12lat temu we Wrocławiu dostalam znieczulenie, 3 lata później już mi odmiowiono bo "zaraz i tak Pani urodzi", może to i było zaraz ale dla mnie wijącej się z bólu to była wieczność
Dzięki ci, dobra kobieto. Jak mnie tylko do grupy wypuścili, to od razu mam większość odpowiedzi na pytania. I ciut spokojniejsza jestem 😊
Na pewno wezmę to mocno pod uwagę, muszę się tylko dodzwonić do szpitala... Szkoda, że stronę mają tak skonstruowaną, że ciężko tam znaleźć konkretne informacje.
e tam ja im w nic nie wierzę. zaraz się okaże że we Wrocku to nawet nie ma porodówki, tak będą odkręcać.
A u nas (Wrocław) zamknęli cały oddział ginekologiczno-położniczy w dużej klinice, taki na 150 łożek, żeby przerobić go na porodówkę dla ciężarnych zakażonych koroną. Przeznaczono dla nich 6 łóżek, więc oddział jest teraz praktycznie pusty. Przy okazji zamknięto tam też poradnię ginekologii
Poczytaj : 'Kobiety tu rodziły, leczyły się na raka, były operowane. A poradnie przyjmowała 800 pacjentek miesięcznie. Zamknięto pięć oddziałów, w tym onkologię, a chore i ciężarne ewakuowano. Bo wojewoda zdecydował, że porodówka szpitala przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu będzie już tylko dla
Orientujecie się może gdzie można we Wrocławiu (lub okolicach) rodzić w wodzie? Wiem, że jest jedna "wodna porodówka" na Kamieńskiego, czy to wszystko?
pytania. Brak wiedzy na temat tego, co robią albo celowe ukrywanie istotnych dla pacjentki informacji. To wszystko na Borowskiej we Wrocławiu. Skala ignorancji i niedouczenia personelu oraz ich chamstwo względem pacjentów w szpitalach jest olbrzymie. -- W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy
Znam. Moja mama była taka, moja ciocia jest. I to ma wbrew pozorom dobre strony - osoby stojące z daną osobą "na równi" może drażnić, ale jest skarbem dla klientów, petentów, pacjentów. Ciotka jest lekarzem, leżałam u niej na porodówce (jest ordynatorem oddziału noworodków), kiedy moja koleżanka z
Moja koleżanka też była w podobnej sytuacji, dziecko urodziło się z wylewem do mózgu w głębokiej zamartwicy. Terror na porodówkach to jakaś plaga. Koleżanka tez dostała odszkodowanie dla dziecka o więcej walczy w sądzie. Prokurator, pomimo korzystnej opinii biegłych, od kilku lat nie formułuje aktu
to też nie do końca tak. w moim (duże miasto = Wrocław) jest kilka szpitali. 3 mają opinię "doobrą" a jeden opisuje się jako syf i rzeźnia = bo jak nie jesteś protegowana; płatna z prywatnego gabinetu to będziesz leżęć póki nie zdechniesz a i tak pomocy ani informacji nie uzyskasz. I co ciekawe