Dodaj do ulubionych

Demony przeszłości

07.12.24, 13:58
Bliską osobę dręczą lęki.

Była kiedyś nauczycielką, wymagającą i srogą, nielubianą przez uczniów, chociaż lubianą przez rodziców.

I teraz boi się, że po latach może zostać oskarżona o prześladowanie uczniów. Po prostu, że jakiś uczeń ją oskarży o niecne postępki i dawna nauczycielka będzie miała zszarganą opinię.

Co radzi ematka w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • bazia_morska Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:02
      Srogą? Bila uczniów? Dręczyła psychicznie? Poniżała?
      To super, przez chwilę poczuje się jak oni.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:07
        Nie biła i nie dręczyła. W każdym razie nikt się wtedy na to nie skarżył. Ale teraz poskarżyć się może.
        • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:50
          A ta osoba ma swiadomosc, ze to co robila obecnie jest nazywane dreczeniem?
          Bo jak rozumiem to nie uswiadomienie sobie, ze sie przemocowo zachowywala jest problemem, tylko ze, ktos to glosno nazwie jak bylo?
          Dobrze rozumiem?

          • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:52
            cottonrose napisała:

            > A ta osoba ma swiadomosc, ze to co robila obecnie jest nazywane dreczeniem?


            Była kiedyś nauczycielką, wymagającą i srogą

            Czy to jest dziś dręczenie uczniów?
            • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:02
              Nie wiem, to nic nie oznacza, dlatego sie chcialam dopytac.
              • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:06
                cottonrose napisała:

                > Nie wiem, to nic nie oznacza, dlatego sie chcialam dopytac.

                Słowa wymagająca i surowa są jednak jednoznaczne.
                Znaczy, że dużo wymagała od uczniów i była chłodna w obejściu.
                • arwena_111 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 09:52
                  To są słowa autorki. Tacy nauczyciele nie są oskarżani o dręczenie, często są po latach doceniani przez uczniów.
                  Skoro nauczycielka boi się oskarżeń - to obstawiam dręczenie psychiczne, wyzywanie od debili itd.
                  Poza tym czy słowo wymagająca oznacza że tylko wymagała i nic nie uczyła? Że miała wymagania z kosmosu?
                  Mamy za mało danych.
                  Ale jeżeli nauczycielka ma obawy - to wątpię aby było to tylko "wymagająca i surowa".
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:05
            > Dobrze rozumiem?

            Osoba, kiedy była nauczycielką nie miała świadomości, że jej postępowanie można nazwać "dręczeniem". Obecnie też nie uważa, że kogokolwiek "dręczyła". Uważa, że była wymagająca i surowa, nie była typem nauczycielki, którą uczniowie uwielbiają.

            Wczoraj zaczęła obawiać się, że jej postępowanie, które ona sama uważała za właściwe, i za takie było uważane przez dyrekcję i większość rodziców (brak skarg od rodziców i nagan ze strony dyrekcji) mogło być odczytywane przez uczniów jako "dręczenie". Uczniowie się skarżyli, że nauczycielka czepia się każdego błędu, wymagania ma z kosmosu i nie uśmiecha się.
            • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:15
              1. Nie wiem dlaczego "lubialnosc" przez rodzicow ma jakiekolwiek znaczenie. Zakladam, ze nie prowadzila lekcji dla rodzicow.
              2. Jako nauczycielka wymagajaca jak rozumiem byla rowniez bardzo konsekwentna, stad bedzie jej prosto zrozumiec, ze skoro uczniowie sa w wieku swoich rodzicow to maja wiecej glosu i konsekwencja tego moze byc mowienie o przeszlosci.
              Jako dobry nauczyciel z pewnoscia rowniez uczyla, ze swiat sie zmienia i to co bylo w XVIII wieku, nie dziala w XX. (Nawet sposoby uczenia matematyki sie zmieniaja, ze o przedmiocie jak historia nie wspomne)
              Zatem prosto jej bedzie zrozumiec, ze ponosi konsekwencje nieuchronnej zmiany spolecznej.
              Jak osoba chlodna, pewnie latwo jej bedzie podejsc do tego z akceptacja i spokojem.


              • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:17
                cottonrose napisała:


                > Zatem prosto jej bedzie zrozumiec, ze ponosi konsekwencje nieuchronnej zmiany s
                > polecznej.

                Konsekwencje czego? Tego, że wymagała od uczniów a by umieli i nie kumplowała sie z nimi?
                • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:21
                  "Uczniowie się skarżyli, że nauczycielka czepia się każdego błędu, wymagania ma z kosmosu i nie uśmiecha się."

                  To nie jest opis braku kumplowania sie
                  • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:25
                    cottonrose napisała:

                    > "Uczniowie się skarżyli, że nauczycielka czepia się każdego błędu, wymagania ma
                    > z kosmosu i nie uśmiecha się."
                    >
                    > To nie jest opis braku kumplowania sie

                    O braku kumplowania sie mówi nam słowo surowa, nie to, że wymagała aby uczniowie umieli i znali materiał.




              • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 17:16
                ad 1. Masz rację - bycie lubianym przez rodziców nie ma znaczenia.

                > konsekwencja tego moze byc mowienie o przeszlosci.

                Z tym że - przeszłości nie można zmienić. Ale można ją różnie interpretować po latach. I okazuje się, że przeszłe pretensje i żale mogą mieć wpływ na teraźniejszość. Wtedy sytuacja nie została rozwiązana, dziś odbija się czkawką.

                Jeśli uczeń X napotkanej po latach na ulicy nauczycielce powie: "Przez panią nie zostałem dentystą" i odejdzie, nie dając nauczycielce szansy na odpowiedź, że nie można było ucznia promować do następnej klasy, bo nie miał wystarczającej wiedzy, i to nie jest wina nauczycielki, tylko ucznia, to są to konsekwencje zmiany społecznej?
                • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:34
                  I ona się tego ucznia na ulicy boi? czy tego, że "nagle" przemoc zacznie być nazywana przemocą? Nie słyszałam, żeby ktoś nie mógł spać, bo mu ktoś na ulicy powiedział, że chciał być dentystą, a przez niego został mechanikiem. Ani ludzi, którym by się chciało na tę nauczycielkę polować, szukać jak wygląda po 20 latach.
                  • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:53
                    > I ona się tego ucznia na ulicy boi? czy tego, że "nagle" przemoc zacznie być nazywana przemocą?

                    Ona się boi tego, że uczeń, który uważa, że przez nią nie został dentystą, oskarży ją o prześladowanie lub inne wyimaginowane, zdaniem nauczycielki, winy. A ona nie będzie potrafiła się bronić i zostanie okryta niesławą.
                    • kachaa17 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:31
                      Jeśli tylko była wymagając to chyba nie ma się czego bać, natomiast jeśli poniżała uczniów, dewaluwala ich to można to nazwać dręczniem ale jakoś śmiem wątpić, że jakiś uczeń ją o to oskarży o to. Dziwne jest, że tak kobieta zaczęła mieć takie lęki. Może jednak ma coś na sumieniu.
            • asia.sthm Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:16
              Nie miała świadoności i dlatego teraz demony jà męczà chociaż nadal nie uważa, że uczniów dręczyła. Ach, jakie to logiczne tłumaczenie.
              Jeśli tak swój przedmiot tłumaczyła to dno i kilo mułu.
              • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:23
                Przy okazji, ciekawe jakiego przedmioty uczyla.
              • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 17:44
                > dlatego teraz demony jà męczà chociaż nadal nie uważa, że uczniów dręczyła.

                Byłą nauczycielkę dręczą lęki.

