Opisałaś to, jakbyś miała dom w dżungli. Walczyć z roślinami? Po co walczyć? W ilu piecach palisz, drewno z lasu nosisz?
„piekarszczoku” (piecu na chleb). Brytfankę z ciastem stawiano na rozżarzone drewno, przy dokładaniu drewna popiół się unosił i opadał na ciasto, nadając mu ciemny, niemal czarny kolor. Nazwa może również wywodzić się od ciemnego koloru ciasta, które wyrabiane było z nieczyszczonej, ręcznie mielonej na żarnach
„piekarszczoku” (piecu na chleb). Brytfankę z ciastem stawiano na rozżarzone drewno, przy dokładaniu drewna popiół się unosił i opadał na ciasto, nadając mu ciemny, niemal czarny kolor. Nazwa może również wywodzić się od ciemnego koloru ciasta, które wyrabiane było z nieczyszczonej, ręcznie mielonej na żarnach
lekki, pieczony na ogniu z drewna i spożywany w kontekście Mont-Saint
Ja bym z tego, co mam przeżyła ze dwa tygodnie pewnie, tylko by prąd musiał być, bo bez lodówki, piekarnika i płyty ciężko, wszak samej mąki i surowego mięsa nie zjemy, Chyba, że bym to jakoś na ognisku piekła. Też w razie biedy do zrobienia, mam i palenisko i drewno ;)
było podobne, z tą różnicą, że piec używany był do ogrzewania i oświetlania, zaś kuchenny także do gotowania. Pomieszczenia oświetlano szczapkami drewna ułożonymi na specjalnej podpórce tzw. koziołku ustawionym pod okapem.. W późniejszym czasie stosowano lampy naftowe, a od zakończenia II wojny
odbudowy chałupy w skansenie wykorzystano drewna pochodzącego z pogorzeliska zabytkowego XVI wiecznego kościoła z Zabrza – Mikulczyc (woj. śląskie) przeniesionego na pocz. XX wieku do parku w Bytomiu, gdzie strawił go pożar. Wnętrze chałupy jednotraktowe. W sieni na ekspozycji warsztat do lania świec
zgadzam się że miałabyś super. A umiałabyś obsłużyć piec kaflowy? w sensie, kuchnia była taka z fajerkami na drewno i oprócz tego piec, z możliwością pieczenia chleba i ciasta?
Nie od męża, ale lata temu od ówczesnego chłopaka na samym początku znajomości dostałam zapas drewna do pieca. Wynajęłam bardzo głupio mieszkanko z piecem kaflowym (wyobraźni mi nie starczyło, żeby przewidzieć co to za mordęga - młody człowiek był i głupi), a on, kiedy o tym usłyszał, to
piekarnie ekologiczne, z pieczywem z mąki ekosreko, na zakwasie, pieczonym w kamiennym piecu opalanym drewnem. Takie jak ta
bank. Koszt ca 7000 zł ! Taka tania i pewna inwestycja na całe życie. 30 lat ogrzewam dom kominkiem-to podobne rozwiązanie i najtansze-wystarczy suche dobre drewno lisciaste- tak jak miliony lat temu. I prąd mogą mi wyłaczyć bedzie zawsze ciepło i tanio.-
drewno smakuje zupełnie inaczej niż na gazie czy indukcji. Ciasta pieczone w tzw. duchówce mają o niebo lepszy smak niż w gazowym piekarniku. Z rozrzewnieniem wspominam ciasto drożdżowe mojej teściowej pieczone w wiejskim piecu ... . Albo swojski chleb ... ech