Odpręża mnie wyłącznie spokojne spoglądanie na czysty dom, najlepiej po gruntownych porządkach. Nie cierpię prasowania, wieszania prania, ścierania kurzu, szorowania i reszty tych bezsensownie powtarzalnych czynności, ale jeszcze bardziej nie znoszę siedzenia w brudzie i nieporządku.
praniem brudów:) No nie przekonasz mnie, że skarpetki są tak samo brudne co mop po wycieraniu podłogi. No nie.
Ja to widzę tak: zbieram skarpetkami po mieszkaniu a potem większość zostaje na dywaniku jako tej jedynej szorstkiej powierzchni w mieszkaniu. Skarpetki przed pralką strzepuję w kabinie. Zresztą dywaniki, szmaty i te brudne brudy też wytrzepuję przed praniem a i tak są farfocle w pralce jak
Widziałyście jak Krzysztof Gojdź, ulubiony chirurg plastyczny polskich celebrytów wraz ze swoim małżonkiem piorą rozwodowe brudy i wzajemnie zasypują się oskarżeniami. Czego tam nie ma... Gojdź oskarża Roznowskiego o przestępstwa seksualne, stalking, problemy z alkoholem i narkotykami, że jest
.pl/653275,nawrocki-po-pytaniu-o-ziobre-sie-zagotowal-polskie-brudy-prane-na-szczycie-b9?fbclid=IwY2xjawRyS5dleHRuA2FlbQIxMABicmlkETFNWDZWODB4STRyTXUzS0xMc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHoYLoznjQgCEiNuimneKAOsL9fG_vUM7ZgHOSaqgamCHNv34G335lLNcBYbw_aem_CgcMlhVC8wwQekzEqt9MVA
trzeba było wymieniać wodę bo jest brudna? No i u mnie specjalistka ma oddzielnego mopa do łazienek i WC (płytek) i oddzielnego do reszty domu plus wymienia wodę z detergentem po każdym piętrze. Chodzę po domu na boska więc musi być czysto. Plus końcówka do mopa jest prana w pralce po każdym sprzątaniu
bo myje parą, ale co się dzieje z tym brudem? Zostaje na szmatce przyczepionej do mopa i trzeba to co chwilę ściągać i płukać jak w tradycyjnym mopie czy jak to wygląda? Jak kupiłam dużo tych szmatek i co chwilą zmieniam potem piorę. Jest okej.
Nie chodzi o brud, tylko o rozwój pleśni (zwłaszcza w wilgotnych łazienkach). -- https://forum.miau.pl/images/smilies/2014-99.jpg
telefon na caly głos w tramwaju. Gdyby to był problem z perfumami, czy nawet z gadaniem, to jeszcze pal licho. Gorsi są śmierdzący pasażerwie (petami, ale tez po prostu brudem, często z latami chyba niepranych kurtek), czasem trafi się pijany czy bezdomny. Do tego tłok w pojeździe, duchota, a okien
Nie znam odpowiedzi na pytanie … Ale podepnę się w ramach problemów czyszczeniem jasnych butów : mam palladiumy pomarańczowe -piorę je w pralce bo to po prostu płótno .Ale nie ma szans doprac zabrudzeń tworzących się w zagięciach ( miejsce gdzie zginają się paluchy u nóg ) pozostają ciemne linie
. Postanowiłam skupić się na zbudowaniu poduszki finansowej, żeby móc coś wynająć. Odnośnie kotów - będę szukała mieszkania w którym właściciel zgodzi się na nieinwazyjne zabezpieczenie okien i być może balkonu. Co do rozwodu to bez prania brudów i wskazywania winnych bo nie mam siły się w to bawić, ale nie