                Tytułowe "demony" zaś, to ewentualne wspomnienia jej uczniów, którzy uważali się, być może za dręczonych, ale z jakiegoś powodu siedzieli cicho, cierpieli przez lata, zamiast wtedy, gdy byli "dręczeni" (lub naprawdę dręczeni) wyjaśnić sytuację. Na przykład przy wsparciu rodziców lub wychowawców.
                • zyciemniekocha2000 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:02
                  demodee napisała:

                  > zamiast wtedy, gdy byli "dręczeni" (lub naprawdę dręczeni) wyjaśnić sy
                  > tuację. Na przykład przy wsparciu rodziców lub wychowawców.
                  Dobre ,nie wiem o jakich latach mowimy ale obecnie trudno "wyjasnic" cooklwiek z nauczycielem, 30 lat temu to nawet nie bylo specjalnie swiadomosci ,ze uczen ma jakies prawa
                  • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:56
                    > 30 lat temu to nawet nie bylo specjalnie swiadomosci ,ze uczen ma jakies prawa

                    Ale fakt, że nie było takiej świadomości nie zwalnia byłego nauczyciela od niesławy, okazuje się.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:28
                      Bo nie zwalnia. To odnosi się do poniżania czy gnębienia tak samo jak do molestowania seksualnego.
                    • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 01:12
                      demodee napisała:

                      > > 30 lat temu to nawet nie bylo specjalnie swiadomosci ,ze uczen ma jakies
                      > prawa
                      >
                      > Ale fakt, że nie było takiej świadomości nie zwalnia byłego nauczyciela od nies
                      > ławy, okazuje się.

                      Ba, to nigdy nie zwalanialo od elementarnego sumienia i traktowania z szacunkiem innych ludzi. Np uczniow.

                      Przy okazji
                      Jezeli jest uczen, ktory ma marzenia i chce je spelniac to jest bardzo latwe do nauczyciela, zeby go czegos nauczyc.
                      Bylam przez krotki okres czasu nauczycielka (przedmiotow zawodowych, ale jednak nauczycielka). Uwazalam i nadal uwazam, ze ocena niedostateczna to jest potwierdzeniem niekompetencji nauczyciela, ze nie umial nauczyc. Jako osoba o delikatnym ego, nie lubilam myslec o sobie, ze ponioslam porazke. Dlatego uczylam dotad, az uczen sie nauczyl. Czasami zabieralo to wiecej czasu, ale i tak lepsze od nauczycielskiej kapitulacji.
                      Nauczycielka, o ktorej piszesz nie uczyla tylko sprawdzala wiedze. To sie nazywa egzaminator a nie nauczyciel.

                      • arwena_111 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 10:56
                        Dokładnie to samo mówił mój dziadek i jego siostra. Nauczyciele wykształceni przed wojną.
                        Według nich nie ma głupich uczniów, tylko są źli nauczyciele. Każda ocena niedostateczna czy brak promocji do następnej klasy - to porażka nauczyciela.
                        • demodee Re: Demony przeszłości 08.12.24, 18:49
                          > Każda ocena niedostateczna czy brak promocji do następnej klasy - to porażka nauczyciela.

                          Czyli - jesli uczeń nie umie, bo się nie nauczył, to nauczyciel nie powinien mu stawiać niedostatecznej, bo to jego wina? Ci uczniowie to takie worki, w które się wrzuca wiedzę, i jak wrzucisz za mało, to Twoja wina, że za mało albo źle wrzuciłaś?
                          • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:11
                            jakby uczen sie sam uczyl to by byla wylacznie jego wina. Jak sama nazwa "nauczyciel" brzmi, to ktos kto uczy. Zatem to i jego odpowiedzialnosc co uczen umie.. ja nie stawialm ocen niedostatecznych, informowalam, ze wiedza zaprezentowana, to za malo na zaliczenie, zatem popracujemy jeszcze troche, zeby ja poszerzyc.
                            • demodee Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:13
                              > zatem popracujemy jeszcze troche, zeby ja poszerzyc.

                              Serio? I spędzałaś z takim niewyuczalnym lub zwykłym nieukiem prywatny czas, żeby mu poszerzyć wiedzę?
                              • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:15
                                tak. I jakie mialam zarabise rezultaty! wszyscy egzamin dyplomowy zdali spiewajaco ( przynajmniej z mojego przedmiotu..)
                        • kocynder Re: Demony przeszłości 09.12.24, 10:26
                          Sorry, ale bzdura. Znajomy polonista ma sytuację: uczeń 6 klasy podstawówki, powtarza, w zeszłym roku 9 ndst na koniec roku. Teraz przychodzi "w kratkę", NIGDY nie ma zeszytu, podręcznika, ćwiczeń, lektur nie czyta. JAK go nauczyć?
                          • asia.sthm Re: Demony przeszłości 09.12.24, 10:49
                            > JAK go nauczyć?

                            Źle postawione pytanie.
                            Najpierw należy znaleźć przyczynę, a potem sposób pomocy.
                        • leosia-wspaniala Re: Demony przeszłości 10.12.24, 11:17
                          >Według nich nie ma głupich uczniów, tylko są źli nauczyciele.

                          Oczywiście, że są. Jak ktoś się nie nauczy np. słówek z angielskiego czy nazw oceanów, to mu nauczyciel łopatą do głowy nie nałoży. Wiemy, że nienawidzisz nauczycieli dla zasady, ale jednak inaczej wygląda praca z ambitną i zadbaną młodzieżą w dobrym LO, a inaczej w podrzędnym LO z uczniami z łapanki, któzy chodzą do szkoły, bo muszą.
                    • arwena_111 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 10:12
                      Oczywiście, że nie. Wtedy uczeń nie miał praw, ona mogła robić co chciała - przy akceptacji grona pedagogicznego, które pewnie robiło dokładnie to samo.
                      W latach 90 zaczęło się powoli zmieniać. Chociaż betonowi nauczycielskiemu wydawało się, że dalej są bogami i nikt im nic nie zrobi. Po działaniach moich rodziców w LO, została cofnięta decyzja rady pedagogicznej. Wychowawca miał do nich pretensje, że "całe wakacje miał zepsute" - bo musiał się non stop tłumaczyć w kuratorium i ministerstwie. Moja mama powiedziała mu - że to jego wina, bo gdyby wypełniał obowiązki tak jak powinien - to by nie było sprawy. A potem poszły skargi innych rodziców, którzy dowiedzieli się - że jednak można coś wywalczyć i nauczyciele to nie święte krowy. Myślę, że spokojnie obecnie mojej chemicy mogłabym wytoczyć sprawę o mobbing i znęcanie się psychiczne. To była wredna s..ka i nikt kto ją znał - inaczej o niej nie mówi. Mam nadzieję że demony też ją prześladują.
                      • demodee Re: Demony przeszłości 08.12.24, 19:38
                        > Po działaniach moich rodziców w LO, została cofnięta decyzja rady pedagogicznej.

                        I bardzo dobrze! Nauczyciel wystawił niesprawiedliwą ocenę czy Cię prześladował, więc rodzice wkroczyli i nauczyciel poniósł konsekwencje. Poniósł od razu, nie po latach.

                        > Myślę, że spokojnie obecnie mojej chemicy mogłabym wytoczyć sprawę o mobbing i znęcanie się psychiczne.

                        Dlaczego nie zareagowałaś w czasie, gdy byłaś uczennicą lub po ukończeniu szkoły? Demony przeszłości Cie dręczą, że nie poniosła konsekwencji?
                        • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:05
                          " nauczyciel poniósł konsekwencje. Poniósł od razu, nie po latach"
                          konsekwencja nie ma terminu przydatnosci do spozycia.
                          jak komus sie zrobilo krzywde, to on sobie zadecyduje kiedy dochodzic chce sprawiedliwosci.
                          czasem to sie pokryje z kodeksem karnym , czasem nie. Ale to nie krzywdziciel decyduje, kiedy ma skrzywdzony "czas na reakcje"
                          jak skrzywdzony ma ochote po 40 latach , to widocznie tak byl gotowy. A krzywdziciel to jest ostatnia osoba na zimi, ktora moze cokolwe w temacie "czasu na rekcje" zabierac glos...
                          • demodee Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:08
                            > konsekwencja nie ma terminu przydatnosci do spozycia.

                            No ale jednak istnieje pojęcie "przedawnienia win", nieprawdaż?
                            • iwles Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:11
                              demodee napisała:


                              > No ale jednak istnieje pojęcie "przedawnienia win", nieprawdaż?


