potrzeb dziecka, a matka sprawuje osobistą opiekę. Nasz ojciec powiedział, ze nigdy wiecej nie chce widzieć, ani "synowej" ani jej dziecka. Zeby skrócić opowieść, z czasem okazało się, ze białe nieco zszarzało, czarne wypłowiało i z czasem brat pogodził się z matka dziecka, pomieszkują razem
mogę zrozumieć w tej sytuacji postawę dziadka, choć może ja sama nie miałabym na tyle charakteru, żeby tak konsekwentnie unikać kontaktu z jakby nie było wybranką jego syna. Zwrócicie uwagę też, ze prawdopodobnie kontakty z dzieckiem byłyby w obecności „synowej”, mam wrażenie z
potrzeb dziecka, a matka sprawuje osobistą opiekę. Nasz ojciec powiedział, ze nigdy wiecej nie chce widzieć, ani "synowej" ani jej dziecka. Zeby skrócić opowieść, z czasem okazało się, ze białe nieco zszarzało, czarne wypłowiało i z czasem brat pogodził się z matka dziecka, pomieszkują razem
do szwagierki nie przekonasz, bo w nim nie tylko rozum i analiza, ale przecież także emocje. Może z czasem znowu białe zszarzeje, a czarne spłowieje? Warto by tylko pogadać z nim o dziecku - dzieciach wkrótce - bo to w końcu jego wnuki, "jego krew", niezależnie od tego, jaką mają matkę. Na
Witam, Jestem dziennikarzem, pracuję dla programu "Nasze dzieci" i zwracam się do Państwa z prośbą: zajmuję się obecnie tematem sytuacji, kiedy rodzice nie akceptują inności swojego dziecka - na przykład homoseksualności czy biseksualności. Nie chodzi tylko o inność seksualną, ale także np. o
Witam, Jestem dziennikarzem, pracuję dla programu "Nasze dzieci" i zwracam się do Państwa z prośbą: zajmuję się obecnie tematem sytuacji, kiedy rodzice nie akceptują inności swojego dziecka - na przykład homoseksualności czy biseksualności. Nie chodzi tylko o inność seksualną, ale także np. o
moje dizecko i generalnei dzieci moga pierdziec ile chgca bo totlanie akceptuję ich ciało po prostu akceptuję innych ciał AŻ tak nie potrafię zaakceptowac i faktycznei moze to związane z naszym drapieznictwem w końcu jesteśmy drapieżnikami i walczymy o przestrzeń ktoś
Nie, to nie jest taka retoryka. Ona ma rację - masa nastolatków przeżywa silny stres, nie tylko w czasie wojny czy głodu, ale właśnie przechodząc przez śmierć rodzica, przez ciężka chorobę swoją lub bliskich. Znam człowieka, który znalazł swojego ojca na sznurze. I tu nie chodzi o to, że ten
Nie wiem jak bardzo niepelnosprawny jest ojciec, ale wypadek nie znaczy ze przestal byc ojcem. On tez moze z dzieciakiem rozmawiac- nie zalic sie ze chlopak sie zle zachowuje tylko pogadac o tym co ich boli. Rodzicielstwo to nie tylko wspolne wycieczki I to ze ojciec jest niepelnosprawny nie znaczy
O tak, bezbronne bobasy w hotelach...W tym roku, na Minorce, widziałam małego angielskiego grubego trolla, który codziennie darł się i biegał po restauracji, oczywiście jego rodzice patrzyli na niego z rozmarzonym szczęśliwym uśmiechem. To miłe dziecię skakało do basenu (czego oczywiście nie wolno
a skąd wiesz, że nie ma??? zwyczajnie, nikt się nie odważy, bo go pozwy o dyskryminację zarąbią. a dzieci? zawsze były i będą najbardziej bezbronne i wystawione na łaskę dorosłych. patrz na świat. o dzieci się nie walczy, i to jest mega podłe. nie każ mi rozwijać tematu, wierzę że zrozumiesz.
komunikacji lotniczej, ale w klasie biznes obowiązują pewne zasady (cisza, spokój, wygoda), a niestety rodzicę nie są w stanie zobowiązać się, że ich dziecko będzie tych zasad przestrzegać. -- Pozdrawiam - Alicja
aga_rn napisała: > Evee, tez mam takie same wrazenie. W watku o dzieciach i sklepach wyrazilam > podobna opinie - na podstawie tego co doswiadczam na codzien w Kanadzie. > Nie mowie tutaj o tolerowaniu wszystkich i wszystkiego, ale wlasnie o wiecej > zyczliwosci
wyjeżdżam z przyjaciółką - ona zarezerwowała nocleg i przesłała mi linka, wchodzę na stronę i czytam, to co w temacie. Pierwszy raz będę w takim obiekcie, choć o istnieniu oczywiście słyszałam ;)
oczywiście, że nie wszystkie dzieci są upiorne i zakłócają urlop połowie hotelu, ale nigdy nie wiemy na jakie trafimy, prawda? Wcześniej ktoś napisał, że w hotelu dla dorosłych można natrafić na pijaczków - ano można, tylko o ile zakłócanie ciszy nocnej można zgłosić do recepcji z prośbą o
, jeść wspólne śniadania czy razem oglądać tv. Bycie z nim na codzień ja męczyło. To nie chodziło o zazdrość o następcę tatusia, bo to nie był pierwszy facet poza ojcem, który z nimi mieszkał. Co byście zrobiły? Uległy dziecku, które się ewidentnie męczy, a jest zmuszane wbrew swojej woli do
nie wiem o co ci chodzi, rozmawiamy o prysznicu, masz prysznic na środku salonu? to rzeczywiście mogłoby mi skomplikować sprawy porządkowe, ale my tak nie mamy