek przyjąć ją pod swój dach z pieśnią ludową na ustach, nawet nie > uprzedzony. Jesteś niesprawiedliwa ;). Siostrę przecież uprzedziła. A nie musiała! Mogła przyjechać z bagażem i zażądać, by ten jej mąż Florian go rozpakował w "byle kąciku". Btw, chciałabym mieć taką
dach albo naprawia? Poza tym co maja z tym wspolnego sasiedzi? Na naszej cul de sac w ubieglym roku sasiedzi robili extension, nie przeszkadzalo to nikomu w zaden sposob. Czasem bylo slychac jakies dzwieki prac ale nie byly ciagle, wielogodzinne, nigdy w weekends. Podsumowując- w domu n > ie
w wodzie: jeśli zakwitnie do Bożego Narodzenia, dziewczyna miała wyjść za mąż. Po przyjęciach młodzieńcy psocili: wynosili drwa do ogrodu , usuwali furtki i zanosili je na podwórko przyszłych panien młodych. Za największe przewinienie uważano wciągnięcie sań lub wozu na dach domu. Do dziś wróżby
w wodzie: jeśli zakwitnie do Bożego Narodzenia, dziewczyna miała wyjść za mąż. Po przyjęciach młodzieńcy psocili: wynosili drwa do ogrodu , usuwali furtki i zanosili je na podwórko przyszłych panien młodych. Za największe przewinienie uważano wciągnięcie sań lub wozu na dach domu. Do dziś wróżby