                              No ale pani emerytowanej nauczyciele nie pomoże w utrzymywaniu falszywej reputacji 😁
                            • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:12
                              w kodeksie karnym tak, w sumieniach ludzi nie.
                            • leosia-wspaniala Re: Demony przeszłości 10.12.24, 11:20
                              >No ale jednak istnieje pojęcie "przedawnienia win", nieprawdaż?

                              Nie. Przedawnić się może jakieś przestępstwo, owszem, ale wina sama w sobie - niby jak?
                • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:40
                  My interweniowaliśmy, jak w ramach zastępstwa na PO zrobiła nam obca polonistka niezapowiedzianą kartkówkę na polecenie naszej. Z boku to wygląda na absurd, a rodzice na wywiadówce usłyszeli, że "pani x już tak ma"
            • silenta Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:45
              I tak ją to zaczęło akurat wczoraj dręczyć i męczyć i bać się zaczęła? I już zdążyła ci się wypłakać? Już jest taka wydręczona od wczoraj?
              • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:59
                > I tak ją to zaczęło akurat wczoraj dręczyć i męczyć i bać się zaczęła?

                Akurat wczoraj dowiedziała się z telewizji o sprawie ministerki Kotuli i jej byłego trenera.
                • simonna Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:07
                  Porównujesz molestowanie seksualne dziewczynki do surowego i oschłego traktowania? To po to, by wykpić temat, jaki poruszyła Kotula? Wiele to o tobie mówi.
                  • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:12
                    > Porównujesz molestowanie seksualne dziewczynki do surowego i oschłego traktowania?

                    Nie porównuję. Piszę o tym, że nielubiana przez uczniów nauczycielka boi się, że po latach zostanie okryta niesławą za czyny, których ani wtedy, ani teraz nie uważa za naganne.
                    • taje Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:14
                      Zawsze może powiedzieć, że była że spektrum…
                    • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:49
                      Najpewniej trener pani Kotuli tez nadal uwaza, ze wszystko robil ok
                      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:54
                        > Najpewniej trener pani Kotuli tez nadal uwaza, ze wszystko robil ok

                        Trener pozwał panią Kotulę o zniesławienie.
                        • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 01:13
                          demodee napisała:

                          > > Najpewniej trener pani Kotuli tez nadal uwaza, ze wszystko robil ok
                          >
                          > Trener pozwał panią Kotulę o zniesławienie.

                          Twoja nauczycielka tez moze, skoro nic nie robila zlego
                        • arwena_111 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 11:18
                          To teraz musi udowodnić.
                • silenta Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:43
                  Ach, ale nas pięknie wyprowadziłaś w pole, ty to masz dar budowania analogii i robisz to z takim wdziękiem, że ciężko się zorientować big_grin
                  • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 21:04
                    W jakie pole, silenta?
                    • silenta Re: Demony przeszłości 07.12.24, 21:14
                      Rzepaku?
                  • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 07:45
                    Ty choć przez chwilę wierzyłaś w tę "opowieść" snutą przez pisowskiego płatnego trola? Szacun
                    • iwles Re: Demony przeszłości 08.12.24, 09:41
                      mizantropka_20 napisała:

                      > Ty choć przez chwilę wierzyłaś w tę "opowieść" snutą przez pisowskiego płatnego
                      > trola? Szacun
                      >


                      Pewnie opowieść zmyślona.
                      Ale to jeszcze gorzej, bo co trzeba mieć we łbie, żeby coś takiego wymyślić i jeszcze trzymać się z całych sił narracji, udowadniając swoją rację.
                      Przy czym ZERO refleksji.


                      • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 11:00
                        Przecież to słodko-pierdzące nawiązanie do ujawnienia molestowania przez Kotule. Demodee "subtelnie" sugeruje, żeby Kotuli nie wierzyć, bo jej "bliska" nauczycielka drży jak osika przed pomówieniami uczniów sprzed 30 lat. Dziwię się, że tak zacne, wykształcone, obdarzone analitycznym umysłem grono uległo tak ordynarnym i prymitywnym manipulacjom. Tak jakby demodee pierwszy wątek na tym forum popełniła.
                        • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 11:14
                          * znaczy, Kotula ujawniła, nie molestowała
                    • silenta Re: Demony przeszłości 08.12.24, 12:28
                      >>>Ty choć przez chwilę wierzyłaś w tę "opowieść" snutą przez pisowskiego płatnego trola? Szacun

                      A na jakiej podstawie tak wywnioskowałaś?
                      • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 17:24
                        Przepraszam, źle się podpiełam
      • m78wt3c Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:49
        bazia_morska napisała:

        > Srogą? Bila uczniów? Dręczyła psychicznie? Poniżała?
        > To super, przez chwilę poczuje się jak oni.


        O to ,to właśnie


        ----------------------
        www.facebook.com/rafal.betlej.betlejewski/?locale=pl_PL
    • alpepe Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:03
      Operację plastyczną i zmianę imienia i nazwiska.
    • zerlinda Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:04
      Przeczytałam demony w przedszkolu..
      Cóż, widocznie pani ma coś na sumieniu, skoro tak się boi. Gdyby była surowa i wymagająca, ale w porządku, to by się teraz nie bała. Co tu można radzić, chyba wizytę u specjalisty.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:08
        > Gdyby była surowa i wymagająca, ale w porządku, to by się teraz nie bała.

        Ale wiesz,że ludzie po latach mogą surowość i nauczycielskie wymagania różnie odreagowywać?
        • zerlinda Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:12
          No to chyba wśród wielu klas i wielu uczniów znajdzie takich, którzy będą świadczyć na jej korzyść? O ile tacy są..
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:25
            > No to chyba wśród wielu klas i wielu uczniów znajdzie takich, którzy będą świadczyć na jej korzyść?

            Ale jak to zrobić? Uczeń X powie na przykład, że 30 lat temu nauczycielka krytykowała jego prace domowe i on czuł się fatalnie, bo uważał, że prace pisał dobrze. I ta krytyka wpłynęła na jego poczucie własnej wartości i nie zrobił kariery w świetnie płatnej branży. A uczeń Y powie, że jego prace domowe nigdy nie były krytykowane i prokuratura uzna, że zeznanie ucznia Y niweluje zeznanie ucznia X?
            • pffpffpff Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:55
              Łojezu weź… w mojej podstawówce biolog był psycholem, który potrafił wziąć chłopca za głowę i walnąć tą głową o ścianę.
              Nikt go nie pozwał. Zresztą teraz już nie żyje.
              W liceum chemiczka notorycznie poniżała słownie dziewczyny. Wtórowały jej germanistka i anglistka.
              Nazwisk tych dwóch głupich c.p już nawet nie pamiętam. Jedna była gruba druga chuda i ruda z „odmładzającą krótką fryzurką”.
              Wyluzuj.
              • obrus_w_paski Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:13
                Może gdyby żył to by go ktoś pozwał. Coś czuję że denodee ma więcej za uszami niż bycie „surową u wymagającą” nauczycielką
                • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 17:17
                  > Coś czuję że denodee ma więcej za uszami niż bycie „surową u wymagającą” nauczycielką

                  Wątek nie o mnie. Ja nie mam nic za uszami.
                • leosia-wspaniala Re: Demony przeszłości 10.12.24, 11:23
                  >Coś czuję że denodee ma więcej za uszami niż bycie „surową u wymagającą” nauczycielką

                  Przecież to trollwątek, nie ma żadnej nauczycielki, no ludzie.
            • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 03:32
              Prokuratura zajmuje sie przestepstwami. Nie znam paragrafu pod ktory podchodzi szeroko pojete wplywanie na poczucie wlasnej wartosci.
              A jesli dopuscila sie w przeszlosci czynow karalnych, to slusznym jest strach przed konsekwencjami i/lub ponoszenie sie tych konsekwencji.

