Bo to mi daje takie miłe poczucie bycia wyższą sferą, która uprzejmie traktuje osoby z ludu.
primula.alpicola napisała: > Bo to mi daje takie miłe poczucie bycia wyższą sferą, która uprzejmie traktuje > osoby z ludu. Lepiej bym tego nie ujęła. Ja mam tak samo - lubię to uczucie przynależności do wyższej sfery i promieniowania łaskawością. -- Małgosiagosia: Moze nie
Przeciez to prawda. Czlowieka, zyjacego ponizej minimum socjalnego nie stac na to, na co stac ludzi z twojej sfery, w tym na zagraniczne wczasy, ale takze na kawe za 25 zl, obiady w restauracji po 120 zl i dzbanek miety. Zarobione pieniadze musza przeznaczyc na wynajecie mieszkania, podstawowe
profes79 napisał: > Ale właśnie o to chodzi. Wolne niedziele i święta dotyczą wyłącznie pracowników > handlu (także części sfery publicznej ale dla nich były wolne przed wprowadzen > iem zakazów i tak). Skoro wolne ma mieć przymusowo pani Krysia z marketu czy sk > lepu z
fibi00 napisała: > profes79 napisał: > > > Ale właśnie o to chodzi. Wolne niedziele i święta dotyczą wyłącznie praco > wników > > handlu (także części sfery publicznej ale dla nich były wolne przed wpro > wadzen > > iem zakazów i tak). Skoro
Podbijam... wklejajac cos innego... https://static.bonniernews.se/images/1a/df/1adf423130ae4ad784895b0a614df575/1x1/968@80.jpg Postacie stosunkowo mało znane rządzą rajem dla wyższych sfer W restauracjach serwowane są owoce morza, szampan i wino z platkw róż W porcie cumują
tak zwanych wyzszych sfer, zadziobaliby go za tak ekstrawagancki styl zycia. Nikt by nie byl w stanie tam zrozumiec logiki w jego dzialaniu. W piatek na budowie , a w sobote rano w restauracji je homara lub steka za 100$ za jedna porcje. Drugi nie pracuje, bo ma zone lekarke. Juz sobie wyobrazam
, w calej stolicy moze z piec restauracji, w jakich bywaja zamozni adwokaci, no i z piec takich, na jakie stac glownie przestepcow z wyzszych sfer), kilka takich jak wlasnie babciny Salus, gdzie mozna bylo zjesc przy stoliku z czystym obrusem, ale sttosunkowo niedrogo) i absolutny hit moj do dzis, dwa
bezgotówkowo. I nie było litości. Wydawanie kasy na bilety lotnicze, PKP, restauracje? W sferze marzeń. Nam zabroniono sfinansowania kosztu podróży Wrocław-Warszawa na obowiązkowe spotkanie w ministerstwie. Wciąż nam pokazywano, gdzie nasze miejsce. Restauracje to fanaberia. Nie mówiąc o skarpetkach za 3
. > > Jeszcze dodałabym, odnośnie pytania tajnej "co jest nie tak ze zwykłym wyjściem > na piwo" i ogólnie, no, "normalnymi" eksperymentami nastolatków z alkoholem, ż > e tu wkraczamy w podobną sferę, co przy pytaniu (również zadanym przez tajną) d > laczego Laura jest taka grzeczna i
zmniejszal. Sektor uslug i to takich uslog jak to kiedys hrabiowie mieli sluzacych sie rozrastal. Restauracje, ogrodnicy sprzatacze wielkich domow te rosl jak na drozdzach. Tak mial wygladac Koniec Historii tego Fukujamy. I bylby. Gdyby nie ta parszywa Rosja ktora sie nie daje pokonac ani gospodarczo ani