Idź w tym, co kupiłaś w Turcji. Ten zestaw pierwszoklasistki jest cool.
Nie to dziecko... Dziecko z mózgu, nie z macicy ;) Pierwszoklasistka śledzi wszytko inne, bo aktualnie jest właścicielką biura detektywistycznego
Wiem, za to że mam w domu świeżo upieczoną pierwszoklasistkę, która już zaczęła oglądać się krytycznie w lustrze pod różnymi dziwnymi kątami. Mam tez prawie gimnazjalistę, który tez się trochę ogląda, ale tylko z błyskiem w oku i podziwem wobec własnej wspaniałości.
nellamari napisała: > Wiem, za to że mam w domu świeżo upieczoną pierwszoklasistkę, która już zaczęła > oglądać się krytycznie w lustrze To, że młoda dziewczyna się przegląda krytycznie w lustrze, to żadna ezgotyka. Przeżyje, tak jak my wszystkie przeżyłyśmy. Ma do tego bardziej
Nieco później, 2002-2005 powiedzmy, w bursie w liceum wszyscy (oprócz wychowawców) wiedzieli, kto jedzie na seedzie i od kogo można od ręki kupić. W jednym pokoju zebrała się taka grupka pierwszoklasistek, że jak nie udało im się alko kupić, to kupiły cały zapas czekoladek baryłek - dla mnie już
nie starczyłoby czasu, najpierw równolegle lekcje z Gabą I Idą (Kwiat Kalafiora) i z Nutrią jako pierwszoklasistką - słabo to widzę. A jest jeszcze Patrycja, którą trzeba się zając, poza tym ugotowac obiad, zrobić zakupy, pranie, napalic w piecu. Poza tym jakby bohaterki Jeżycjady byly na
Wczoraj nasza wnuczka Zuzia zapragnęła pokazać tornister z zawartością. Przywiozła podręczniki pierwszoklasistki, jedne ćwiczenia odrabiała u nas. Bardzo dumna, że chodzi do szkoły, baaaardzo jej się podoba, lubi czas spędzać w świetlicy. Zawsze pyta córki czy będzie mogła po lekcjach pójść się
. Nauczyciele kazali jej porozmawiać z mającą problemy pierwszoklasistką i poinstruować, jak ma się uczyć. No to ją poinstruowała i Czesia się zabiła. Przyjaciółka uważała, że rozmawiała z nią niewłasciwie i przyczyniła się do tego. Minęło jeszcze kilkanaście lat i na zjeździe absolwentów rozmawiałam z panią z
, niestety, plac zabaw to NIE JEST boisko piłkarskie. A rozemocjonowane grą małolaty kompletnie nie patrzą czy swoją gra komuś nie zrobią krzywdy. I tak, gdybym miała w tej szkole pierwszoklasistkę - to bym bardzo ostro "piłowała", że absolutnie nie ma opcji by "starszaki" (uczniowie klas 6 -8) grali se