              Twoje pytanie mozna by sparafrazowac: bliskiej osobie grozi wiezienie za czyny, ktore popelnila. Co jej poradzic.
              - odsiedziec
            • szare_kolory Re: Demony przeszłości 08.12.24, 22:53
              demodee napisała:

              > A uczeń Y powie, że jego prace domowe nigdy nie były krytykowane i prokuratura uzna, że zeznanie ucznia Y niweluje zeznanie ucznia X?

              Podkreślenie w oryginale oczywiście jest moje. Prokuratura za źle ocenione zadania? Chyba coś się komuś pomieszało. Jeśli pani obawia się prokuratury, to raczej nie za niesprawiedliwe oceny. Musi być świadoma grubszego kalibru swoich działań i się obawia. Albo dotarło do niej co robiła i ruszyło ją sumienie albo stało się coś, co sprawiło, że realnie może się obawiać wyjścia szydła z worka.
              Prawie cała kadra mojego liceum (wyjątki są nieliczne) składała się z psycholi. Dyrektor pił, inni nauczyciele też się nie ograniczali (zwłaszcza fizyk). Jeszcze inny, nie tak dawno, został oskarżony o posiadanie materiałów pedo na swoim kompie, a był z niego zyeb pierwszoligowy. Polonista, który poniżał dziewczyny oceniając ich biust przy tablicy. Matematyk, który upokarzał uczniów, jeszcze inny fizyk, który był niezrównoważony emocjonalnie i na lekcjach nie tłumaczył literalnie nic, ale wymagał wiedzy na poziomie akademickim. I liceum za zadupiu, w glorii wysokich wyników absolwentów. To był szpital dla nerwowo chorych, a nie szkoła. I poza tym jednym oskarżonym o posiadanie, nikt z tych szaleńców nie obawia się odpowiedzialności. Więc jeśli ta pani się boi, to moim zdaniem ma czego. I jeśli tak jest, to nie współczuję.
        • danaide2.0 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:14
          A tego pani pedagog nie uczono w szkole pedagogicznej? Albo przynajmniej na kursie?

          Wymagających nauczycieli dziś uczniowie nawet szanują. Zdefiniuj jeszcze "srogą". Surowa, ale sprawiedliwa czy niesprawiedliwa, dręcząca ludzi i psychiczna?
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:31
            > Zdefiniuj jeszcze "srogą".

            Sroga czyli czepiająca się każdego błędu np. na klasówkach. Nie podciągała ocen na koniec semestru/roku. Nie bratała się z uczniami, chociaż takie były oczekiwania w tej szkole.

            Co do sprawiedliwości - życie to nie jest bajka, oceny mogą się trafić niesprawiedliwe, czy to obiektywnie, czy w oczach ucznia, czy w oczach jego rodziców.

            > dręcząca ludzi i psychiczna?

            No właśnie chodzi o to, że ta nauczycielka była wymagająca, dostrzegała każdy błąd i kazała go poprawiać. Uczniowie uważali, że ich dręczy i inny nauczyciel nie kazałby takiego błędu poprawiać.
            • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:47
              Czyli boi się tego, że role się odwróciły i teraz ktoś wykorzysta swoją pozycję żeby wprowadzić sprawiedliwość subiektywną? Ojoj.
              Są nauczyciele wymagający, których uczniowie lubią, właśnie za sprawiedliwość i kulturę. Za czepianie się i ocenianie "na 5 Pan Bóg..." ciężko szanować.
              • kira_03 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:56
                100/100 Opis brzmi jakby Pani lubiła się czepiać dla zasady. To nie ma nic wspólnego z byciem dobrym nauczycielem.
                • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:06
                  Mnie ciekawi, co trzeba robić, żeby po 20 latach bać się prokuratora.
                  • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 17:50
                    > Mnie ciekawi, co trzeba robić, żeby po 20 latach bać się prokuratora.

                    Sprawa po 20 latach jest przedawniona, a mimo to prokuratura może się nią zająć (jak w przypadku ministerki Kotuli i jej trenera).

                    Ja nie wiem, czy prokuratura zawsze zajmuje się sprawami przedawionymi? Na przykład w przypadku korupcji - też zajęłaby się taką sprawą, żeby oświadczyć, że "sprawa przedawniona, więc nie możemy ukarać sprawcy, ale wiemy, że jest winny". Tak to działa?
                    • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:42
                      Nadal nauczyciele nie sa masowo pozywani, emeryci nawet nie wiedzą, że mogliby zostać pozywani. A ta jedna bidula się trzęsie jak osika. A przecież taką dobra nauczycielką była.
                      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:07
                        > A przecież taką dobra nauczycielką była.

                        Nigdzie nie napisałam, ze była "dobra". Osobiście wolałam nauczycieli wesołych, mało wymagających, kumplujących się w uczniami.
                        • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:29
                          No więc czego się boi? Że ludzie usłyszą prawdę, że była wiecznie zła i nabzdyczona? No była, taki był jej wybór i najwyżej poniesie towarzyskie konsekwencje.
                          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:32
                            > No więc czego się boi? Że ludzie usłyszą prawdę, że była wiecznie zła i nabzdyczona?

                            Ona się boi, że zostanie oskarżona o dręczenie, a ona po prostu była tylko zła i nabzdyczona.
                            • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 03:34
                              Bycie zla i nabzydczona to bardzo subiektywny opis czyjegos stanu emocjonalnego.
                              Dreczenie to opis konkretnego zachowania.
                              Mozna byc nabzdyczonym i nikomu nie szkodzic specjalnie oraz dreczyc w swietnym humorze.
                              Wazne co robila a nie co przezywala.
          • riki_i Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:05
            danaide2.0 napisała:

            > Zdefiniuj jeszcze "srogą ".

            Mniej więcej taka w obejściu jak Tadeusz Surowy
            kiepscy.fandom.com/wiki/Tadeusz_Surowy
      • afro.ninja Re: Demony przeszłości 08.12.24, 19:07
        XD
    • pytajacakinga Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:11
      To się nazywa wyrzuty sumienia a nie lęki.
      Ja z czasów kiedy faktycznie istniały takie nauczycielki ze cala się trzęsłam przed lekcja do tej pory pamietam jak nauczycielka w 4 klasie przed cala klasa wyśmiała to ze chorowałam na epilepsje.
      Na dodatek powiedziala że to jest chorobą psychiczna , później wiele lat chciałam do niej isc i uświadomić ze to choroba neurologiczna a z psychika ma nie wiele wspólnego.

      Co ta pani powinna zrobic ...najlepiej nic niech spróbuję się z tym pogodzić nikt jej k nic nie oskarży a opinie juz dawno miała zszargana skoro taka była i taka pozostanie w pamięci młodych ludzi.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:33
        > nikt jej k nic nie oskarży

        A może jednak oskarży? Ministerka Kotula po 30 latach oskarżyła swojego trenera...
        • pytajacakinga Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:49
          demodee napisała:

          > > nikt jej k nic nie oskarży
          >
          > A może jednak oskarży? Ministerka Kotula po 30 latach oskarżyła swojego trenera
          > ...


          No w sumie nie wiemy jak grube bylo przewinienie tej pani czy tyllo byla ostra czy komus cos się stało z jej powodu.
          • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:18
            Gdyby trener pani Kotuli mial elementarna godnosc to by przyszedl pierwszy i powiedzial "przepraszam. Jak moge zadoscuczynic za to co sie stalo"
            Nie mial godnosci, to ma problemy.
            • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:09
              > Gdyby trener pani Kotuli mial elementarna godnosc to by przyszedl pierwszy i powiedzial "przepraszam. Jak moge zadoscuczynic za to co sie stalo"

              Trener ministerki Kotuli uważa, że nie zrobił nic złego, dlatego nie przeprasza ani nie pyta o możliwość zadośćuczynienia. Przeciwnie - pozywa ministerkę o zniesławienie.
              • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 18:55
                super, bedzie mial okazje wykazac ja to zaszczuwa go Pani Kotula.
                Latwiej jest oczywisie trzymac lapska z dala od mlodych dziewczat, ale najwyrazniej tej umiejetnosci mu akurat zabraklo.
            • laluna82 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:36
              No wiesz, to by było przyznanie się do winy. Serio uważasz że przestępcy się tak zachowują?
              • cottonrose Re: Demony przeszłości 08.12.24, 18:54
                poki co dyskutujemy o nauczycielce , srogiej bo srogiej, ale jednak nie o przestepcy.
                Stad inne oczekiwania
      • pffpffpff Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:56
        Albo może przeprosić tych, wobec których ma to poczucie winy.
        • cottonrose Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:20
          Nie zauwazylam, ze opisywana nauczycielka ma dolegliwosci zwiazane z poczuciem winy, jedynie ze strachem przed poniesieniem konsekwencji.
          Trywializujac : nie zaluje, ze ukradl, tylko boi sie, ze go zlapia.
          To nie jest poczucie winy.
    • danaide2.0 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:12
      Boi się, że będzie miała zszarganą opinię? Nie boi się, że wyjdzie, ile osób przez nią skończyło ze sobą?

