zarobki sa takie, ze,np. po medycynie i dobrej specjalizacji jestes w stanie splacic swoj dlug w ciagu pol roku, bez straty dla budzetu domowego. Dyskutowalabym z lojalnoscia wobec pracodawcy, nie we wszystkich branzach jest to cenione, np. w medycynie czy pracach badawczych bardzo wazne jest
prostu tego nie chcieć. Dla niektórych robienie co się lubi, jest ważniejsze od stanu konta. I nie chcę wtedy by oceniano mnie po zarobkach, bo praca pielęgniarki jest równie ważna, a może nawet bardziej i bardziej męcząca niż informatyka. W związku może więc nie być pod względem dokładania do
zarobków. Z drugiej strony, ta kobieta nie jest podporządkowana patriarchatowi, bo przejmując parasol przejęła męskie kompetencje, męskie zadania, więc tam jest raczej pokazany indywidualny wybór pary, a nie społeczne oczekiwania.
zasadzie rotuja one co miesiac, miesiac pracy, miesiac w domu w Polsce. Za prace w Niemczech ta pani z Polski kupila sobie mieszkanie za gotowke, nie kredyt w jakiejes sztrzezonej dzielnicy pewnego miasta w Polsce (znam te miasto). Dzis juz nie jezdzi na zarobek do Niemiec tylko sie usamodzielnila i
zlosliwosc najgorsza ceche charakteru. Gdyby Polka sie ne oplacalo nie przyjezdzaly by tu, one maja swietne zarobki jak i darmowa opieke lekarska. No coz dla Polek sie to juz konczy, sa za drogie, tansze sa z poludnia Europy np. z Bulgarii, z Rumunii, z Wegier oraz bylego Jugolandu. > Gdyby nie ich
kokosowy15 napisał(a): > Przez 40 lat pracy i przecietnych zarobkach ( oczywiscie na etacie) wplaca sie > ok 800 000 zlotych. Na emeryturze przebywa sie ok 10 lat, co daje 80 tysiecy r > ocznie. Pominąłeś coroczne waloryzacje kapitału oraz procent składany. Ale i tak nijak
kokosowy15 napisał(a): > Przez 40 lat pracy i przecietnych zarobkach ( oczywiscie na etacie) wplaca sie > ok 800 000 zlotych. Na emeryturze przebywa sie ok 10 lat, co daje 80 tysiecy r > ocznie. Oczywiscie przy JDG skladki sa znacznie mniejsze, wiec i emerytura takz > e
tbernard napisał: > Pytanie tylko, czy ci zwolnieni zgodziliby się na zarobki takie jakie mają prac > ownicy w Chinach? To nie tylko zarobki... Koszty zycia w Chinach sa nizsze, ale nie az tak... A dodatkowo o ile wiem w chinach (mimo, ze to niby kraj komunistyczny
boomerang napisał: > > 37 lat pracy konstruujac elektrnike przemyslowa w kapitalistycznym prz > edsiebiorstwie najpierw 150 ludzi pod koniec 500 pracownikow. > > To dlaczego cię płacili tyle co sprzątaczce? > > jako ze mialem duze zarobki placilem duze
> 37 lat pracy konstruujac elektrnike przemyslowa w kapitalistycznym przedsiebiorstwie najpierw 150 ludzi pod koniec 500 pracownikow. To dlaczego cię płacili tyle co sprzątaczce? > jako ze mialem duze zarobki placilem duze podaki Już ci parę lat temu udowodniłem że miałeś niskie zarobki.
takich zarobkach za dwa dni chodziliby w garniturach Bossa ps. inzynierowie wrocili do Maroka -brak pracy w RP
sverir napisał: > IMHO - zgadzam się: zarabiają tyle, na ile im pozwala rynek. I nie "uwiera" cię fakt, że te wysokie zarobki nie są efektem ciężkiej pracy, lecz zwykłego oszustwa/złodziejstwa? A może uważasz, że 72 godziny pracy na dobę, to w służbie zdrowia norma? -- taniarada
korzystniejsze warunki do działania. Pomagać w przełamaniu zastoju. Wzmacniać otwartość na nowe możliwości. Porządkować energię wokół pracy, zarobków i materialnego bezpieczeństwa. Dopiero połączenie rytuału z konkretnymi decyzjami klienta może sprawić, że zmiana nie będzie chwilowym zdarzeniem, lecz
> ych pierwszego ani drugiego stopnia. Podobnie było w Polsce za Gierka: Nie było > potráceń na ZUS, 1 precel kosztował 0,0004 obecnego PLN. Zarobki były inne, ok > oliczności też inne... To uzasadnianie emerytur od płacenia składek jest logicz > ne tylko dla naiwnych. Raczej dla
Gierka: Nie było potráceń na ZUS, 1 precel kosztował 0,0004 obecnego PLN. Zarobki były inne, okoliczności też inne... To uzasadnianie emerytur od płacenia składek jest logiczne tylko dla naiwnych.