kropkaa napisała: > Tak, tak to wygląda w szpitalach. Nie we wszystkich. W marcu miałem pożar mieszkania. Położyli mnie nieprzytomnego do łóżka, całego czarnego od smolistego dymu i smierdzącego spalenizną. Ale na drugi dzień przyszły dwie panie i mnie umyły w łóżku. Następnego dnia
Wstaję, dreptam do łazienki, myję twarz, zęby i co drugi dzień włosy. Wpuszczam psa do ogrodu, karmię kota, kot sam się wypuszcza. Wracam w okolice sypialni, ścielę łózko, kilka minut jogi, wybieram ubrania, biorę lodowaty prysznic. Schodzę ubrana, blenduję ziarna soi i sezamu, wypijam, robię
Wedrowiec, zawsze tak Twoja sp,Mama mawiala.. zadzwonie ,bo ostanie dni jakos mi sie tak skladaja,ze mam co drugi dzien zajety, a wiadomo,juz tylko jedna rzecz wykonuje bo puzniej mam stres wielki, jak dzis z rana,nieraz ciche poranki, nikt nie zadzwoni, a dzis jak na zlosc, kuzynostwo z kraju sie
_ht=scontent.fwaw3-1.fna&_nc_gid=bVxrmZyTsmUKMHW8vLBGPg&_nc_ss=7a3a8&oh=00_Af0OqzltPICo_NKBVPL9fQKsbY9UBe6tNoYZwDDlEtDu2A&oe=69ED3D27 Patrząc na to zdjęcie, gdzie Mejza siedzi w Sejmie jak na kiblu w akademiku – jedna noga na ławce, druga w powietrzu, ręka na ścianie, jakby właśnie skończył sikać pod prysznicem i
I tak wszedl do tej windy prosto spod prysznica? I nigdy przez cały dzień nie wyszedł, nie przytrzymał gościom drzwi, nie wyniósł walizki? On nie jest brudny oczywiscie do wykonywania pracy, ani brudny do rozmowy, natomiast dla mnie ktoś, kto wykonuje jakąkolwiek pracę przez x godzin jest brudny
, który mógł nam się przytrafić. I wtedy wszystko, co mamy dziś, wygląda jak odzyskany los. Jak druga szansa. I jak obietnica, którą nadal trzeba pilnować, żeby nie zgasła. Piotrek K.
tych minut 20, na pokotłowanie się przed bramą, ustawienie w szyku, przejście bez pośpiechu, zajęcie pozycji strategicznej). Ile czasu zajęło im ubieranie/przebieranie? Zacznijmy od Gaby: prysznic wzięła rano, tuż po wstaniu, ale jednak po dniu uwijania się przy garach zapewne choć opłukać się musiała
paspartua napisała: > > Nie do końca rozumiem, czy chodzi o to że majtki zostawione na parę h w basenow > ej szafce i powtórnie wciągnięte na dudę są tak samo nieświeże, jak te noszone > na niej bez przerw cały dzień? No niby tak. Chyba w moim z deka dziwnym umyśle
liczników i płacenia rachunków, robię zakupy z dziećmi po szkole, odbieram starsza, pilnuje żeby do przedszkola miała zawsze wszystko przygotowane ( dzień kropki/sropki, dni misia i inne tego typu niezwykle wydarzenia), pilnuje lekarzy, szczepień, a i jak mąż poprosi to w wolnym czasie o udawania cyrkowca
itd No ale raczej nie jest to rozwiązanie do mieszkań, tylko domów. Ze względu na miejsce i na kanalizację. U mnie, w mieszkaniu, kabinę (mniejszą) codziennie, co drugi dzień, czyli wtedy kiedy ja nie wychodzę z domu, za to po rodzinnych ablucjach, całą spryskuję płynem jakimś np. W5 z lidla. Po czym