      Publiczną pokutę polecam.
      • waleria_bb Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:15
        Może to jest dobry trop.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:34
        > Nie boi się, że wyjdzie, ile osób przez nią skończyło ze sobą?

        To jest poważne oskarżenie. Na szczęście piszemy tu anonimowo.
        • zyciemniekocha2000 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:05
          Ale te obawy pani sa przesadzone wiec nic dziwnego ,ze sie zastanawiamy co tak naprawde zrobila.
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:16
            > Ale te obawy pani sa przesadzone

            Dlaczego uważasz, że są przesadzone? Działania ministerki Kotuli okryły niesławą jej trenera. On nie czuje się winny.
            • laluna82 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:40
              No ale on dopuścił się przestępstwa seksualnego na niepełnoletniej a ona była (niby) tylko wymagająca ... Nie wiem czy zmyśliłaś historię, czy to ktoś ci bliski ale raczej zdajesz sobie sprawę, że jesli tak się boi, to musiała duuuużo złego dzieciakom zrobić ? Może doszlo do jakiś drastycznych sytuacji typu próby samobójcze ? może tylko podcinanie skrzydel ? a może uniemożliwienie dostania się do szkoły średniej ?
              Na pewno by się aż tak nie bała jakby była tylko surowa i zasadnicza wink
              • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:50
                > że jesli tak się boi, to musiała duuuużo złego dzieciakom zrobić ? Może doszlo do jakiś drastycznych sytuacji typu próby samobójcze ? może tylko podcinanie skrzydel ? a może uniemożliwienie dostania się do szkoły średniej ?

                Z całego zestawu, to na pewno jeden z uczniów uważa, ze nauczycielka podcinała mu skrzydła. Ona twierdzi, że to był nieuk, ona nie chciała mu podwyższać ocen, chociaż wszystkim znane były marzenia i ambicje tego chłopaka. Ale oceny miał, jakie miał i ona ich nie podciągała, tak jak nie podciągała wszystkim innym.

                Dzisiaj boi się, ze jej nieprzejednana postawa może na nią ściągnąć niesławę.
                • asia.sthm Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:02
                  Niech się boi na zdrowie aż do końca swoich dni.
                  Tak jak jeden znany mi pan od wfu co ti lubił dziewczynkom gumkà od stanika na plecach strzelać i lubieżnie obserwujàc jak się czerwienià zażenowane.
        • danaide2.0 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:58
          Może za mocno, przepraszam. Powinnam była napisać "mogło skończyć".
      • kocynder Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:22
        Wszystko by było ok, gdyby nie to zdanie: "nielubianą przez uczniów, chociaż lubianą przez rodziców". Serio, wierzysz, że rodzice gremialnie lubiliby babę, która się nad uczniami realnie znęca, przez którą ileś osób "skończyło ze sobą" czy wpędzającą uczniów w nerwice? Gdyby autorka nie napisała o tym LUBIENIU przez rodziców - to ok, byłoby do obrony, że serio, a tak - słaby trolling chyba?
    • iwles Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:18

      I bardzo dobrze.
      Może teraz dotrze, co czuli jej uczniowie.
      • la_mujer75 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:56
        Podpisuję się pod tym.
        Niech cierpi i żyje w lęku, jak jej ówcześni uczniowie.
    • waleria_bb Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:19
      Zdefiniuj 'sroga'. Można wymagać i być surowym i jednocześnie po latach mieć czyste sumienie.
      Może srogość polegała na wydzieraniu się, było publiczne poniżanie i zawstydzanie uczniów.
    • margit49 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:20
      Bzdury.
      Wymyślasz, jak wątek z zakazem wyrywania zdrowych zębów 😀
      • pytajacakinga Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:26
        margit49 napisała:

        > Bzdury.
        > Wymyślasz, jak wątek z zakazem wyrywania zdrowych zębów 😀

        Też tak uważam, osoby tak okrutne nie miewają wyrzutów sumienia nawet po latach No i nie boja się niczego po latach bo są tak starzy że zawsze mogą powiedziec że nic nie pamiętają.
        • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:38
          To nie wyrzuty sumienia. To strach połączony z samouwielbieniem.
    • pani.asma Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:21
      Naoglądała sie serialu przyjaciółki ?
      • laluna82 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:42
        a co tam było?
    • primula.alpicola Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:24
      Niech idzie do psychiatry, tylko najpierw niech sprawdzi czy to nie były uczeń.
      • homohominilupus Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:09
        primula.alpicola napisała:

        > Niech idzie do psychiatry, tylko najpierw niech sprawdzi czy to nie były uczeń.


        Dzikie historie mi się przypomniały 😅 pierwsza historia
        • primula.alpicola Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:07
          Pierwsza najlepsza!!
    • asia.sthm Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:24
      Ty dla koleżanki pytasz oczywiście 🤣

      I dobrze ci tak, demony zeżrà bez musztardy.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:15
        > Ty dla koleżanki pytasz oczywiście 🤣

        Napisałam przecież, że dla bliskiej osoby. Koleżanki to nie są bliskie osoby, tylko koleżanki.
    • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:34
      Głosować na PIS! Już się Kaczor za ewentualnego opiniowego szarpanta weźmie, jak nie Kaczor to don Alfonso Nowogrodzki. Nie dalej jak wczoraj pisałam pod postem malgosi, że przelewy poszły i lada moment się demode uaktywni. I co? I bingo!
      • zloty.pantofelek Re: Demony przeszłości 07.12.24, 23:01
        A co Ci się nie podoba? PIS nigdy nie kradł, tylko zabezpieczał pieniądze, żeby mogły służyć Polsce.
        Profesor Pająk mówił o wrogach Polski ze wschodu i zachodu takich jak PO czy KO, żeby walczyć z nimi wszystkimi sposobami.
        • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 08:50
          Nie wiem jak to delikatnie powiedzieć, więc powiem wprost: sp-laj pisi podnóżku
          • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 08:59
            mizantropka_20 napisała:

            > Nie wiem jak to delikatnie powiedzieć, więc powiem wprost: sp-laj pisi podnóżku
            >

            Myślisz, z Pantofelek tak serio? Chociaż wszystko możliwe...
            • mizantropka_20 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 11:22
              No nie do końca, na pewno nie pantofelkuje za darmo. Chociaż, jak się poczyta posty zagorzałych pisiorów na fanpagu polityków KO, to mam co do autentyczności pantofelka DUDA DEBIL
    • kocynder Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:35
      Ale co znaczy "srogą"? Oschłą i wymagającą? Czy wredną, wyzywającą uczniów, poniżającą ich? Bo średnio wierzę, że rodzice by lubili tą drugą...
    • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:36
      Nie "zszarganą opinie" tyle się w pani oczach jej pomnik ze spiżu zaczyna sypać. Jeśli niszczyła ludzi, a teraz boi się o swoją opinię, nie o to, że ktoś przez nią miał np. nerwicę to też wiele o niej mówi.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:13
        > Jeśli niszczyła ludzi, a teraz boi się o swoją opinię, nie o to, że ktoś przez nią miał np. nerwicę to też wiele o niej mówi.

        Ona nie uważa, że "niszczyła ludzi". Uważa, że robiła to, co do niej należało, chociaż z mniejszym wdziękiem niż jej koleżanki.

        > że ktoś przez nią miał np. nerwicę to też wiele o niej mówi.

        Nawet jeśli któryś z uczniów miał nerwicę, to chyba niemożliwe jest udowodnienie, że akurat przez konkretną nauczycielkę. Może były inne przyczyny nerwicy (sytuacja rodzinna, relacje rówieśnicze itp)? Obwinianie jednej osoby o nerwicę to takie palenie wiedźmy na stosie, nieprawdaż?
        • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:44
          Jeśli akurat te lekcje mu się śniły po nocach, albo przed nimi wymiotował/mdlał (sama znam taki przypadek), to jak najbardziej pani się do tej nerwicy przyczyniła, ale rozumiem chęć rozmycia odpowiedzialności.
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:18
            > Jeśli akurat te lekcje mu się śniły po nocach, albo przed nimi wymiotował/mdlał

            Gdyby takie rzeczy się działy, to nauczycielka pewnie dostawałaby upomnienia lub nagany od dyrekcji.
            • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:33
              🤣🤣🤣 Tak jak ta nauczycielka z Jeziorańskiego, która scancelowała ucznia na długo zanim powstało to pojęcie? Szkoła w sądzie przegrała, a nadal nie poczuwała się do winy.
              Ćwiczysz do roli naiwnej słodkiej idiotki, czy po prostu chcesz ośmieszyć sprawy o molestowanie?
              • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:42
                > czy po prostu chcesz ośmieszyć sprawy o molestowanie?

                W sprawie ministerki Kotuli przeciwko trenerowi, najbardziej bulwersuje mnie to, że dziewczynka poniżej 15 roku życia była molestowana i nikt nic nie zrobił. Dopiero po ponad 30 latach sprawa poszła do prokuratury. A przez te trzydzieści parę lat demony z przeszłości tę kobietę dręczyły.
            • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 08:16
              demodee napisała:

              > > Jeśli akurat te lekcje mu się śniły po nocach, albo przed nimi wymiotował
              > /mdlał
              >
              > Gdyby takie rzeczy się działy, to nauczycielka pewnie dostawałaby upomnienia lu
              > b nagany od dyrekcji.

              Nie. Teraz też nie dostają, to dzieci wysyła się do psychiatry.
            • lampasufitowa Re: Demony przeszłości 09.12.24, 19:25
              Nie w latach 80, nie no w wiejskich szkołach.
        • laluna82 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:46
          demodee napisała:
          >
          > Nawet jeśli któryś z uczniów miał nerwicę, to chyba niemożliwe jest udowodnieni
          > e, że akurat przez konkretną nauczycielkę. Może były inne przyczyny nerwicy (sy
          > tuacja rodzinna, relacje rówieśnicze itp)? Obwinianie jednej osoby o nerwicę to
          > takie palenie wiedźmy na stosie, nieprawdaż?

          no bardzo możliwe, bo jeśli zebrało by się wielu byłych uczniow z podobnymi przezyciami, to raczej jej ciężko byłoby się obronić przed zarzutami wielu dorosłych już ludzi.
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:59
            > o bardzo możliwe, bo jeśli zebrało by się wielu byłych uczniow z podobnymi przezyciami, to raczej jej ciężko byłoby się obronić przed zarzutami wielu dorosłych już ludzi.

            Ale nie zadałabyś sobie w takiej sytuacji pytania, laluno, dlaczego sprawa wypłynęła po latach? Jeśli wielu uczniów mdlałoby, wymiotowało itd przed lekcjami tej nauczycielki, to gdzie byli rodzice i wychowawcy? gdzie dyrekcja? Dlaczego nauczycielka nie dostawała żadnych nagan ani upomnień od przełożonych? Że dopiero po latach im się przypomniało, że wtedy tak mdleli i wymiotowali?...
            • zyciemniekocha2000 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:08
              Bo zwyczajnie 30 lata takie rzeczy sie zakopywalo pod dywan.Uczniowie w domu sie nie skarzyli a jesli nawet rodzice wiedzieli to tylko nieliczni walczyli z systemem
            • iwles Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:23

              Bo 30 lat temu nauczyciel był pierwszy po bogu- zawsze miał rację.
              Pokutowało powiedzenie "dzieci i ryby głosu nie mają".
              Czego dowodzi twój pierwszy post - rodzice z nauczycielki byli zadowoleni - sama tak napisałaś. To komu dzieci miały się skarżyć?
            • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 08:24
              Bo jak dziecko wymiotuje i mdleje mówi się, że jest "nadwrażliwe".
              Bo dzieci często nie mowią rodzicom.
              Bo jest społeczna zgoda na krzyczenie, poniżanie.
              Bo wypieramy, że sami byliśmy poniżani, kiedy chodziliśmy do szkoły.
              Bo nauczyciel ma władzę i jeśli nie odejdzie ze szkoły może się mścić na dziecku. Dam przykład: nauczyciel upomniany za poniżanie ucznia (LO) już się do niego nie odezwał nigdy, za to na każdym sprawdzianie i kartkówce po prostu stawał obok niego i tak stał nieruchomo do końca.
    • cegehana Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:37
      Terapię. Serio: przeszłość to ten obszar, na który nie mamy wpływu, nie da się jej zmienić jaka by nie była. Zachowania innych - też. Skup się na swoim obszarze sprawczości.
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:09
        > Skup się na swoim obszarze sprawczości.

        Wątek nie o mnie. Ale co to jest "obszar sprawczości"?
        • cegehana Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:44
          To, na co mamy wpływ. Przeszłości zmienić się nie da. Da się działać tu i teraz.
    • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:39
      demodee napisała:


      > Co radzi ematka w takiej sytuacji?

      Machnąć ręką na coś tak zmiennego jak reputacja i patrzeć z ciekawością co z tego wyniknie.
    • pffpffpff Re: Demony przeszłości 07.12.24, 14:58
      To, co podoba mi się w obecnych czasach, to że rodzice już nie traktują takich „surowych” nauczycieli z pobłażliwością, tylko reagują.
      • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:06
        pffpffpff napisał:

        > To, co podoba mi się w obecnych czasach, to że rodzice już nie traktują takich
        > „surowych” nauczycieli z pobłażliwością, tylko reagują.

        A skutek jest taki, że mamy furę niedouczonych maturzystów.
        • pffpffpff Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:46
          Jest różnica między wymagającym a chamskim nauczycielem.
          • po_godzinach_1 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:49
            pffpffpff napisał:

            > Jest różnica między wymagającym a chamskim nauczycielem.

            Ale to, że opisywana nauczycielka była chamska to już sobie dośpiewałaś. Dlaczego?
            • pffpffpff Re: Demony przeszłości 08.12.24, 08:09
              Bo za bycie wymagającym nikomu nie grozi szarganie opinii. Za ubliżanie, poniżanie, chamstwo, mobbing - owszem.
              • kocynder Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:29
                No ale autorka wątku napisała wyraźnie, że TA akurat nauczycielka nie była chamska, nie poniżała, tyle, że była surowa, nie pociągała ocen i nie zgrywała "koleżaneczki" uczniów. Ba, jest w starterze, że rodzice uczniów ją LUBILI!
                • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:46
                  No to czego się boi?
                  W starterze jest też użyte słowo "sroga". Ja tam bym nie chciała mieć srogiej nauczycielki - to może być zabawne w anegdotach lub na filmie, ale nie w życiu
                  • kocynder Re: Demony przeszłości 08.12.24, 20:52
                    No właśnie mi się ta historia kompletnie nie klei. Bo albo nauczycielka była sroga, surowa i zimna, ale rzetelna - wówczas rozumiem nawet po latach antypatię uczniów, sama miałam przez dwa lata taką nauczycielkę matmy, znielubiana, uczyła bardzo dobrze, wymagała piekielnie, lubić się nie dała - po latach wspominam z niechęcią, mimo, że uczyła dobrze, albo była chamską, znęcającą się babą - ale wówczas nie byłaby lubiana przez rodziców.
                    • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 23:33
                      Można się znęcać na zimno. Zwłaszcza nad dziećmi.
                      • fogito Re: Demony przeszłości 09.12.24, 07:13
                        Rodzice mają tu duże pole do popisu.
                      • kocynder Re: Demony przeszłości 09.12.24, 07:36
                        Można. Ale serio, nieliczni rodzice LUBIĄ nauczyli, którzy się na zimno znęcają nad ich dziećmi. Więc albo była lubiana przez rodziców, bo dobra nauczycielka acz nie lubiana przez uczniów, bo surowa i zimna, albo była znęcającą się sadystką - ale wówczas nie lubianą i przez uczniów i rodziców.
                        • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 09.12.24, 08:38
                          Całkiem też możliwe, że rodzice, chcąc chronić dzieci, po prostu się jej podlizywali.
                          • fogito Re: Demony przeszłości 09.12.24, 09:41
                            Rodzice niewydolni, nauczyciele sadyści. Dużo mnie w życiu ominęło.
                            • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 09.12.24, 18:10
                              No virgo po prostu z Ciebie big_grin
                              • fogito Re: Demony przeszłości 09.12.24, 20:41
                                Albo ty przyciągasz wszystkie nieszczęścia świata.
                                • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 09.12.24, 22:05
                                  Nie przyciągam, zapraszam - taki mam zawód. Myślałam, że wiesz.
                                  • fogito Re: Demony przeszłości 09.12.24, 22:34
                                    Nie interesują mnie życiorysy foremek. Nie pamiętam która co robi. Zresztą wiele kłamie więc po co.
                                    • fogito Re: Demony przeszłości 10.12.24, 05:55
                                      Jak słodko wyszło… forumek.
                                      • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 10.12.24, 07:11
                                        Foremki w porządku. Nawet ładnie.
                        • kot.z.kosmosu Re: Demony przeszłości 10.12.24, 08:37
                          kocynder napisała:

                          > Więc albo była lubiana przez rodziców, bo dobra nauczycielka
                          > acz nie lubiana przez uczniów, bo surowa i zimna,
                          >

                          Aha, czyli jeśli pisze, że rodzice ją lubili, to wg ciebie musiała być dobrą nauczycielką, która się nie znęca? Co ma w ogóle jedno do drugiego?

                          Musisz uważać fogito za wzór nauczyciela w takim razie 😐 ona zawsze twierdzi, że rodzice noszą ja na rękach.
                          Chciałabyś, żeby uczyła twoje dziecko?
                          • fogito Re: Demony przeszłości 10.12.24, 08:52
                            Mnie noszą na rękach? Hmmmm. Gdybym uczyła jej dziecko to przynajmniej by coś umiało. Uczę na korepetycjach swoich ex uczniów, którzy proszą mnie o przygotowanie do egzaminów po moim odejściu ze szkoły, więc chyba aż tak ich nie nękam. Niewątpliwie doceniają skuteczność.
                            • pffpffpff Re: Demony przeszłości 10.12.24, 09:46
                              Zakładam, że jak Ci uczeń płaci, to nie zwracasz mu uwagi dotyczącej jego wyglądu…

                              Tacy ludzie jak Ty (oraz na przykład lekarze) magicznie zmieniają się z ch..ów na miłych, kiedy słyszą brzęk monet i czują cień zależności.
                          • kocynder Re: Demony przeszłości 10.12.24, 09:04
                            Nie muszę uważać za wzór.
                            Sęk w tym, że w tej historii elementy do siebie nie pasują. Bo albo nauczycielka była surową, wymagającą i niezbyt miłą (nie lubianą przez uczniów) i wówczas jest idiotką, jeśli obecnie dostaje histerii, albo była znęcającą się sadystką i obawia się słusznie (wówczas nie byłaby LUBIANA przez rodziców).
                            • iwles Re: Demony przeszłości 10.12.24, 10:05
                              "albo była znęcającą się sadystką i obawia się słusznie (wówczas nie byłaby LUBIANA przez rodziców)."

                              W czasach PRL bicie dzieci było uznawane za słuszną metodę wychowawczą. W domu klaps na porządku dziennym (dobrze, jak tylko klaps), a w szkole stanie w kącie, wyśmiewanie uczniów przed całą klasą, czy lanie drewnianą linijką po pupie, albo rękach.
                              Więc przeciwko czemu rodzice mieliby się buntować, skoro w domu stosowali podobne metody?
                              Nie mówię, że wszyscy, ale taki był ogólny trend.
                              (Szkoła dzieci wychowuje dla narodu, dla ojczyzny, dla socjalizmu).
                              • kocynder Re: Demony przeszłości 10.12.24, 10:15
                                Serio nie widzisz różnicy między "nie buntowaniem się" a lubieniem? Bo dla mnie to jednak dwie różne kwestie. Do tego autorka wątku napisała wyraźnie, że TA akurat, konkretna nauczycielka ani nie biła, ani nie wyśmiewała. Tylko była wymagająca, nie pociągała ocen i nie "kolegowała sie" z uczniami.
                                No to sorry, ale albo była taka jak pisze wątkodawczyni i wówczas nie ma się czego bać, albo ma na sumieniu znacznie więcej.
                                • iwles Re: Demony przeszłości 10.12.24, 11:04



                                  srogi - 1. pozbawiony wyrozumiałości, litości; surowy, okrutny

                                  Autorka zdaje się pisze z perspektywy osoby bliskiej tej nauczycielki, nie jest jej byłą uczennicą. Powtarza nam to, co ta nauczycielka SAMA o sobie jej powiedziała.
      • laluna82 Re: Demony przeszłości 09.12.24, 22:47
        pffpffpff napisał:

        > To, co podoba mi się w obecnych czasach, to że rodzice już nie traktują takich
        > „surowych” nauczycieli z pobłażliwością, tylko reagują.
        Zgadzam się, choć w moich latach 80tych też reagowali, tylko w sposob inny niż skargi i dżihad, który wtedy nie odniósłby skutku.
        Jedna ze szkolnych psychopatek dostała anonim, w którym ją postraszono pocięciem twarzy żyletką - poskutkowało chyba urlopem zdrowotnym lub długim zwolnieniem. W każdym razie dała dzieciom od siebie odpocząć.
        W drugim przypadku - starszy brat upokorzonego ucznia, wyszedł właśnie z więzienia i gdy młodszy przyszedł ze szkoły zapłakany przez pana od PO, ten w 5 min był na boisku szkolnym, na którym owy nauczyciel miał dyżur. Skończyło się masakrą. Ten brat skatował nauczyciela na oczach dzieciaków. On wrócił do pierdla, a nauczyciel na wiele tygodni do szpitala, potem już nie wrócił.
    • malia Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:01
      Jak boi się kary za prześladowanie i niecne postępki to chyba dobrze? Nawet jak jej nikt nie oskarży to niech przynajmniej taką ma karę
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:08
        > Jak boi się kary za prześladowanie i niecne postępki to chyba dobrze?

        No nie wiem. Osoba boi się, że uczeń, który ma do niej o coś żal, po latach oskarży ją o niecne postępki, które wcale nie były niecne. I okryje byłą nauczycielkę niesławą.
        • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:47
          Nie bój się, sława nauczycielki krąży już od lat, serio wierzy, że jak była wredna dla kilkuset albo i kilku tysięcy osób w życiu zawodowym, to te osoby nigdy nikomu o niej nie mówiły? Naiwność osoby przekonanej, że jej się sława i cześć za sam fakt wykonywania konkretnego zawodu należą.
          • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:22
            > to te osoby nigdy nikomu o niej nie mówiły?

            Publicznie nie mówiły, a co tam ludzie sobie gadają, to nikt się tam nie przejmuje. Co innego dostać orzeczenie z prokuratury...
            • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:35
              Zdradzę Ci sekret: jeśli pani była taka, jak ją malujesz, to żadne oświadczenia ani zaświadczenia nie są potrzebne, bo opowieści o niej już dawno okrążyły powiat i 3 sąsiednie i znana jest jako "ten k.rwiszon".
            • laluna82 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:52
              demodee napisała:

              > > to te osoby nigdy nikomu o niej nie mówiły?
              >
              > Publicznie nie mówiły, a co tam ludzie sobie gadają, to nikt się tam nie przejm
              > uje. Co innego dostać orzeczenie z prokuratury...
              zajebiste poczucie moralności, co tam krzywda dzieciaków, wazne żeby pyblicznie nic nie wypłynęło.
              po matce masz to poczucie moralności ?
              • demodee Re: Demony przeszłości 08.12.24, 18:28
                > po matce masz to poczucie moralności ?

                A co ma tu moja matka do rzeczy?
                • laluna82 Re: Demony przeszłości 09.12.24, 22:49
                  jasne, już wierzymy że obcej babie tu piszesz.
        • laluna82 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:48
          demodee napisała:

          > > Jak boi się kary za prześladowanie i niecne postępki to chyba dobrze?
          >
          > No nie wiem. Osoba boi się, że uczeń, który ma do niej o coś żal, po latach osk
          > arży ją o niecne postępki, które wcale nie były niecne. I okryje byłą nauczycie
          > lkę niesławą.
          zapewniam cię że ona już od dawna okryta jest niesławą wrednej baby
    • zloty.pantofelek Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:25
      Osoba powinna przyznać się do innych swoich przestępstw, kolaboracji z administracją, usuwania dowodów swoich przestępstw itp. Starać się o status świadka koronnego i zmianę tożsamości.
    • lilia.z.doliny Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:34
      Zasadniczo pobieżnie najlepiej by było, gdyby pani się uwinęła na raka krtani zanim pierwszy uczeń się ocknie z letargu. Taki, co to nie słyszał o przedawnieniu.
      Moja rada nie jest specjalnie przyjemna, ale daje stuprocentową skuteczność
      W przedszkolu naszym nie jest źle
      Zabawek mamy tutaj w bród
      Po całych dniach bawimy się
      W coraz to inny trud
      Pani nam przypatruje się
      Pilnuje gdzie zabawy kres
      W przedszkolu naszym nie jest źle
      Kiedy się grzecznym jest
      Bo jeśli nie - za raz po pupach po pupach po pupach biją nas
      I krzyczą - patrz szcze- patrz szczeniaku gdzieś ty wlazł
      Albo po łapach po łapach trzepią i
      W kącie się łyka łzy
      Za oknem tyle świata lśni
      Do szyby więc przyciskam nos
      Wszystkim zachwycałbym się gdy
      Gdyby nie Pani głos
      Bo mamy w pociąg bawić się
      Pani nas ciągnie tam i tu
      I chyba sama nie wie gdzie
      Powtarza tylko: czu-czu-czu
      My za nią przewracając się
      I na zakrętach lecąc w bok
      Patrzmy jak się pociąg rwie
      Krzyczymy: czu-czu gubiąc krok
      A Pani ciągle biega i
      Za nią już tylko jeden dwu
      Bo reszta po ścianami tkwi
      I leżąc krzyczy: Czu-czu-czu
      Pani się zatrzymuje zła
      Pierwszego z brzegu łapie i
      Tym pierwszym zwykle bywam ja
      Bo jestem krnąbrny oraz zły
      Więc zaraz da mi da po pupie po pupie po pupie zbije mnie
      Krzycząc - czemu szcze - czemu szczeniaku nie bawisz się
      A ja z pociągu wypadłem tylko i
      W kącie połykam łzy
      Lecz nic nie mówię cóż to da?
      Coś tylko we mnie w środku drży
      W kąciku siedzę cicho sza
      Myślę że smutno mi
      Lecz z czasem minie też i to
      W przedszkolu naszym tak już jest
      Że zapomina się tu zło
      Tu troskom szybki kres
      Więc znów bawimy wszyscy się
      Pod czujnym okiem Pani, i
      W przedszkolu naszym nie jest źle
      Szczególnie gdy się śpi
      • alpepe Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:45
        Moja matka wymogła na wychowawczyniach, bym nie musiała spać w przedszkolu. No, ale pani Bożenka i druga, pani Krysia, były ok, nie biły dzieci. W innym przedszkolu, do którego chodziłam miesiąc i była poruchawa, bo kopnęłam panią za to, że zbiła inne dziecko, tam było źle. Nie można było się bawić zabawkami, tylko pani puszczała takie piękne nakręcane autka, dzieci nie mogły, bo by popsuły.
        • nangaparbat3 Re: Demony przeszłości 08.12.24, 08:32
          Też chodziłam do przedszkola, gdzie nie wolno się było bawić. Siedzieliśmy przy stołach i trzeba było trzymać dłonie nieruchomo na blacie. Grzeczni byli nagradzani możliwością cichej zabawy w "kąciku zabawek". Potem spotykał ich hejt ze strony tych "niegrzecznych". Wytrzymałam dwa tygodnie.
    • katiemorag Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:37
      Samotna kobieta bez męża ? Żyjąca z kotami?
      • demodee Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:24
        > Samotna kobieta bez męża ? Żyjąca z kotami?

        Odwrotnie - dwóch mężów, ale żadnego kota.
        • katiemorag Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:28
          Takie osoby się nie zmieniają. Pewnie jest już stara i wróciła do Boga. Myśli, że pójdzie do piekła i chce zadośćuczynić swoje grzechy. Ma gdzie tych biednych uczniów i ich emocje. Jak zwykle wychodzi z niej egoizm. Robi to bo chce się zbawić i lepiej się ze sobą czuć.
          • nick_z_desperacji2 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:37
            Nie, nie, nie ogarniasz. Ona była NAUCZYCIELKĄ, wybitną osobowością na tle lokalnej społeczności, a teraz rysuje się wizja, że jednak nie będzie 3-dniowej żałoby powiatowej, nie trafi do kronik miejskich i w ogóle nawet na starość jej ta paskudna młodzież żyć nie da!
            • katiemorag Re: Demony przeszłości 07.12.24, 20:26
              Ale zamysł jest podobny. Nie religijny ale wielkościowy. Tak czy siak jej pobudki są czysto egoistyczne a nie wynikają z wewnętrznej przemiany. Pewnie się boi, że jej grób będzie sprayem ozdobiony. Ja miałam taką nauczycielkę. Koszmarna osoba.
        • taje Re: Demony przeszłości 07.12.24, 19:39
          Uff, ten nieistniejący kot to miał szczęście.
    • malaperspektywa Re: Demony przeszłości 07.12.24, 15:53
      Zostać świadkiem koronnym.
    • fogito Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:05
      Ale głupoty wymyślacie.
      • asia.sthm Re: Demony przeszłości 07.12.24, 18:38
        fogito napisała:

        > Ale głupoty wymyślacie.


        Ty też bedziesz się bała swoich uczniów, a specjalnie uczennic którym krok tu opisywałaś z wielkim entuzjaznem wulgarnego krytykanctwa.
        Musiałaś podpaść za wulgarności.
        • fogito Re: Demony przeszłości 08.12.24, 09:44
          Wulgarne to uczennice były, które zapominały się do szkoły przyzwoicie ubrać. I nie będę się bała nikogo. Głupoty tu pleciecie jak rzadko.
      • kot.z.kosmosu Re: Demony przeszłości 07.12.24, 22:25
        O! Fogito! Właśnie od razu o tobie pomyślałam czytając ten wątek
        • fogito Re: Demony przeszłości 08.12.24, 09:45
          Cieszę się, ale daleka jestem od stanu umysłu tu opisywanego. E matki to jakieś odloty po prochach chyba zaliczają, bo jak inaczej to wytłumaczyć.
    • kozica111 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:33
      Nerwica?
      • kozica111 Re: Demony przeszłości 07.12.24, 16:35
        Dobre leki i psychoterapia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka